Jurassic Park, producent: Gameloft, JAVA
Miłośnicy dinozaurów i Parku Jurajskiego mają powody do radości. Za grę opartą na kinowym hicie wziął się tym razem nie byle kto, bo francuska ekipa Gameloftu, mająca na swoim koncie niezliczoną ilość gier i bardzo duże pokłady zaufania pośród Graczy. Przekonajmy się zatem jaki skutek przyniosła ich kilkumiesięczna praca nad tym tytułem.
Fabularnie rzecz przedstawia się dość ciekawie - otrzymujemy zupełnie nową, nieznaną z filmów historię, lecz animować będziemy dwójkę znanych z kinowych sal bohaterów. W telegraficznym skrócie: Ian
Malcolm i Alan Grant po raz kolejny trafiają do Parku Jurajskiego. Firma InGen prowadzi tam badania genetyczne nad dinozaurami, co nie jest w smak różnym organizacjom pozarządowym. Zniechęci brakiem jakiegokolwiek odzewu ze strony społeczeństwa postanawiają wysłać na wybrzeże Isla Number flotę protestacyjną. Niestety, potężny sztorm zatapia statek tuż przed miejscem docelowym i tylko nasi bohaterowie - którzy oczywiście również znajdowali się na jego pokładzie - wychodzą cało z katastrofy. Nie pozostaje im nic innego, jak spróbować uratować własne tyłki z tej nieprzyjemnej sytuacji, a przy okazji rozprawić z głównym problemem.
Produkcję zaliczyć można do gatunku gier czysto zręcznościowych, jednak ta wcale nie trzyma się twardo schematów, oferując spore zróżnicowanie - wprawne oko znajdzie tu nawet elementy skradankowe i, mówiąc w dużym uproszczeniu, wyścigowe. Akcje gry obserwujemy z kamery zawieszonej kilka metrów nad bohaterem, dzięki czemu mamy możliwość poruszania się we wszystkich kierunkach, a nie tylko w lewo i prawo, jak w platformówkach. Poza tym jest raczej klasycznie - przeczesujemy kolejne lokacje, kosimy wrogów za pomocą kilku typów broni, zbieramy apteczki, amunicje i punkty (symbolizują je porozrzucane gdzieniegdzie walizki), szukamy przycisków, różnych przedmiotów i tak dalej. Już to wystarczyło na niezłą grę, ale Gameloft, zupełnie w swoim stylu, postanowił dorzucić coś jeszcze. Jazda samochodem i omijanie przeszkód? Pewnie. Ucieczka przed T-REX'em? Też się znajdzie. Ale to jeszcze nic, gdyż kilka razy przyjdzie nam również wejść w skórę samego T-REX'a (!), siejąc zniszczenie w szeregach wroga. A to już czysta przyjemność, gwarantuje. Wraz z interesującą i spójną historią tworzy to chwilami uczucie uczestniczenia w pełnym akcji filmie animowanym.
![]() |
Taka zabawka na TAKĄ bestie? Litości... |
Poziom wizualny gry zasługuje prawie na same pochwały. Niezwykle dopracowana grafika, dziesiątki animowanych obiektów, świetnie zrobieni wrogowie, dinozaury... można by tak wymieniać długo. Jeśli chodzi o grafikę 2D, Gameloft osiągnął już niemal szczyty perfekcji. Interfejs jest skromny, lecz w zupełności wystarczający. Po lewej, u góry ekranu, widzimy wizerunek sterowanej postaci i poziom jej energii życiowej, a po prawej stronie, aktualnie wybraną broń i ilość amunicji. Samą broń zmieniamy zaś lewym klawiszem funkcyjnym. Muzyka i dźwięk niczym szczególnym nie powalają - kilka krótkich melodyjek bez polotu i spora ilość niezłych sampli.
Jurassic Park podziela niestety losy zdecydowanej większości zręcznościowych gier Gameloftu i jest zdecydowanie zbyt krótki. 9 misji starcza maksymalnie na nieco ponad godzinę, świetnej, to nie ulega wątpliwości, zabawy. Szkoda tylko, że po jednokrotnym przejściu właściwie nie ma po do niej wracać: rozgrywka jest kompletnie liniowa, cały czas jesteśmy prowadzeni za rączkę (wszędobylskie strzałki), a poziom trudności nie stanowi wyzwania nawet dla amatorów tego typu rozrywki. Czy warto więc wysupłać z portfela kilkanaście złotych na ten interaktywny film? Uważam, że jak najbardziej tak, nawet w przypadku, gdy nie jesteś fanem Parku Jurajskiego. Bo to dobra gra jest. I kropka.
Piotr Wysocki
Komentarze
Prześlij komentarz