sobota, 19 października 2013

Zagubiony Blask - Michael Connelly - Recenzja Książki

Zagubiony Blask, Michael Connelly, wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 240 stron

Detektyw Harry Bosch robi to, co umie najlepiej - rozwiązuje kryminalne zagadki. Nawet na emeryturze. Brak odznaki zamyka mu wiele szeroko dotąd otwartych furtek, ale garstka znajomości i upór maniaka krok za krokiem prowadzą go ku rozwiązaniu niezamkniętej sprawy morderstwa asystentki producenta filmowego sprzed czterech lat.

Miłośnicy pisarstwa Connelly'ego znajdą w Zagubionym Blasku wszystko to, za co cenią sobie jego twórczość - ciekawą, spójną historię, świetnie naszkicowanych bohaterów i jak zawsze znakomicie rozpisane dialogi (tłumaczenie nie zawodzi). Facet ma dar ożywiania swoich historii, za każdym razem, gdy podejdę do jego kryminału, towarzyszy mi te fajne uczucie obcowania z czymś, co wydarzyło się naprawdę. Między innymi dlatego tak bardzo go lubię.
Mówię między innymi, gdyż ciekawe jak zwykle są też aspekty obyczajowe. Harry boryka się z różnymi problemami, pojawia się ponadto wątek jego byłej żony, do której uczucia Boscha, jak się okazuje, wciąż nie wygasły.
Finał dosyć zaskakujący, emocjonujący, po prostu dobry.

Książka dosyć niewielka objętościowo, ale autor raczej nie ma nawyku lania wody, a dodatkowo Prószyński (przynajmniej w zwyczajnych wydaniach) lubuję się w niewielkiej czcionce i niedużych marginesach.

Wrażenia pozytywne, to wciąż stary dobry Connelly - jeśli go cenicie, nie zawiedziecie się. Jeśli zaś was odrzuca, Zagubiony Blask niczego w tej materii nie zmieni.

Ocena: 8/10


Piotr Wysocki

8 komentarzy:

  1. Michael Connelly stoi na mojej półce i czeka. Słyszałam o nim wiele dobrego, jest też na liście 225 najlepszych kryminałów ever. Znam te wydania i właśnie niewielka czcionka jest ich największym minusem, podejrzewam, że to kwestia oszczędności :) Ale kilka książek autora, które zdążyłam obejrzeć w księgarniach, rzeczywiście było krótkich. Nie zaszkodzi poświęcić mu trochę czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moich półkach czeka jeszcze w trzech egzemplarzach. Sięgam po niego raz na jakiś czas, żeby tak za szybko wszystkiego nie przerobić. Ostatnio głównie Albatros wydaje Connelly'ego :)

      Usuń
    2. Ja mam "Ciemność mroczniejszą niż noc" Prószyńskiego właśnie. Tego samego wydania mam Deavera. Zdecydowanie wolę nowe wydania tego wydawnictwa, m.in. Kinga czy Deavera. Ładniejsze i bardziej przejrzyste, no i czcionka większa ;)

      Usuń
  2. Nie znam twórczości Connelly i przyznam, ze pierwszy raz słyszę o tym autorze, ale wszystko jest przecież do nadrobienia :-) Najbardziej cieszy mnie fakt, że nie ma tutaj tzw. wodolejstwa, którego wręcz nie cierpię, dlatego chętnie skuszę się na tę książkę. Popytam się najpierw u mnie w bibliotece. Może akurat będą mieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało, bo warto dać mu szansę. Ja zacząłem poznawać Connelly'ego od "Cmentarzyska". Na dzień dzisiejszy tylko "Punkt Widokowy" mnie nieco rozczarował.

      Usuń
  3. Jak Cyrysia, również nie słyszałam o autorze, choć u mnie to normalne przy trillerach, czy kryminałach, bo prawie ich nie czytam. Mimo wszystko zapiszę sobie ten tytuł w moim zeszycie, a potem poszukam w bibliotece. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak Cyrysia i moja poprzedniczka nie znam autora, bo nie czytam kryminałów ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nazwisko autora obiło mi się o uszy, ale nie czytałam jego książek. Ta wydaje się być całkiem dobrym kryminałem.

    P.S. Skoro czytujesz kryminały, może zechcesz dołączyć do mojego Kryminalnego Wyzwania? Więcej informacji tu: http://miqaisonfire.wordpress.com/wyzwanie-kryminalne/

    OdpowiedzUsuń