wtorek, 15 października 2019

Marianne (2019) [Netflix]



Pisarka poczytnych horrorów zauważa, że jej przerażające historie się urzeczywistniają. Wraca więc do rodzinnego miasteczka, aby zająć się demonami przeszłości, które były jej inspiracją.

Po blisko dwóch tygodniach filmowej posuchy (nie miałem nastroju na nic poza jutubowymi głupotkami) zdarzyło mi się obejrzeć dostępny na Netflixie francuski serial grozy "Marianne". Osiem odcinków trwających od 35 do 55 minut pożarłem ślepiami w kilka dni i muszę przyznać, że pomimo drobnych zastrzeżeń to kawał solidnego horroru. Te zastrzeżenia to po pierwsze poczucie bałaganu w scenariuszu w kilku pierwszych odcinków, a po drugie troszkę nierówne tempo. Plusów jest jednak więcej - jako straszak sprawdza się chwilami na piątkę z plusem mimo wykorzystania mocno wytartych schematów (oglądać samotnie w nocy!), ma akcenty humorystyczne (rzadkie, nie wierzcie ludziom, którzy twierdzą, że serial to żart i parodia), jest bardzo dobrze zagrany i zwyczajnie znakomicie się go ogląda. Ah, no i muzyka - ona sama potrafi wrzucić ciary na plecy. Miejscami za jej sprawą czułem się jakbym wrócił do lat 90-tych. Zwłaszcza że niektóre sekwencję po drobnych przeróbkach mogłyby trafić do Koszmaru z ulicy wiązów :) Mocne osiem na dziesięć punktów. Czekam na sezon drugi ;) 

Marianne, Francja, 2019, serial, 8 odcinków, Netflix



czwartek, 10 października 2019

Dziennik - Katherine Mansfield



Od tej niepozornej książeczki kupionej za kilka złotych w antykwariacie rozpoczęła się moja "faza" na twórczość Katherine Mansfield. Faza, która wciąż trwa, bo po Dzienniku, Listach i zbiorze nowel Garden Party mam jeszcze zakupiony i czekający na swoją kolej zbiór Upojenie. Dziennik to właściwie na poły szkicownik - zbiór luźnych wpisów, scenek, przelanych na papier odczuć towarzyszących różnym zdarzeniom i pomysłów na opowiadania - a na poły dziennik, pisany zrywami, przez miesiąc czy kilka każdego roku. Lektura intrygująca, często smutna (autorka zmarła młodo wskutek gruźlicy) choć pełniejsza w odbiorze po uprzednim przeczytaniu nowel i listów. 




Wydawnictwo Czytelnik, Seria Nike, 1983, 290 stron.
Zakupione 2 września 2019 roku w antykwariacie za 6 zł.
Przeczytane 16 września 2019. 


wtorek, 8 października 2019

2 Ninjas 1 Cup



Ktoś ukradł kubek równowagi przyrody, a my w roli Ninja z kupą w gaciach (!) dostajemy za zadanie go odzyskać. To platformówka z klozetowym (dosłownie) humorem i hardkorowym poziomem trudności. Dość powiedzieć, że przez niecałe 3 godziny potrzebne do jej ukończenia zginąłem 700 (!!) razy. Dużo tu skakania, trochę rzucania shurikenami i unikania pułapek. Co ciekawe, końcowy boss jest najłatwiejszym etapem w całej grze. Grafika prosta, acz całkiem schludna. Muzyka nie drażni. Na uwagę zasługuje obecność polskiego dubbingu, choć we wszystkie postaci wciela się jedna osoba ;)  Grę kupiłem za 1,80 zł i summa summarum nie żałuję. 

Karta gry na Steam 

niedziela, 8 września 2019

Wendigo i inne upiory - Algernon Blackwood

Nakupiłem naście miesięcy temu od groma tych zbiorków z Biblioteki Grozy C&T i co, i nie czytam. Postanowiłem więc pacnąć się w buźkę i na rozruch sięgnąć po jeden z nich, w dodatku ten najgrubszy z przeze mnie posiadanych, bo to 360 stron zadrukowanych drobniutką czcionką - Wendigo i inne upiory Algernona Blackwooda.

sobota, 7 września 2019

Glaive: Brick Breaker v. 1.01

Jeeej! W końcu pojawił się długo wyczekiwany update do opisywanego u mnie Glaive: Brick Breaker. Mówię długo oczekiwanego, bo patch 1.01 został zapowiedziany 14 czerwca i miał ukazać się za kilka dni. Kilka w tym wypadku oznaczało dwa i pół miesiąca. Cóż, człowiek uczy się czegoś przez całe życie, bo zawsze wierzyłem, że kilka to mniej niż jedenaście :)

wtorek, 13 sierpnia 2019

Ionball 2: Ionstorm [PC]

Ionball 2: Ionstorm, PC

Kolejna wersja Arkanoida, którą znalazłem na Steamie. Krótka, te kilkadziesiąt poziomów można przejść w dwie godziny, ale zrobiłem to dwukrotnie, bo są tu elementy zbieracko-rozbudowackie i opcja New Gamę+, czyli zaczynamy misje od nowa nie tracąc ulepszeń.

niedziela, 11 sierpnia 2019

Twarz w tłumie - Stephen King, Stewart O'Nan

Twarz w tłumie, Stephen King, Stewart O'Nan, Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski, Wydawnictwo: Albatros 

Emerytowany wdowiec zaczyna widzieć swoich zmarłych bliskich i znajomych na... trybunach stadionu podczas telewizyjnych transmisji meczów baseballa.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Tiny Hands Adventure [PC]

Tiny Hands Adventure, Blue Sunset Games, PC, Nintendo Switch

Zacznę z grubej rury - najlepsza w tej grze jest muzyka. Nie pasuje do tego co dzieje się na ekranie, kawałki najwyraźniej są stockowe, ale na tle pozostałych elementów naprawdę wyróżniają się in plus. I wpadają w ucho.

czwartek, 20 czerwca 2019

Glaive: Brick Breaker [Recenzja]

Złota era na klony Arkanoida już dawno przeminęła, ale wciąż tu i ówdzie pojawiają się nowe produkcje polegające na zbijaniu cegiełek piłeczką. Glaive: Brick Breaker, jeden ze świeżych przedstawicieli tego typu zabawy, to dzieło rodzimego studia Blue Sunset Games, które nie ma jeszcze na koncie żadnego wielkiego przeboju. Do Arkanoidów mam jednak słabość, a że trailer okraszony był fajną muzyką, to dodałem rzecz do swojej wishlisty i podczas najbliższej promocji za niecałe 5 zł zakupiłem. Wrażenia? 

czwartek, 23 maja 2019

Warszawskie Targi Książki 2019

Jutro (czyli w piątek) od godziny 10 do mniej więcej 15 będzie mnie można znaleźć na Warszawskich Targach Książki, gdzie mam zamiar opróżniać swój portfel i oglądać co też w tym roku ciekawego na terenie stadionu narodowego przygotowano. Impreza trwa od dziś do niedzieli włącznie. Mam nadzieję nabyć kilka upatrzonych książek i komiksów. M.im. czwarty tom Kaczogrodu Carla Barksa, nową książkę Ziębińskiego o Stephenie Kingu (Stephen King. Instrukcja obsługi), którą mam co prawda w e-booku na Legimi, ale to wydanie w twardej okładce jest takie ładne, że muszę je mieć w papierze i kropka. Sporo gotówki zostawię poza tym na stoisku wydawnictwa Vesper, wdepnę do SQN po zbiorek opowiadań Małeckiego i do ZNAK-u po kilka tytułów. Ufff, coś mi się zdaje, że muszę zabrać naprawdę duży plecak. Mój kręgosłup już teraz zaczyna krzyczeć na samą myśl o tym, ile przyjdzie mu tej makulatury dźwigać. Na szczęście udało mi się wygospodarować odrobinę miejsca w szafie, dzięki czemu to, co kupię, nie trafi gdzieś za łóżko, haha! 

Program targów znaleźć możecie tutaj