wtorek, 11 marca 2014

Psychoza - Robert Bloch [Recenzja]

Psychoza, Robert Bloch, wydawnictwo: Książnica, 160 stron

Co niektórzy z nas wiedzieli do niedawna wyłącznie o kinowej wersji "Psychozy", nie zdając sobie do końca sprawy z faktu, iż Hitchcock stworzył swój kultowy film w oparciu na krótkiej powieści Roberta Blocha pod tym samym tytułem. Jakiś czas temu, jeszcze przed premierą produkcji Gervasiego opowiadającej o Hitchcocku pracującym nad ekranizacją "Psychozy", udało mi się po okazyjnej cenie książkę kupić i przeczytać. Oto krótka relacja z wrażeń towarzyszących lekturze.

Mary Crane, zmęczona życiem młoda kobieta, wpada na śmiały plan wykiwania swojego pracodawcy i zniknięcia z jego czterdziestoma tysiącami dolarów, za które zamierza spłacić dług ukochanego, by potem, bezpiecznie oddalona setki kilometrów od wściekłego szefa, spędzić z nim szczęśliwie resztę swojego życia. Do pewnego czasu wszystko idzie zgodnie z planem, Mary postanawia jednak zatrzymać się na noc w stojącym na kompletnym uboczu podupadającym motelu, nieświadomie podpisując tym samym na siebie wyrok śmierci. Jak wszyscy doskonale wiemy, miejsce to prowadzi wraz z matką "odrobinę" świrnięty Norman Bates.

Robert Bloch
Książkę Blocha można dziś traktować jako klasykę gatunku. Ta wydana w 1959 roku krótka powieść nawet obecnie, w czasach, gdy autorzy coraz mocniej prześcigają się w przekraczaniu granic obrzydliwości i epatowania przemocą, robi piorunujące wrażenie i wciąż potrafi zaskoczyć. Co ciekawe, pisarz wpadł na jej pomysł po przeczytaniu pewnego artykułu w gazecie, który opisywał historię mieszkającego nieopodal niego psychopatycznego mordercy. Być może jest to właśnie jeden z powodów, dzięki któremu postać Normana Batesa sprawia tak niepokojąco przekonujące wrażenie. Pisarzowi udało się wniknąć w jego psychikę i z wyczuciem przedstawić myśli, motywacje postępowania oraz wszystkie inne tak ważne drobnostki, które nie zawsze da się przełożyć na język filmowy. Sprawia to, że literacki pierwowzór zyskuje sporą przewagę nad produkcją Hitchcocka. 

"Psychoza" robi wrażenie nieco dłuższego opowiadania. 160 stron przy relatywnie dużej czcionce można przeczytać przy jednym-dwóch podejściach. Nie twierdzę jednak, iż to zarzut. Wszystko jest tu w idealnych proporcjach - psychologiczna analiza chorego umysłu, tempo akcji, stale rosnące napięcie, a w końcu świetny, mocny finał. 

I choć momentami wyraźnie czuć, że powieść ma już ponad 50 lat na karku (głównie w dialogach, jest też kilka uproszczeń fabularnych), to wydaje mi się, że tego typu archaizmy nie powinny nikogo zniechęcić. "Psychoza" wciąż trzyma się zaskakująco dobrze i czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem oraz podziwem dla talentu Blocha. Wywołuje emocje, wciąga od pierwszych stron i nie pozostawia obojętnym, co w dzisiejszej literaturze spotykane jest już coraz rzadziej. Koniecznie. 


