czwartek, 9 stycznia 2014

Jurassic Park [JAVA] [Recenzja]

Jurassic Park, producent: Gameloft, JAVA

Miłośnicy dinozaurów i Parku Jurajskiego mają powody do radości. Za grę opartą na kinowym hicie wziął się tym razem nie byle kto, bo francuska ekipa Gameloftu, mająca na swoim koncie niezliczoną ilość gier i bardzo duże pokłady zaufania pośród Graczy. Przekonajmy się zatem jaki skutek przyniosła ich kilkumiesięczna praca nad tym tytułem.

Fabularnie rzecz przedstawia się dość ciekawie - otrzymujemy zupełnie nową, nieznaną z filmów historię, lecz animować będziemy dwójkę znanych z kinowych sal bohaterów. W telegraficznym skrócie: Ian
Malcolm i Alan Grant po raz kolejny trafiają do Parku Jurajskiego. Firma InGen prowadzi tam badania genetyczne nad dinozaurami, co nie jest w smak różnym organizacjom pozarządowym. Zniechęci brakiem jakiegokolwiek odzewu ze strony społeczeństwa postanawiają wysłać na wybrzeże Isla Number flotę protestacyjną. Niestety, potężny sztorm zatapia statek tuż przed miejscem docelowym i tylko nasi bohaterowie - którzy oczywiście również znajdowali się na jego pokładzie - wychodzą cało z katastrofy. Nie pozostaje im nic innego, jak spróbować uratować własne tyłki z tej nieprzyjemnej sytuacji, a przy okazji rozprawić z głównym problemem.

Produkcję zaliczyć można do gatunku gier czysto zręcznościowych, jednak ta wcale nie trzyma się twardo schematów, oferując spore zróżnicowanie - wprawne oko znajdzie tu nawet elementy skradankowe i, mówiąc w dużym uproszczeniu, wyścigowe. Akcje gry obserwujemy z kamery zawieszonej kilka metrów nad bohaterem, dzięki czemu mamy możliwość poruszania się we wszystkich kierunkach, a nie tylko w lewo i prawo, jak w platformówkach. Poza tym jest raczej klasycznie - przeczesujemy kolejne lokacje, kosimy wrogów za pomocą kilku typów broni, zbieramy apteczki, amunicje i punkty (symbolizują je porozrzucane gdzieniegdzie walizki), szukamy przycisków, różnych przedmiotów i tak dalej. Już to wystarczyło na niezłą grę, ale Gameloft, zupełnie w swoim stylu, postanowił dorzucić coś jeszcze. Jazda samochodem i omijanie przeszkód? Pewnie. Ucieczka przed T-REX'em? Też się znajdzie. Ale to jeszcze nic, gdyż kilka razy przyjdzie nam również wejść w skórę samego T-REX'a (!), siejąc zniszczenie w szeregach wroga. A to już czysta przyjemność, gwarantuje. Wraz z interesującą i spójną historią tworzy to chwilami uczucie uczestniczenia w pełnym akcji filmie animowanym. 

Taka zabawka na TAKĄ bestie? Litości...
Poziom wizualny gry zasługuje prawie na same pochwały. Niezwykle dopracowana grafika, dziesiątki animowanych obiektów, świetnie zrobieni wrogowie, dinozaury... można by tak wymieniać długo. Jeśli chodzi o grafikę 2D, Gameloft osiągnął już niemal szczyty perfekcji. Interfejs jest skromny, lecz w zupełności wystarczający. Po lewej, u góry ekranu, widzimy wizerunek sterowanej postaci i poziom jej energii życiowej, a po prawej stronie, aktualnie wybraną broń i ilość amunicji. Samą broń zmieniamy zaś lewym klawiszem funkcyjnym. Muzyka i dźwięk niczym szczególnym nie powalają - kilka krótkich melodyjek bez polotu i spora ilość niezłych sampli. 

Jurassic Park podziela niestety losy zdecydowanej większości zręcznościowych gier Gameloftu i jest zdecydowanie zbyt krótki. 9 misji starcza maksymalnie na nieco ponad godzinę, świetnej, to nie ulega wątpliwości, zabawy. Szkoda tylko, że po jednokrotnym przejściu właściwie nie ma po do niej wracać: rozgrywka jest kompletnie liniowa, cały czas jesteśmy prowadzeni za rączkę (wszędobylskie strzałki), a poziom trudności nie stanowi wyzwania nawet dla amatorów tego typu rozrywki. Czy warto więc wysupłać z portfela kilkanaście złotych na ten interaktywny film? Uważam, że jak najbardziej tak, nawet w przypadku, gdy nie jesteś fanem Parku Jurajskiego. Bo to dobra gra jest. I kropka.


Piotr Wysocki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz