sobota, 26 października 2013

W bagnie - Arnaldur Indridasson - Recenzja

W bagnie, Arnaldur Indridasson, wydawnictwo: W.A.B., 304 strony

Pierwszy wydany w naszym kraju kryminał z komisarzem Erlendurem Sveinssonem autorstwa pochodzącego z Islandii Arnaldura Indridassona.
Autor porównywany jest do Mankella, do czego niestety jeszcze nie mogę się ustosunkować (choć kilka jego powieści na moich półkach stoi).

Styl Indridassona - mroczny, depresyjny, bardzo melancholijny, z dużym naciskiem na realizm - idealnie wpasowuje się w moje literacko-kryminalne upodobania. W przypadku tego gatunku po prostu lubię od czasu do czasu poczuć się przygnębiony, nic na to nie poradzę, a u autora można właśnie czegoś takiego doświadczyć.

Fabuła skupia się na sprawie zamordowanego we własnym mieszkaniu staruszka. Denat został uderzony ciężką popielniczką w głowę, a na jego ciele sprawca zostawił kartkę papieru z wypisanymi tajemniczymi słowami "Ja to on". Śledztwo toczy się niespiesznie, a całość można zaliczyć do grona psychologicznych kryminałów z mocno zarysowanym wątkiem obyczajowym. Sytuacja życiowa komisarza nie jest szczególnie kolorowa i pomiędzy kolejnymi etapami śledztwa obserwujemy jego zmagania z szarością codziennej egzystencji. Nie tylko jego zresztą.

Arnaldur Indridason
Jako kryminał również spisuje się przyzwoicie - jest tajemnica, której rozwiązania nie sposób odgadnąć po kilku stronach, jest żmudne śledztwo, szukanie dowodów, świadków i tak dalej. Zakończenie interesujące, mnie osobiście zaskoczyło.

Miłośnicy gatunku nie powinni kręcić nosem. Książka na kolana nie rzuca, ale podobała mi się na tyle, by sięgnąć po kolejny tom serii. Jeszcze lepszy, choć to już historia na kolejny wpis.

Ocena: 7/10


Piotr Wysocki

10 komentarzy:

  1. kurczę, nęci mnie ostatnio, aby zajrzeć do jakiegoś kryminału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór szeroki, można sobie wybrzydzać do woli :)

      Usuń
  2. Trafiasz w moje gusta kryminalne:) ta książka wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kryminały więc chętnie sięgnę. Wczoraj skończyłam czytać jeden, który mnie po prostu przygwoździł do ściany!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Styl Indridassona - mroczny, depresyjny, bardzo melancholijny" - coś dla mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A "Głos" ciągle czeka na półeczce. Tyle książek, tak mało czasu...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanką depresyjnych klimatów, a ta różowiutka okładka wręcz mnie odstrasza ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś mnie się zdaje, że i w moje gusta czytelnicze się wpasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam jedną książkę autora, w wersji ebook, więc musi poczekać , aż przeczytam wszystkie inne wklepane na tablet.

    OdpowiedzUsuń