Piotr Wysocki

22 komentarze:

  1. Ekranizację oglądałem, więc jestem ciekaw tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Film oczywiście widziałam i to nie jeden raz. Ale nie wiedziałam, że powstał on na podstawie książki. Hmm.. zobaczę w bibliotece, czy może czasem nie mają jej na którejś z półek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, czytałam :). Też mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  4. I książka, i film już jakiś czas temu za mną. Książka a raczej książeczka, tak jak piszesz, cieniutka ale treściwa. Podobała mi się bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, oj, oj żelazna klasyka. Istne arcydzieło literatury grozy! No normalnie klasa sama w sobie. Ale nadal nie mogę dojść, co lepsze - książka, czy ekranizacja Hitchcocka. Chyba obie formy są równie genialne;)
    A swoją drogą "Dziewczyna Hitchcocka" o niebo lepsza od kinowego "Hitchcocka" - dowód, że film telewizyjny może bez problemu przebić ten wysokobudżetowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam film, a przedtem czytałam książkę. Książka to dobry kawałek literatury, zgadzam się z Tobą, że jest lepsza od filmu. Podczas czytania "najadłam się" dużo strachu, Norman Bates przerażał mnie i długo nie mogłam o nim zapomnieć. Ekranizacja już nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia, może dlatego, że znałam akcję i wiedziałam, co zaraz się wydarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę, dzięki za takie newsy, niekiedy bywam niedoinformowana, a tu proszę taki ratunek :-) Uwielbiam film Hitchcocka dlatego nie popuszczę "psychozie", w końcu muszę być w temacie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Wspaniała klasyka za Tobą. :) I ja muszę się na nią wreszcie kiedyś skusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam film, więc teraz czas na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł gdzieś mi się obił o uszy, niemniej jednak nie oglądałam filmu, a o książce chyba nawet nie słyszałam. Na ekranizację na pewno się nie skusze bo przerażają mnie czarno-białe filmy :D ale książka kto wie, może kiedyś w dalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam i nie oglądałam. Widziałam tylko film "Hitchcock" który przedstawia jak powstawał film "Psychoza".

    OdpowiedzUsuń
  12. Filmu nie widziałam, ale książkę przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. czytałam, aczkolwiek kilka lat temu. Chciałabym obejrzeć ekranizację tej książki, ale nagraną w obecnych latach ( ta wersja co jest - też oglądałam) - gdzie efekty mogą być zaskakujące. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może to dziwne, ale po psychotycznych ksiażkach mnie nachodzą jakieś schizy, gdy jestem sama w domu xD Wydaje mi się, że kiedyś widziałam ten film, jednak o książce po raz pierwszy słyszę. W sumie zaskakujące jest to, że wielu autorów pisze książki z absurdalnych pobudek. Z upływem czasu siedzimy, dumamy i zdajemy sobie sprawę, że każdy z nas mógł opracować historię bohaterów na tych samych faktach. Na dobrą sprawę A.Christie powiedziała kiedyś w wywiadzie, że zdecydowana większość jej książek powstawała... przy zmywaniu naczyń. :D Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film widział chyba każdy, choćby przypadkiem i tylko fragment, ale widział ;) A widzisz, do mnie najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem :P

      Usuń
  15. Skuszę się i na książkę, i na ekranizację:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam jeszcze. Ale widziałam wszystkie części Psychozy :D Oczywiście pozostałe nie umywają się do samej Psychozy, ale czasami są tam dobre pomysły. Można obejrzeć :) Teraz oglądam "Bates Motel" - wyszedł drugi sezon, jestem tam dużo wątków pobocznych, ale sam Norman i mamuśka (piękna, cudowna Vera <3) - oj, warto!

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam film, chyba czas zapoznać się z książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Łoooł. Zazdroszczę, że udało Ci się trafić na tę książkę :) Chciałabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Psychozę" mam,ale po angielsku :) Muszę się też dla własnego kolekcjonerstwa zaopatrzyć w polskie wydanie. Masakra, że to wszystko na faktach. Czytałam książkę "Alfred Hitchcock, nieznana historia Psychozy" i było tam też o problemach jakie Bloch miał w ogóle, by książkę wydać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam, niestety po kilkukrotnym obejrzeniu ekranizacji Hitchcocka, przez co nie było zaskoczenia. Niemniej jednak podobała mi się, choć nie tak jak film ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgłaszam się jako ludź, który nie widział filmu i nie czytał książki :P Ale dzięki Twojej recenzji tytuł zapisałam i na pewno przeczytam :) będę miała okazję najpierw zapoznać się z pierwowzorem, a później zobaczyć jak ta historia wypadła na ekranie :)

    OdpowiedzUsuń