poniedziałek, 4 listopada 2013

Farm Story - Recenzja [ANDROID]

Farm Story, producent: TeamLava Games, Android, darmowa

Wesołe jest życie farmera. Ekhm, a przynajmniej te na ekranie komputera czy telefonu. Moda na prowadzenie wirtualnej farmy trwa i dotarła również na Androida. Farm Story należy do ciekawszych tytułów tego typu, choć nie jest pozbawiona wad.

Zasady są klasyczne - siejemy, zbieramy, zdobywamy doświadczenie i kasę, powiększamy farmę, kupujemy wyposażenie, ozdoby, drzewa, zwierzęta. Im dalej w las, tym więcej ciekawszych elementów możemy zakupić. Już samo ozdabianie farmy sprawia sporo frajdy, a ozdabiać ją warto, gdyż każdy gracz znający nasz Storm ID może zajrzeć i obejrzeć jak nam się powodzi. Lepiej więc nie narażać się na wstyd, którym bez zwątpienia okryjemy się nie dbając o swoje hektary ziemi ;-)

Liczba roślin, które możemy zasiać jest imponująca (cotygodniowe aktualizacje wciąż powiększają ich bazę), choć wiele z nich jest kompletnie nieopłacalnych i w zasadzie się je pomija. Zebrane dobra zostają automatycznie sprzedane, nie ma tu znanego z innych gier tego typu targu, na którym możemy je wystawić ustalając cenę. Uproszczenie, owszem, ale w miarę sensowne, przynajmniej mamy mniej do roboty, a tej nie zabraknie przy innych aspektach rozgrywki.

Prócz roślin możemy też sadzić drzewa (ładnie wyglądają, ale nie dają zbyt wielu profitów) i kupować zwierzęta (to samo, zysk w porównaniu do wydanych pieniędzy jest śmieszny). Miłym dodatkiem jest możliwość wbijania poziomów każdej roślinie i drzewu. Maksymalnie mogą awansować na poziom piąty, każdy level up daje nam różne bonusy – pieniądze, doświadczenie, ewentualnie diament. Jeśli już jesteśmy w temacie diamentów, warto wspomnieć, że gra należy do grupy tytułów Free to Play. Możemy spokojnie bawić się za darmo, ale mniej cierpliwi sięgną po portfel i wydadzą ciężko zarobione pieniądze na wspomniane diamenty, pozwalające na zakup przedmiotów specjalnych (niedostępnych dla zwykłych śmiertelników) oraz szybkiego powiększenia farmy (śmiertelnicy robią to klasycznie – tygodniami odkładają miedziaki, aż w końcu uzbierają odpowiednią kwotę). Plusem jest wspomniana wyżej możliwość zaglądania na farmy znajomych, możemy im także pomóc poprzez podlanie kilku sadzonek (podczas zbiorów dają wtedy więcej kasy). 

Gra wciąga, ale po pewnym czasie zabawa staje się monotonna i zbyt powtarzalna. Po zebraniu plonów należy zaorać glebę i dopiero wtedy można coś na niej zasiać. Przy maksymalnie rozbudowanej farmie potrafi to wszystko zająć nawet kilkanaście minut. Żaden z moich znajomych nie wytrzymał dłużej jak kilka miesięcy przy Farm Story, ale nawet taki okres czasu jest wynikiem solidnym. W sumie, naprawdę niezły, warty przynajmniej sprawdzenia tytuł. Przez pierwsze kilka tygodni zabawa jest naprawdę przednia.

Ocena: 7/10


Piotr Wysocki

2 komentarze:

  1. Nie chciało mi się nigdy grać w tego typu gierki, pomijając jakieś budowy zoo w grach komputerowych, opiekowanie się dinozaurami, topienie ludzików w parkach rozrywki itp ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle wpadam w sidła gier tego typu :( Z rozmaitymi farmami miałem już do czynienia cztery razy, co w sumie dało dobre trzy lata codziennej gry :p

      Usuń