wtorek, 21 stycznia 2014

Gemini Rue [PC] [Android] [iOS] [Recenzja]

Gemini Rue, producent: Wadjet Eye Games przygodowa, PC, cena: PC 19,99 zł, Android 15,17 zł, iOS 4,99 $

Gemini Rue to rasowa przygodówka sci-fi. Taką, jakich dziś już się właściwie nie tworzy. Fabuła opowiada naprzemiennie historię dwóch bohaterów. Pierwszy, Azriel Odin, jest gliniarzem, który poszukując przyjaciela trafia na niezbyt przyjazną planetę o nazwie Odin. Drugą postacią, w którą przyjdzie nam się wcielić, jest anonimowy pacjent pewnego dużego kompleksu medyczno-wojskowego. Ich losy, koniec końców, splotą się ze sobą.

Na pierwszy rzut oka Gemini Rue sprawia wrażenie gry przygodowej wydanej na początku lat 90-tych. Dwuwymiarowa grafika w rozdzielczości 320x200 bez zwątpienia odstraszy pewną część mających awersję na duże piksele graczy. Sam spotkałem się z osobami, które nie potrafiły się przekonać do gry właśnie na wzgląd przez stylizowaną na zamierzchłe czasy grafikę. A szkoda, gdyż sporo tracą.

Tak, ta gra powstała w tym tysiącleciu, naprawdę.
Najmocniejszą stroną Gemini Rue jest właśnie odpowiednio skrojona fabuła. Przemyślana, zaskakująca, diabelnie klimatyczna. Tylko dla scenariusza warto sięgnąć po ten tytuł. Jeśli ktoś szuka ślicznej grafiki, niech sięgnie po jedną z tych płytkich produkcji AAA, które co roku pojawiają się na półkach sklepowych, tu liczy się przede wszystkim historia. Nie jest to może klasa dorównująca najlepszym powieściom tego gatunku, ale w grach komputerowych to i tak niezwykle dużo. 
Zagadki opierają się głównie na odpowiednim korzystaniu z zebranych przedmiotów, jednak trafiają się też zadania typowo logiczne. Gra nie należy do najprostszych, kilkakrotnie zdarzyło mi się na chwilę utknąć, choć nie aż tak, by się sfrustrować. A teraz coś, co może wywołać atak drgawek u najbardziej skostniałych fanów przygodówek - elementy zręcznościowe. Owszem, te są obecne. Bohater wyciąga i posługuje się spluwą, co rozwiązane zostało w formie prostej (zasadami) mini-gry. Na szczęście ów momenty nie są zbyt częste i osobiście zdołałem je zdzierżyć bez większych kłopotów. 
Dużą zaletą tej małej produkcji jest jej ścieżka dźwiękowa - nastrojowa muzyka, niezłe efekty dźwiękowe (padający deszcz!). Głosy postaci bez szału - nie rażą, a to wystarczy. 

Całość nie jest może zbyt długa - 6-8 godzin i po zabawie, ale to w dzisiejszych czasach niestety smutny standard. Warto spróbować. Zwłaszcza że Gemini Rue można dziś dostać podczas częstych promocji za kilka/kilkanaście złotych, a wersje cyfrową jeszcze taniej (była ostatnio w jednym z bundli)


Piotr Wysocki

3 komentarze:

  1. Ostatnie przygodówki, w jakie grałem, to były chyba „Legend of Kyrandia” i „Dune”. I to w czasach, gdy były nowościami :) Teraz już tylko strategie, również z elementami RPG. Raczej się więc nie skuszę :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gemini Rue to właśnie takie retro, aczkolwiek przy LoK i Dune wymięka już w przedbiegach - tamte gry są dużo bardziej wymagające ;-)

      Usuń
  2. Gemini Rue to bez wątpienia jedna z najciekawszych przygodówek w jakie miałem przyjemność zagrać. Fabuła i narracja są tu na najwyższym poziomie. Nawet elementy zręcznościowe przypadły mi do gustu, nie są trudne i urozmaicają rozgrywkę.

    OdpowiedzUsuń