piątek, 3 stycznia 2014

Jak kamień w wodę - Chevy Stevens - Recenzja

Jak kamień w wodę, Chevy Stevens, Świat Książki, 368 stron

Annie O'Sullivan, trzydziestodwuletnia agentka handlu nieruchomościami, postawiła sobie tego dnia trzy cele: sprzedać dom, zapomnieć o kłótni z matką i nie spóźnić się na randkę z ukochanym. Akcja "Otwarty dom", którą prowadzi, przyciąga niewielu chętnych, kiedy więc pod ganek zajeżdża furgonetka, w Annie wstępuje nadzieja, że to jednak będzie jej szczęśliwy dzień. Nie mogła wiedzieć, że to będzie najstraszliwszy dzień w jej życiu.

Ale to już było - chciałoby się rzec. Zanim jednak uciekniecie gdzie pieprz rośnie, powinniście wiedzieć, iż nie jest to enty z kolei trzymający w stałym napięciu dreszczowiec, gdzie aż do ostatniej strony z bijącym sercem obserwujemy starającą się uwolnić od psychola bohaterkę. Nie, tu od pierwszej strony wiemy, że w jakiś sposób udało jej się tego dokonać. Pytanie brzmi w jaki, no i co było i będzie dalej. Narracja jest całkiem oryginalna - towarzyszymy Annie podczas sesji z psychoterapeutką, której opowiada o swoich przeżyciach, zarówno minionych, które chciałaby wyrzucić z pamięci, jak i obecnych. Zamysł i wykonanie bez zarzutu.

Debiut Chevy Stevens to powieść solidna, ale trochę nierówna. Chwilami przedziera się przez nią z niekłamaną fascynacją (o ile można użyć tego słowa w stosunku do historii o kacie i ofierze) - pozytywnie zaskakuje psychologiczną wiarygodnością i trafnymi obserwacjami, zdarzają się w niej jednak tak nieporadne fragmenty, że w przeciągu strony cała mozolnie dotąd budowana atmosfera pikuje w dół o ładne kilka pięter. Co gorsza, dzieje się to również w samym finale, przez co odkładaniu książki na półkę towarzyszą mocno mieszane uczucia. Z perspektywy kilku dni, gdyż lekturę skończyłem w Sylwestra, mogę na szczęście stwierdzić, że na wierzchu zostają niemal wyłącznie pozytywne aspekty historii, a ta skutecznie broni się przed wylądowaniem w szufladce oznaczonej słowem "przeciętniaki". 

Chevy Stevens
Wierzcie mi, powiedziałbym więcej, ale przy opiniach o książkach ciężko rozwodzić się o fabule bez odkrywania zbyt wielu istotnych kart. Jest tu typowy dla thrillerów zwrot akcji, informacja przewracająca wszystko co do tej pory wiedzieliśmy o kilkadziesiąt stopni, Stevens jednak nie udaje się je przekazać w taki sposób, by robiła odpowiednio duże wrażenie. Do Gillian Flynn jej pod tym względem bardzo daleko, nie można jednak zapominać, że mamy tu do czynienia z debiutem. Będąc tego świadom, "Jak kamień w wodę" czyta się nad wyraz dobrze, w końcu tylko nieliczni początkujący pisarze wskakują od razu na rynek z w pełni dojrzałym talentem. 

Ostatecznie dostałem więcej niż oczekiwałem i jestem przekonany, że każdy miłośnik psychologicznych thrillerów, które nie skupiają się wyłącznie na epatowaniu przemocą, będzie lekturą usatysfakcjonowany. To opowieść nie tyle o  walce ze Świrem (tak nazywa w myślach swojego oprawcę bohaterka), co o próbie dojścia do siebie po przebytej traumie. Autorce daje spory kredyt zaufania i z ciekawością sięgnę po drugą (wydaną notabene niedawno przez Świat Książki) powieść pisarki, zatytułowaną "Nigdy nie wiadomo". 

Ocena: 7=/10

Piotr Wysocki

7 komentarzy:

  1. Łe, czyli krwawego horroru by na podstawie tej książki nie nakręcili, co? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się książka bardzo podobała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Nigdy nie wiadomo" tej autorki i... no, średnio wspominam. Jako obyczajówka było okej, ale dodatki, że tak powiem, thrillerowe już nie za bardzo. Ale... jako, że mamy podobny gust, to Ci zawierzę i rozejrzę się i za tą. Może się zaskoczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również z ciekawością sięgnę po "Nigdy nie wiadomo". Mam tylko nadzieję, że się nie zawiodę, bo czytałam już wiele wspaniałych debiutów, po których wiele sobie obiecywałam, ale w ostateczności następne powieści okazywały się beznadziejne. Oby w tym przypadku było inaczej i Chevy Stevens okazała się naprawdę utalentowaną pisarką, po której książki warto sięgać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam ani autorki, ani ksiązki, ale być może po nią sięgnę, chociaż nie zostałam zachęcona ;)
    Pozdrawiam :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałem nigdy nie wiadomo i byłem zachwycony. Co do tej książki mam ją zaznaczoną w "Chce przeczytać" Mam nadzieję, że będę zadowolony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz, na pewno :) Swój egzemplarz kupiłem za 10 zł, poszukaj, może jeszcze trafisz :)

      Usuń