niedziela, 2 lutego 2020

Rzeźnik z Niebuszewa - Jarosław Molenda


Wydawnictwo: Replika, 2019

Rzeźnik z Niebuszewa. Seryjny morderca i kanibal czy kozioł ofiarny władz PRL-u? No właśnie, jak to było? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć w wydanym nakładem Repliki reportażu Jarosław Molenda.

czwartek, 30 stycznia 2020

RICHARD MATHESON - JESTEM LEGENDĄ / PIEKIELNY DOM / CZŁOWIEK, KTÓRY NIEPRAWDOPODOBNIE SIĘ ZMNIEJSZAŁ


Nie wiem czy wiecie, ale po wielu latach (latach, serio!) przekładania daty premiery MAG wypuścił w końcu na światło dziennie zbiór trzech powieści (znakomite Jestem legendą, zbierający świetne opinie Piekielny dom oraz Człowiek, który nieprawdopodobnie się zmniejszał) i kilkunastu krótszych tekstów Mathesona. Łącznie 750 stron w twardej oprawie. Ja już mam, macam, obwąchuje i przymierzam się do rozszarpania tej cegiełki ;-) Włącznie z Jestem Legendą, bo i owszem, niby nie lubię wracać do przeczytanych już książek, ale w tym przypadku (przyznałem notę 10/10 do jasnej ciasnej!) jestem w stanie zrobić wyjątek. Tak że tego, kupować, nawet jeśli nie wiecie, któż to ten cały Matheson jest - zaręczam własnym czerepem, że nie będziecie żałować. 

Cena: 49,90 zł, ale na Ceneo można dorwać już za nieco ponad trzy dyszki.

środa, 29 stycznia 2020

Forum i kanał Discord v-Lite

Założone w 2010 roku forum vLite, na którym pełnię obecnie funkcje administratora (wcześniej byłem zaledwie moderem :p) kończy za kilka miesięcy 10 lat. Niemal nikt tam co prawda już nie zagląda i nie pisze, ale przypominam aktualny adres:

http://vlite.gsm.pl/

Od kilku miesięcy działa też założony przez @Sodara v-lite'owy kanał Discord. Można wpaść i porozmawiać o książkach, grach, filmach, Pokemonach i takich tam, zapraszam :)

https://discord.gg/tT5wdxf

wtorek, 29 października 2019

Kaczor Donald #1000


W piątek do kiosków, saloników prasowych, sklepów typu Carrefour, Żabka, Tesco etc. trafił tysięczny (!) numer magazynu Kaczor Donald. I choć nie kupuje go już od lat, to obok takiego wydarzenia nie mogłem przejść obojętnie, w końcu KD to duża część mojego dzieciństwa, niezliczone radosne wspomnienia. Dość powiedzieć, że na każdy numer czekałem z bijącym sercem, a kiedy już mama nabyła go w kiosku i przekazała w me łapki, siadałem i czytałem na jednym oddechu od deski do deski. Co trwało zazwyczaj nie dłużej jak pół godziny :D Dokładane do nakładu gadżety (najpierw kartonowe, później plastikowe) były fajne, nie przeczę, ale to właśnie zawartość pisma interesowała mnie najbardziej. Mniej więcej w 1999 roku zaprzestałem jednak zaglądania do świata kaczek i myszy. Nadeszły czasy fascynacji grami komputerowymi i całe kieszonkowe przeznaczałem na magazyny im poświęcone - dla Kaczora Donalda i spółki nie zostawało w portfelu już nic. Dopiero od niedawna zacząłem na nowo wsiąkać w ten świat. Impulsem był Gigant, którego pewnego dnia podarowała mi siostra wraz ze słowami "zobacz co mam, kiedyś czytałeś". Kiedyś czytałem, przeczytałem i teraz, a jak to się mówi, stara miłość nie rdzewieje :D Znów więc kupuje Giganty, ale też Mamuty, MegaGiga, jestem na bieżąco z albumami Kaczogrodu Carla Barksa, no i mam słynne Życie i Czasy Sknerusa McKwacza. Tylko do samego Kaczora Donalda, miesięcznika już, bo kiedyś był nawet tygodnikiem, nie mogę jakoś powrócić. Kosztuje dyszkę, a komiksów jest 40 stron z małym hakiem, co jakoś nieszczególnie mi się kalkuluje.

