środa, 1 stycznia 2014

GRave Defense HD - Recenzja [ANDROID] [iOS]

GRave Defense HD, Android, iOS, tower defense, cena: Android -10,90 zł, iOS- ok. 10 zł

Broń się! Jeśli wciąż nie dostajecie ataków mdłości na widok gier typu Tower Defense (ja nie!), oto kolejna propozycja w tym popularnym od dłuższego czasu gatunku. Całość prosto z pieca ekipy ukrywającej się pod nazwą ArtOfBytes. Nazwa sugeruje, iż jest to wersja podrasowana, w wysokiej rozdzielczości. W oryginał nie grałem, nie będę zatem w stanie wypunktować ewentualnych zmian - mam nadzieję, że nie spalicie mnie za to na stosie. Któż by wtedy pisał na Stacje tyle fascynująco nudnych tekstów co ja? ;) (jakoś byśmy sobie poradzili, spokojna Twoja rozczochrana ;) /RePeG)
 
Po uruchomieniu gry moim pięknym oczom ukazało się nieco mniej piękne (przy takim zestawieniu to żadna niespodzianka ;) menu główne. Możemy z niego rozpocząć kampanię, pobawić się w trybie przetrwania, a także pogrzebać w opcjach itp. drobnostkach. Nic specjalnego, aczkolwiek pod przyciskiem oznaczonym słowem Help ukrywa się ciekawa encyklopedia wszystkich znajdujących się w grze obiektów - wież, wrogów i bonusów. Miłe i przy okazji zwyczajnie przydatne. Przyjrzyjmy się jednak daniu głównemu, kampanii.

Ta zawiera obecnie trzy scenariusze, dzięki którym możemy rozegrać 40 misji. Dużo to, czy mało? Dużo, gdyż pokonanie każdego etapu (i to w wypadku, gdy dokonamy tego za pierwszych razem) potrafi trwać kilkanaście i więcej minut. Cóż, ja tu gadu gadu, a wciąż nie wytłumaczyłem o co w tym całym Grave Defense chodzi. W sumie zrobiłem to z pełną świadomością, jako że chyba każdy gracz przynajmniej raz w życiu spotkał się z produkcją tego rodzaju. Zasady sprowadzają się do jednego i prostego celu - nie dopuścić do tego, by wróg dotarł do bazy. Jeśli dotrze, odbierana jest pewna ilość energii. Gdy ta spadnie do zera, przegrywamy. Warunkiem zwycięstwa jest przetrwanie podanej na górze ekranu ilości fal potworów. Maszkary unicestwiamy poprzez rozstawianie na drodze ich przemarszu machin zniszczenia. Tych naliczyłem, a matematyk ze mnie najwyższej próby, 18 sztuk. Nie wszystkie są jednak dostępne na każdym etapie, co w sumie wychodzi tylko na dobre, gdyż nie trzeba siedzieć godzinami wymyślając co się akurat przyda, a co okaże się kompletnie zbędne na tym czy tamtym poziomie. Każdy rodzaj wroga (w sumie niemal 30 typów) jest bowiem bardzo podatny tylko na pewne rodzaje broni. Jeśli ustawimy nieodpowiednią, ten spokojnie sobie przejdzie, odnosząc tylko niewielkie obrażenia, a czasem nawet i żadnych! Z tego też powodu niemal nigdy nie udaje się przejść misji za pierwszym podejściem. Warto najpierw zrobić rozeznanie - skąd wróg wychodzi, jakiego jest rodzaju etc. Odrobina strategicznego myślenia mocno wskazana. Łatwizna, powie ktoś. Wystarczy natrzaskać broni na całej mapie i oglądać jak wrogowie giną. Co to, to nie, nic za darmo. Wybudowanie wieżyczek kosztuje grube pliki dolarów - im lepsza broń, tym więcej środków finansowych wymaga. Te zdobywamy w oczywisty sposób - pokonując gadziny. Kasę możemy wydawać również na upgrade stojącej już wieży. Każda daje się ulepszyć do pięciu razy, co warto robić - zwiększa to ich zasięg, moc i szybkość przeładowania.

Chaos, wszechobecny
chaos...
GRave Defense HD to gra trudna. Poprzeczka została zawieszona na tyle wysoko, że nawet na normalnym poziomie mam już wielkie problemy z ukończeniem dwunastej misji w pierwszej kampanii. Nawet nie chce sobie wyobrażać co się wyprawia na najwyższym poziomie skomplikowania. A może to po prostu ze mnie taki lamer? Nie wykluczam takiej możliwości ;) Sytuację poprawiają nieco bonusy, które mogą wypaść z zabitego stwora - dodatkowe pieniądze, apteczki, zestaw do rozbudowy (pobliskie bronie zostają za darmo upgrade'owane), dynamit oraz zamrażacz.

Oprawa graficzna stoi na niezłym poziomie. Na tablecie z ekranem IPS prezentuje się miło i dość efektownie dla oczu. Solidna średnia półka. To samo w kwestii dźwięków i muzyki. Są po prostu okej. 

Grave Defense bez zwątpienia wciąga i przez pierwsze godziny gra się w nieco bardzo przyjemnie. Po pewnym czasie można odczuć już pewną powtarzalność, a wysoki poziom trudności doprowadza chwilami do obłędu, ale tak czy inaczej ciężko ocenić mi te produkcję niżej niż na to, co widzicie poniżej. Daleki jestem od entuzjazmu, z jakim niektórzy się o tym dziele wypowiadają, niemniej jednak polecam. Fani tego typu rozgrywki nie będą żałować wydanej gotówki.

Ocena: 7-/10

Piotr Wysocki

1 komentarz:

  1. Kupiłem jakiś czas temu za niecałe 2 zeta. Fajne, ale też na dalszych etapach nie daje rady...

    OdpowiedzUsuń