czwartek, 20 czerwca 2019

Glaive: Brick Breaker [Recenzja]

Złota era na klony Arkanoida już dawno przeminęła, ale wciąż tu i ówdzie pojawiają się nowe produkcje polegające na zbijaniu cegiełek piłeczką. Glaive: Brick Breaker, jeden ze świeżych przedstawicieli tego typu zabawy, to dzieło rodzimego studia Blue Sunset Games, które nie ma jeszcze na koncie żadnego wielkiego przeboju. Do Arkanoidów mam jednak słabość, a że trailer okraszony był fajną muzyką, to dodałem rzecz do swojej wishlisty i podczas najbliższej promocji za niecałe 5 zł zakupiłem. Wrażenia? 

czwartek, 23 maja 2019

Warszawskie Targi Książki 2019

Jutro (czyli w piątek) od godziny 10 do mniej więcej 15 będzie mnie można znaleźć na Warszawskich Targach Książki, gdzie mam zamiar opróżniać swój portfel i oglądać co też w tym roku ciekawego na terenie stadionu narodowego przygotowano. Impreza trwa od dziś do niedzieli włącznie. Mam nadzieję nabyć kilka upatrzonych książek i komiksów. M.im. czwarty tom Kaczogrodu Carla Barksa, nową książkę Ziębińskiego o Stephenie Kingu (Stephen King. Instrukcja obsługi), którą mam co prawda w e-booku na Legimi, ale to wydanie w twardej okładce jest takie ładne, że muszę je mieć w papierze i kropka. Sporo gotówki zostawię poza tym na stoisku wydawnictwa Vesper, wdepnę do SQN po zbiorek opowiadań Małeckiego i do ZNAK-u po kilka tytułów. Ufff, coś mi się zdaje, że muszę zabrać naprawdę duży plecak. Mój kręgosłup już teraz zaczyna krzyczeć na samą myśl o tym, ile przyjdzie mu tej makulatury dźwigać. Na szczęście udało mi się wygospodarować odrobinę miejsca w szafie, dzięki czemu to, co kupię, nie trafi gdzieś za łóżko, haha! 

Program targów znaleźć możecie tutaj

ZIN80 #1

ZIN80 wpadł w moje ręce niespodziewanie, dostałem go gratis wraz z ostatnim numerem Pixela, którego to prenumeruje. Z ZX Spectrum nie miałem do czynienia nigdy, pomijając oczywiście rozmaite imprezy ze zgromadzonym starym sprzętem, i to dla mnie naprawdę głębokie retro. Owszem, swoją przygodę z grami rozpoczynałem na bazarowym Atari, ale to było dawno i nieprawda ;) 

piątek, 19 kwietnia 2019

Wyspa - J. G. Ballard [Ulubione książki]

W swoim krótkim jeszcze życiu przeczytałem całe mnóstwo książek (choć i tak mniej, niż bym tego sobie życzył). Dziś w pamięci żywe wspomnienia mam o nielicznych spośród nich. W nowym cyklu wpisów zamierzam króciutko napomykać właśnie o tych najlepszych z najlepszych - wybór będzie rzecz jasna bardzo subiektywny, bo mój prywatny :) 

czwartek, 18 kwietnia 2019

Architekt - Keith Ablow

Architekt, Keith Ablow, wydawnictwo: Rebis, ilość stron: 280

Wybujałe oczekiwania potrafią pozbawić przyjemności z lektury nawet dobrej książki. I odwrotnie, ta, po której nie spodziewamy się zbyt wiele, może przyjemnie zaskoczyć nawet jeśli do szczególnie wybitnych nie należy. Wiem, odkrywcze to to nie jest, ale tego typu myśli naszły mnie podczas czytania "Architekta" i po prostu musiałem się nimi podzielić ;)