środa, 23 października 2019

Nikita: Tajemnica Skarbu Piratów [PC]


Po jedenastu latach po premierze dane mi było zagrać w polską platformówkę Nikita: Tajemnica Skarbu Piratów. Będąc w Auchanie jak zawsze skierowałem swe kroki do działu z grami - przeważnie można tam trafić na jakiegoś crapa za grosze, a że crapy kocham, to z lubością je nabywam - gdzie za 3 złote walały się dwie gry z Nikitą w roli głównej. Wspomniany platformer i szalona ścigałka, której żaden internetowy serwis nigdy nie zrecenzował. Wziąłem tylko to pierwsze (widzicie te różowe akcenty na okładce? Paskudztwo) i teraz trochę żałuję, bo w domu spoglądając na screeny nabrałem apetytu i na drugie. Cóż, innym razem ;)

wtorek, 15 października 2019

Marianne (2019) [Netflix]



Pisarka poczytnych horrorów zauważa, że jej przerażające historie się urzeczywistniają. Wraca więc do rodzinnego miasteczka, aby zająć się demonami przeszłości, które były jej inspiracją.

czwartek, 10 października 2019

Dziennik - Katherine Mansfield



Od tej niepozornej książeczki kupionej za kilka złotych w antykwariacie rozpoczęła się moja "faza" na twórczość Katherine Mansfield. Faza, która wciąż trwa, bo po Dzienniku, Listach i zbiorze nowel Garden Party mam jeszcze zakupiony i czekający na swoją kolej zbiór Upojenie. Dziennik to właściwie na poły szkicownik - zbiór luźnych wpisów, scenek, przelanych na papier odczuć towarzyszących różnym zdarzeniom i pomysłów na opowiadania - a na poły dziennik, pisany zrywami, przez miesiąc czy kilka każdego roku. Lektura intrygująca, często smutna (autorka zmarła młodo wskutek gruźlicy) choć pełniejsza w odbiorze po uprzednim przeczytaniu nowel i listów. 

wtorek, 8 października 2019

2 Ninjas 1 Cup



Ktoś ukradł kubek równowagi przyrody, a my w roli Ninja z kupą w gaciach (!) dostajemy za zadanie go odzyskać. To platformówka z klozetowym (dosłownie) humorem i hardkorowym poziomem trudności. Dość powiedzieć, że przez niecałe 3 godziny potrzebne do jej ukończenia zginąłem 700 (!!) razy. Dużo tu skakania, trochę rzucania shurikenami i unikania pułapek. Co ciekawe, końcowy boss jest najłatwiejszym etapem w całej grze. Grafika prosta, acz całkiem schludna. Muzyka nie drażni. Na uwagę zasługuje obecność polskiego dubbingu, choć we wszystkie postaci wciela się jedna osoba ;)  Grę kupiłem za 1,80 zł i summa summarum nie żałuję. 

Karta gry na Steam 

niedziela, 8 września 2019

Wendigo i inne upiory - Algernon Blackwood

Nakupiłem naście miesięcy temu od groma tych zbiorków z Biblioteki Grozy C&T i co, i nie czytam. Postanowiłem więc pacnąć się w buźkę i na rozruch sięgnąć po jeden z nich, w dodatku ten najgrubszy z przeze mnie posiadanych, bo to 360 stron zadrukowanych drobniutką czcionką - Wendigo i inne upiory Algernona Blackwooda.

sobota, 7 września 2019

Glaive: Brick Breaker v. 1.01

Jeeej! W końcu pojawił się długo wyczekiwany update do opisywanego u mnie Glaive: Brick Breaker. Mówię długo oczekiwanego, bo patch 1.01 został zapowiedziany 14 czerwca i miał ukazać się za kilka dni. Kilka w tym wypadku oznaczało dwa i pół miesiąca. Cóż, człowiek uczy się czegoś przez całe życie, bo zawsze wierzyłem, że kilka to mniej niż jedenaście :)