piątek, 18 października 2013

Carrie (2013) - Recenzja Filmu

Carrie, reżyseria: Kimberly Peirce, horror, 2013

Istnieje jeszcze tyle tekstów Kinga, które z powodzeniem można by przenieść na klisze filmową, że ponowne odgrzewanie "Carrie" wydało mi się z początku zbędne. Zwłaszcza że poprzedniej ekranizacji Briana De Palmy właściwie niczego nie brakowało. Nie byłbym jednak prawdziwym fanem Kinga, gdybym nie wybrał się na premierę, co też uczyniłem.

Główna bohaterka, tytułowa Carrie, jest zamkniętą w sobie nastolatką wychowywaną i tłamszoną przez matkę o fanatycznie religijnych skłonnościach. Ciągle upokarzana i wyśmiewana przez koleżanki dziewczyna odkrywa w sobie telekinetyczne moce, które nasilają się wraz z jej wejściem w okres dojrzewania. Moce, które uaktywnia się w pełni podczas spektakularnego finału podczas balu maturalnego.

Chloe Moretz i Julianne Moore
Fabuła, przynajmniej przez większą część filmu, w miarę ściśle trzyma się książkowego pierwowzoru. Historia została nieco uwspółcześniona (YouTube wciśnie się wszędzie), dokonano kilka skrótów i cięć, a niektóre sceny pojawiają się w innych niż w książce okolicznościach.
I tak jak przez pierwsze kilkadziesiąt minut ogląda się to bezboleśnie, to zbyt mocno nastawiony na efekciarskość, zupełnie nieprzekonujący i dłużący się niemiłosiernie finał kompletnie rujnuje początkowe niezłe wrażenie.

Od strony aktorskiej nie jest źle, choć Julianne Moore w roli matki Carrie jest tak przerysowana, że aż chwilami niezamierzenie śmieszna.
Ocena końcowa? Oczekiwałem czystej rozrywki, jednak początek pozwolił uwierzyć, że będzie to coś więcej, niż tylko głupi, krwawy horror. Końcówka zaś całe te nadzieje rozbiła w drobny mak.
Średniak, mimo wszystko.

Ocena: 5+/10

Piotr Wysocki




14 komentarzy:

  1. O ekranizacji słyszałam, wiele się teraz wokół niej kręci, ale ja nie czytałam jeszcze książki, więc jak na moja książkowego przystało, nie wybiorę się jeszcze do kina. Po książce, może obejrzę, choć bez większych oczekiwań. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiednie podejście. Idący do kina na pierwszy ogień nie mają niestety tego luksusu :)

      Usuń
  2. Rany,zmartwiłeś mnie:( Miałam nadzieję,że będzie fajniejszy. Chociaż pewnie i tak obejrzę,tyle,że nie w kinie. Jako fanka Kinga jestem po prostu zmuszona to zrobić:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z jakichś dziwnych powodów nie żałuje wyjścia do kina. Niby zawód, ale pierwsze minuty naprawdę da się oglądać bez westchnięć wyrażających rozczarowanie ;-)

      Usuń
  3. Ja też jestem zmartwiona. Strasznie się napaliłam na nową Carrie - pierwowzór de Palmy znam i uwielbiam, a co do nowej wersji to sądziłam że będzie ok - lubię Julianne Moore, ta młoda Carrie też niczego sobie. Szkoda, że Moore przegięła - ale widać trzeba mieć to "coś", by zaprezentować sobą fanatyczną matkę Carrie (aktorka grająca w pierwszej wersji była przy tym genialna, ale tu może w grę wchodziło więcej czynników - stary film, cała ta otoczka, to i dewotyzm mógł być bardziej wiarygodny, nawet jeśli przerysowany). Jednego mi brakowało w pierwszej wersji - rozpierduchy w mieście. W książce Carrie jeszcze długo spaceruje po ulicach i wszystko rozwala, zostawiając za sobą płomienie. Stary film właściwie kończył się na balu. Czy nowa wersja wypełniła tę lukę? ;)
    I tak obejrzę, nie ma co ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moore zagrała najlepiej z całej obsady, moim zdaniem problem tkwi w scenariuszu, w wizji reżyserskiej. W nowej wersji "Carrie" też nie ma rozpierduchy w mieście, ale po wyjściu bohaterki z balu film trwa jeszcze dobre 20 minut. I tu właśnie są pewne różnice względem książki. Niestety na gorsze, w moim przypadku zupełnie psujące odbiór filmu. Z kina wychodziłem trochę wkurzony, nie da się ukryć ;-) Bo mogło, autentycznie mogło być lepiej.

      Usuń
    2. Dziś o 23:40 TVN wyemituje "Carrie" de Palmy. Oglądamy? :D

      Usuń
    3. Moore jest doświadczona, więc wie :) Hm, muszę obejrzeć tę nową wersję, co by móc skrytykować po swojemu ;)
      Czy oglądamy? A co, będziemy siedzieć przed telewizorami i komentowali film na czacie? ;P

      Usuń
  4. Książkę Carrie mam i stanęłam w połowie jej czytania. Jakoś nie potrafiłam wciągnąć się na tyle, żeby doczytać ją do końca. Może kiedyś spróbuje ponownie, ale nie wiem, czy warto skoro tak liche jej recenzje widnieją w sieci. Tymczasem jeśli chodzi o film to jestem niemile zaskoczona, gdyż spodziewałam się, że popracują nad nim skrupulatnie a tu taka klapa. W takim razie chyba nie warto tracić czasu na zwykłe średniaki skoro wokół tyle znacznie ciekawszych horrorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pracowali skrupulatnie, nawet przesunęli premierę, by wprowadzić jakieś poprawki (i kategoria wiekowa podskoczyła). W moich oczach to i tak horror dla młodzieży, niestety.

      Usuń
  5. Miałam iść na to do kina, a teraz zastanawiam się czy warto i czy nie będzie mi żal wydanych pieniędzy. Może bilet do kina nie kosztuje majątku, ale zawsze można za te pieniądze kupić coś innego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie żałowałem wyjścia, jeśli ma to dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie :-D

      Usuń
  6. Uuu już kolejna opinia, w której mówi się, że końcówka jest słaba...Niedobrze...

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam, film mnie jakoś nie kręci

    OdpowiedzUsuń