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Kawaii #46

Ukazały się już trzy numery wskrzeszonego magazynu Kawaii. Ja, swoim zwyczajem, bo przecież jest TYLE do przerobienia!, zdążyłem przeczytać dopiero jeden z nich. Dwa kolejne również kupiłem, bo, wodna kurka, 6,99 zł (numer 46 i 47) i 7,99 zł (numer 48) to naprawdę nie jest dużo za sto stron lektury niezłej jakości na niezłym papierze. Kawaii, gdyby kto nie wiedział, to czasopismo dla miłośników mangi, anime i Japonii w ogóle, bo na jego kartach poczytać można również o muzyce, grach czy poznać tamtejsze legendy.

niedziela, 31 marca 2019

Zagrajmy w Rise of the Dragon by Vicek83

Na moim ulubionym kanale YouTube Vicek83 rozpoczął serię let's play z przygodówki Rise of the Dragon, dzieła spod dłuta ekipy ze studia Dynamix, w którym pracowali bracia Piotr i Dariusz Łukaszuk (ten pierwszy dołożył też swoją cegiełkę do Betrayal at Krondor, jednego z najlepszych i najważniejszych RPG-ów w mojej karierze gracza). Rise of the Dragon to jedna z tych gier, o których czytałem, ale nigdy nie miałem odwagi przejść. Powody? Mający niebagatelny wpływ na rozgrywkę upływ czasu i możliwość utknięcia na dobre. Ale obejrzeć zmagania kogoś, kto zna tytuł na wylot i przez wszystkie problemy przejdzie lekko i gładko - w to mi graj! :)

piątek, 29 marca 2019

Smocze Historie (PC)

Smocze Historie, tyt. oryg. Dračí Historie, NoSense, 1995, darmowa

Stało się. Pewnego pięknego dnia postanowiłem w końcu uruchomić i przejść Smocze Historie, które to na moim dysku twardym przeleżały prawie cztery lata. Zwlekałem, bo wydawało mi się, że to jakaś prosta i infantylna gra dla kilkuletnich brzdąców. Nie jest. Dość powiedzieć, że padają w niej takie określenia jak gówno, znajduje się co najmniej jeden nie do końca na miejscu żart (Bert komentuje kamień słowami "jest mały, ale twardy - tylko bez skojarzeń"), a i trupy czy mielone żywcem krasnale się pojawiają. Cóż, jeśli już ktoś chcę pokazać Smocze Historie dzieciakom, to tylko na własną odpowiedzialność :P

czwartek, 28 marca 2019

Thithi (2015)

Thithi, 2015, Indie, reż. Raam Reddy

Thithi obejrzałem właściwie przypadkiem. Leżąc trawiony gorączką w łóżku stwierdziłem, że włączę sobie coś nasennego. Tak, żeby sobie grało w tle, kiedy ja będę odpływał w objęcia Morfeusza. To jeden z moich zwyczajów, zasypiać kiedy gra telewizor albo telefon z uruchomionym Spotify - i wcale nie ważne, czy jestem chory czy zdrowy ;) W każdym razie, wpadłem nagle na dwugodzinną produkcję zatytułowaną Thithi (co w południowych Indiach, jeśli dobrze wyczytałem, oznacza obrządki połączone z ucztą organizowane jedenaście dni po pogrzebie zmarłego - i to właśnie ma miejsce w finale) z 2015 roku. Włączyłem, zacząłem oglądać i... wsiąkłem.

środa, 27 marca 2019

Moje wynurzenia #1

Kolejny zryw do pisania i publikowania powstałych w ten sposób wypocin na blogu nie wziął się znikąd. Od lutego właściwie nieustannie jestem przeziębiony. Kiedy już wydaje mi się, że przestaje szczekać i siąpić nosem, to wieczorem albo w środku nocy (na razie jest 2:1 dla opcji drugiej) dociera do mnie nagle, że znów boli mnie gardło. I cały proces się powtarza - gardło i zbolały szept, katar i zużywanie kilogramów ręczników jednorazowych, kaszel i wypluwanie wnętrzności... Można zwariować.