czwartek, 16 września 2021

Kości, które nosisz w kieszeni - Łukasz Barys

Pod naszymi domami piętrzą się kości. Można po nie sięgnąć i schować je do kieszeni. Zmarli nie lubią siedzieć w grobach, księżniczka zamienia się w rzekę, włókniarki straszą w centrum handlowym albo opowiadają o dawnych czasach i niedostatku. Bohaterka zmaga się z rodziną, historią i codziennością pełną norm i zasad, do których nie sposób się dostosować.

poniedziałek, 6 września 2021

Warszawskie Targi Książki i Złap Okazję vol. 4


 Jaram się, bo w najbliższych dniach odbędą się dwa ciekawe wydarzenia związane z literaturą, na których być zamierzam. I jedno i drugie w Warszawie, więc rzut pokeballem od mego miejsca zamieszkania.

piątek, 3 września 2021

Lato, gdy mama miała zielone oczy - Tatiana Tibuleac


Aleksy, kipiący gniewem nastolatek, po ukończeniu szkoły zamierza pojechać z kolegami do Amsterdamu, zamiast tego jednak udaje się z matką na wieś do Francji. Mają spędzić razem lato. Ich trudna relacja powoli się odmienia, aż w końcu – na krótko – przechodzi w autentyczną bliskość.

Książka niewielkich rozmiarów, zaledwie 150 stron, a czytałem ją ponad tydzień, bo tylko poza domem, podczas przerw w pracy i podczas drogi do i z tejże.

Mężczyzna w białych butach - Michał Larek, Waldemar Ciszak


 Prawdziwa historia Tadeusza Kwaśniaka, seryjnego mordercy młodych chłopców działającego na początku lat 90, ale napisana w formie fabularyzowanego reportażu. I tak jak nie lubiłem dotąd tego połączenia, tak po lekturze tej książki nie polubię.

środa, 1 września 2021

The Gate / Wrota (1987)


 Horror z 1987 roku w reżyserii Tibora Takacsa (facet tworzy do dziś, choć sądząc po tytułach jego dziełek [Tornado w Nowym Jorku, Lodowe Pająki, Megawąż...], jest to nisza w niszy). Fabuła prosta. Jest sobie chłopiec. Chłopiec ma siostrę, starszą, i najlepszego przyjaciela, nieco przemądrzałego okularnika kochającego... nie, nie czytać, a słuchać ostrej muzyki, co zresztą okaże się istotne dla rozwoju wydarzeń. I teraz tak, na podwórku domu bohatera, Glen mu na imię, rośnie ogromne stare drzewo. Jednej nocy uderza w nie piorun, a następnego ranka zjawiają się panowie, którzy drzewo to wycinają. Zostaje po nim dziura, będącą właśnie tytułowymi wrotami, przez które mogą wedrzeć do naszego świata prastare demony. A jak mogą, to i się wedrą, jakże by inaczej. Traf chce, że rodzice Glena na kilka dni wyjeżdżają, więc losy świata zostają oddane w ręce trójki młodocianych.

niedziela, 16 maja 2021

Phantasmagoria 2: A Puzzle of Flesh [PC]

Rok wydania: 1996, producent: Sierra, dostępność: Steam, GOG

Druga odsłona Phantasmagorii w żaden sposób nie nawiązuje do historii swojego poprzednika, co oczywiście nie jest wcale zarzutem. Wszak bezpośrednie kontynuacje - czy to gier czy filmów - bardzo często okazują się zwyczajnie słabsze.

środa, 7 kwietnia 2021

Scratches [PC]

Kilka dni temu ukończyłem wydaną w 2006 roku przygodówkę grozy Scratches. Po zasłyszanych tu i ówdzie bardzo ciepłych opiniach od kilku lat ostrzyłem sobie na ten tytuł ząbki. Ostatecznie dopiero po przejściu drugiej odsłony Barrow Hill, która dostarczyła mi kilkunastu godzin naprawdę wciągającej rozgrywki, a która, wedle wspomnianych wyżej opinii, miała być o klasę gorsza od Scratches, rzuciłem się na płytkę z grą pełen wielkich oczekiwań. Lepsze to niż Barrow Hill, nawet jeśli mowa o niżej ocenianej dwójce? Moim zdaniem zdecydowanie nie.

środa, 17 marca 2021

Później - Stephen King


Chłopiec, który widzi zmarłych i za sprawą swojego daru wplątuje się w niezłą kabałę. Tak jednym zdaniem mogę opisać fabułę najnowszego dzieła niestrudzonego Stephena Kinga. 

środa, 10 marca 2021

Skorpion. Sprawa zabójcy Pawła Tuchlina i seryjnych przestępstw na tle seksualnym na Pomorzu, popełnionych w latach 1975-1983 - Adrian Wrocławski


 Uff, przeczytałem w końcu tego Tuchlina. Zajęło mi to miesiąc czasu rzeczywistego czytania, bo czasem odkładałem lekturę na tydzień czy dwa.

I jedyne, co chciałem tu tylko napisać, to że w momencie procesu, kiedy Tuchlin zaczął wszystkiego się wypierać, popierając to w miarę logiczną argumentacją, przeszło mi przez myśl "a jeśli to faktycznie nie on?". Znana jest przecież głośna sprawa Marchwickiego, który został z dużym prawdopodobieństwem "przekonany" do tego, by się przyznać do wielu mordów. A Pękalski, któremu starano się przypisać nawet do 90 trupów? W opracowaniu autora nie ma niestety ani słowa o tym, czy faktycznie po złapaniu Tuchlina nie zdarzały się już ataki o identycznym modus operandi (sam Tuchlin wnosił o to, by to sprawdzić, ale jego wniosek został odrzucony).

Nie twierdzę, że to nie on był sprawcą ataków, ale cień padł i do końca lektury nie mogłem się go pozbyć.