poniedziałek, 18 lutego 2019

Krzycz po cichu, braciszku - Ivona Brezinova [RECENZJA]

Krzycz po cichu, braciszku, Ivona Brezinova, wydawnictwo Stara Szkoła, 210 stron

Jestem rozczarowany. Najpierw znalazłem zapowiedź, w której przytaczane były słowa pisarki o trzyletnim researchu poprzedzającym napisanie książki, i chyba za wysoko postawiłem tej historii poprzeczkę, bo jeśli rzeczywiście autorka tak solidnie się przygotowała (a nie mam powodu, by wątpić, pewnie rzeczywiście dużo o autyzmie czytała i wieloma ludźmi rozmawiała), to chyba nie nabyła odpowiednich narzędzi, by ją przekonująco przedstawić. Bezustannie mi tu coś między zębami zgrzytało, sposób przedstawienia dwóch chłopaków - jeden z autyzmem niskofunkcjonującym, drugi z aspergerem - bardzo powierzchowny, bohaterowie drugoplanowi papierowi i jak kukiełki odgrywający swoje narzucone role. Dialogi nienaturalne, zwłaszcza kiedy mają być zabawne. Nie wiem, może taka to specyfika czeskiej literatury, a ja czegoś nie chwytam. 
Dla mnie nic specjalnego, na rynku literatury młodzieżowej można znaleźć wiele dużo lepszych pozycji. Ubolewam, bo temat autyzmu jest mi bliski. 

OCENA: 6/10

Opis z okładki:

Jeremiasz jest inny. Żyje w świecie, w którym dni tygodnia mają swoje kolory, a najlepszą zabawką jest zamek błyskawiczny. Jeremiasz wychodzi z domu tylko z olbrzymią pokrywką.
 Jeremiaszem opiekuje się siostra Pamela. Dlaczego to właśnie ona rozumie go najlepiej?
 Chłopiec, jego siostra oraz ich mama przeprowadzają się do kolejnego miasta. Muszą rozpocząć życie na nowo. Czy tym razem im się to uda?
 Ta pełna ciepła i humoru historia łamie serca i uczy zrozumienia.

4 komentarze: