sobota, 30 listopada 2013

Enclave - Recenzja [PC]

Enclave, producent: Starbreeze AB, PC, akcja, cena: 8 zł (MUVE.PL)

Dzień jak co dzień. Wstał ranek, wstałem i ja. Po krótkim wałęsaniu się bez celu po chałupie, postanowiłem zasiąść przed ekranem komputera i odstresować się przy jakimś tytule, który nie będzie wymagał zbyt wielu szarych komórek. Wiecie, w ramach odmulenia się po piątej odsłonie Mysta. Kto wie, co to za przygodówka, ten zapewne zrozumie, co mam na myśli. Otworzyłem zatem szufladę biurka, w której trzymam Gry Czekające Cierpliwie Na Swoją Kolej. Hmmm... tu jakaś przygodówka, tam gra logiczna, to jakiś shit... W tym momencie mój wzrok padł na małe, jakże urocze prostokątne pudełko z płytą DVD z pisma (nie gazety, broń Boże) CD-ACTION. Mianowicie z numeru marcowego z 2007 roku, gdzie jedną z pełniaków była gra Enclave. Jak przez mgłę pamiętałem, że w owym marcu, to znaczy w lutym, gdyż wtedy ukazał się numer pisma, pomyślałem sobie coś w stylu "O, ta gra może być niezła". I tak mnie coś tknęło, aby to sprawdzić. I sprawdziłem. Wybór okazał się trafny pod tym względem, że Enclave jest tytułem akcji, taka siekanina, jeśli mam być dosłowny. W sam raz coś dla zaspokojenia obecnych potrzeb ;-)

Gra ma już ponad 10 lat, a mimo to jest na niezłym technicznie poziomie. Ale od początku. Po instalacji, która pochłania z naszego dysku twardego dwa giga przestrzeni (z hakiem) i, co ważne, po uruchomieniu gry, wita nas raczej mało dynamiczne i efektowne intro, które jednak pełni swoją role jak należy - przekazuje historie będącą pretekstem do młócki, która ma nastąpić. Po tym wstępie czeka nas wybór strony, po której chcemy się opowiedzieć - dobra, bądź zła. Ja wybrałem drogę światła (taki ze mnie na wskroś dobry człek). Co ciekawe, wybór ten ma duże znaczenie. Bowiem każda ze stron ma zupełnie inne misje oraz różny przebieg gry. Warto więc ukończyć grę dwukrotnie.

Podczas pokonywania kolejnych etapów co rusz dostajemy dostęp do nowych postaci, których łącznie znajdzie się kilkanaście sztuk (ekhem..sztuk?). Wyposażenie, czy raczej ekwipunek, nie zaimponuje niczym szczególnym bardziej wyposzczonych fanów erpegów. Zresztą, Enclave nie jest wcale erpegiem, choć może sprawiać takie wrażenie, zwłaszcza światem gry, pełnym magów, orków i smoków. Wracając jednak do przedmiotów. Mamy tu miecze, topory, młoty, ale także i łuki czy kusze, idealnie sprawdzające się w walkach na dystans. Jest i coś do obrony - tarcze oraz pancerze. To wszystko zdobywamy wraz z postępami w grze. O ile nas na to stać... Po każdej z misji w "sklepie" dostępne są nowe, lepsze, przedmioty, a żeby je kupić, musimy posiadać wystarczającą ilość złota. System ratalny niestety w świecie Enclave nie istnieje, tak więc jedynym wyjściem jest mieć oczy szeroko otwarte. Złoto bowiem jest rozsiane po etapach - często w rozmaitych zakamarkach i norach.

Jak już mówiłem, gra powstała kilka ładnych lat temu, jednak oprawa graficzna prezentuje się znośnie i nadal potrafi przykuć wzrok do ekranu monitora bez uczucia obrzydzenia. Już samo menu gry wygląda efektownie, będąc przedsmakiem tego, co czeka nas podczas zabawy. Grafika wygląda ni mniej, ni więcej, jak ładnie. Tekstury są mocno zróżnicowane, a ponadto dopieszczone co do jednego piksela. Również efekty światła i cieni mają swój urok. Wspomnieć też muszę o ciekawiej animacji potworów (duży zasób ruchów). Zastrzeżenie mogę mieć jedynie do twarzy bohaterów niezależnych. Podczas wypowiedzi w przerywnikach filmowych wyglądają tak, jak gdyby mieli założone maski. Ruchoma jest tylko żuchwa, co daje dość nieestetyczny efekt wizualny. Za to woda... woda wygląda pięknie. Co prawda całość ustępuje dzisiejszym hitowym produkcjom, ale do cholery, ta gra ma już na karku swoje lata! (wiem, powtarzam się). Zróżnicowanie poszczególnych etapów to kolejny plus tej produkcji. Raz są to jakieś lochy, innym razem duże otwarte przestrzenie, lasy, pałace - nie sposób się nudzić.

Gra polega z grubsza na eksploracji etapów, które hojnie usiane są potworami, złotem i różnymi niezbędnymi do ukończenia danej planszy przedmiotami. Wrogów mamy cały wachlarz, tutaj autorzy naprawdę się postarali i za to stawiam im piwo. Niektórzy mogą narzekać na poziom trudności, gdyż potwory machają orężem niesamowicie szybko i zwinnie. Trzeba umiejętnie dobierać taktykę, w przeciwnym razie śmierć zabierze nas szybko. Ja grałem na poziomie medium, czyli środkowym, i muszę się przyznać, że kilkukrotnie poziom irytacji przebił średnią krajową. Nie jest jednak tak źle, jak to bywało z co poniektórymi grami, warto ukończyć Enclave na drugim poziomie trudności, to większe wyzwanie i większa satysfakcja. 

Interakcja z otoczeniem jest dość szczątkowa, co wynagradzają nam sytuacje skryptowane. Co chwila coś się gdzieś zawali, ktoś rzuci bombą, spadną jakieś skrzynie. Jest dzięki temu emocjonująco i efektownie.

Oprawa dźwiękowa to kolejny mocny element Enclave. Soundtrack jest świetny, a efekty audio dopełniają reszty. Polecam przed zabawą podłączyć jakieś porządne głośniki, a następnie ustawić suwak Volume na max :-D

Chwila oddechu, a potem znów łubu dubu.
System walki i samej gry wypada tak sobie. Tytuł jest liniowy, o czym już delikatnie wspomniałem przy okazji opisywania zasad rozgrywki. Czy to minus? Nie wiem, może, jednak dla mnie nie mający żadnego znaczenia. System walki zaś jest prosty jak budowa cepa. Klikamy myszą, a nasz wojak łupie tym, co ma akurat w łapach. Żadnej finezji nie uświadczymy. Atak, obrona, to wszystko.

Jednak Enclave był w stanie przykuć mnie do komputera na kilkanaście przyjemnych godzin, podczas których błędy, o których wspomniałem powyżej, były niejako w tle. Dla mnie liczyła się tylko grywalność płynąca z tegoż tytułu, ciągła akcja, niepozwalająca na znużenie. Jeśli i Ty masz gdzieś w szufladzie lub na półce płytę z marcowego wydania CDA 2007 roku, nie wahaj się. Wyszperaj ją, a następnie uratuj - bądź też zniszcz - stolice Enklawy... Wybór należy do Ciebie.

Ocena: 7-/10

Piotr Wysocki

2 komentarze:

  1. Cześć, rozwijam mój fanpage na fejsie, będzie mi bardzo miło za lajka. Jest to dla mnie naprawdę ważne. Oczywiście odwdzięczę się tym samym. Mam nadzieję, że nie uznasz tego za spam. Pozdrawiam

    https://www.facebook.com/pages/K-jak-Ksi%C4%85%C5%BCka/346822908767662

    OdpowiedzUsuń
  2. Gra raczej nie w moim typie, niestety jestem beznadziejną miłośniczką ceRPGów, ale recenzja jest genialna! :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń