niedziela, 3 listopada 2013

Anna - Recenzja [PC]

Anna, producent: Dreampainters, przygodowa, horror, PC, cena: 27,90 zł

W ostatnich latach daje się zaobserwować swego rodzaju boom na przygodówkowe horrory, w których poruszamy się niczym w rasowych shooterach. Zapoczątkował go sukces Penumbry, o której przez dłuższy czas naprawdę było głośno i która doczekała się kilku dodatków. Wyprodukowana przez nieznane mi dotąd studio Dreampainters Anna również wpisuje się w ten nurt. Kilka dni temu było mi w końcu dane spędzić z nim kilka godzin, o których opowiem poniżej.

Gra zaczyna się dość enigmatycznie. Budzimy się przed jakimś rozpadającym się tartakiem, w tle przyjemnie szumi woda i ćwierkają ptaszki, a naszym zadaniem jest dostać się do budynku. W jakim celu? W poszukiwaniu tytułowej Anny. Lektura dziennika, do którego mamy dostęp, rozwiewa nieco wątpliwości, całość jednak aż do końca sprawia wrażenie jakiegoś koszmarnego snu, gdzie logika nie ma większego znaczenia. Fabuła nie jest zła, ma swój urok, ale nie można powiedzieć, byśmy śledzili ją z zafascynowaniem.

Zagadki nie są niestety najmocniejszą stroną Anny. Obszar gry jest niewielki, zaledwie kilka sporych pomieszczeń w tartaku, jednak utknąć jest niezwykle łatwo. Przez większość czasu rozgrywki właściwie nie wiadomo, co należy dalej robić i nie pozostaje nic innego, jak zaglądanie we wszystkie kąty z głupią nadzieją, że coś znajdziemy, że uruchomi się jakaś scenka posuwająca historie do przodu. Zbieramy i używamy przedmiotów (często w kompletnie nielogicznych konfiguracjach), czytamy znalezione książki i dokumenty, lecz przede wszystkim chodzimy, raz za razem, w te same miejsca. Momentami naprawdę popadałem w stan skrajnej frustracji, co kilkakrotnie skończyło się rzuceniem oka w poradnik.

Widoki bywają urocze, ale tylko
na początku. Później jest dużo
mroczniej...
Czyli porażka? Niezupełnie, gdyż Anna nadrabia wszystkie braki bardzo gęstym klimatem grozy. Na terenie tartaku co rusz dzieją się różne dziwne, niepokojące rzeczy, które wraz z postępem gry przybierają na sile. Dodajmy do tego upiorne dźwięki, szepty, skrzypienia, wrzaski, a efekt bywa piorunujący. Przechodząc Anne nocą naprawdę można się wystraszyć. Oprawa graficzna nie zrobi może wielkiego wrażenia na osobach, które grają w najnowsze tytuły Triple-A, ale nie jest zła i również buduje atmosferę horroru.

I jako horror Anna spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Jako przygodówka dużo słabiej, jednak wrażenia po obejrzeniu napisów końcowych miałem raczej pozytywne. Niezbyt długie, frustrujące, ale klimatyczne. W dodatku po polsku, choć tłumaczenie jest raczej koślawe. Na wyprzedaży można się skusić.


Ocena: 6/10



Piotr Wysocki

5 komentarzy:

  1. Zdecydowanie podziękuję, nie lubię horrorów... a w zasadzie bardzo się ich boję :P
    Próbowałam raz zagrać w Call of Cthulhu, wyłączyłam już po minucie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zamierzam sobie Call of Cthulhu odświeżyć - za pierwszym podejściem w trakcie gry spalił mi się dysk twardy i wszystkie postępy przepadły ;-)

      Usuń
  2. horrory uwielbiam, ale kiedy ja ostatni raz w grałam w coś na PC to już nawet nie pamiętam :) lata, ba całe wieki temu, miałam fazę na Diablo i The Sims, ale od tamtej pory jakoś to wszystko umarło.

    OdpowiedzUsuń
  3. podrzucę posta mężowi, bo to niestety nie moje klimaty;)

    OdpowiedzUsuń