niedziela, 9 marca 2014

Szczęśliwa Ziemia - Łukasz Orbitowski [Recenzja]

Szczęśliwa Ziemia, Łukasz Orbitowski, wydawnictwo: SQN, 384 strony

W wywiadzie udzielonym dla TOK FM Orbitowski wyznał, że pisanie Szczęśliwej Ziemi było dla niego męką porównywalną z porodem. Przepisywał ją na nowo cztery razy, a jednak na koniec wciąż coś mu nie grało i oddając gotowy-nie gotowy skrypt w ręce wydawcy był przekonany, że powieść zostanie przez recenzentów obsmarowana. Spotkała go jednak miła niespodzianka, do której i ja dołożę własną cegiełkę. Bo Szczęśliwa Ziemia to kawał naprawdę dobrze wysmażonej i ładnie podanej historii.  

Zaczynając recenzje wypadałoby przynajmniej w jednym zdaniu opisać fabułę, za którą czytelnik będzie przecież podążał przez blisko czterysta stron spędzonych z książka. O czym jest zatem Szczęśliwa Ziemia? Bez wątpienia opowieścią o przyjaźni i dorastaniu w małym miasteczku. O marzeniach, które się nie spełniają. Nie jest to jednak taka typowa obyczajówka. Pod tą zwyczajną, życiową i szarą fasadą kryją się elementy fantastyczne. Fikcyjne Rykusmyku, gdzie mieszka czwórka bohaterów tej powieści, to miejsce niby dobrze nam znane, ale ukazane jakby przez cienką, zniekształcającą rzeczywistość błonę. Mamy tu bowiem zamek, w podziemiach którego - o czym w teorii nikt nie wie - żyje spełniający życzenia byk. Nic nie jest jednak za darmo, z czego każdy prędzej czy później zdaje sobie w końcu sprawę. I wokół tego obraca się cała ta historia.

Łukasz Orbitowski
Dziwna to książka. Napisana specyficznym stylem, który z jednej strony jest ciężkawy w odbiorze, ale gdy już damy się mu porwać, nie wypuści nas ze swych objęć do momentu przewrócenia ostatniej strony. Wystarczy tylko odrobina skupienia i odpowiedni nastrój, o co akurat w moim przypadku nie zawsze było łatwo (brat, siostra i pies tworzą wybuchową mieszankę). Sama historia, zwłaszcza gdy czytamy bądź słuchamy kogoś, kto próbuje nam ją streścić, nie przedstawia się ani szczególnie oryginalnie ani intrygująco. Gdyby na podstawie jej zarysu kazać stworzyć przeciętnemu polskiemu autorowi powieść, wyszło by zapewne coś niestrawnego. Orbitowskiego jednak po prostu chce się słuchać. Nieistotne o czym mówi, istotne jak to robi. Pod tym względem od czasów wydania niezwykle pozytywnie wspominanego przeze mnie Tracę Ciepło nie zmieniło się nic. Dojrzał za to warsztat Łukasza, co czuć już od pierwszych zdań Szczęśliwej Ziemi. Znakomity pisarz. Gdybym przypisał go do kategorii autorów poruszających się po tematyce grozy, a następnie zechciał stworzyć ranking tych najlepszych tworzących w tym nurcie, na pierwszej pozycji stanąłby Orbitowski, a później bardzo długo nie byłoby nikogo. Tak wysoko go sobie cenię :)

Świetna powieść. Idealnie skrojona pod względem objętości, wciągająca, skłaniająca do przemyśleń i - choć prawdziwość tego stwierdzenia zweryfikuje dopiero czas - na długo zapadająca w pamięć. Chce więcej.


Piotr Wysocki

38 komentarzy:

  1. Świetna recenzja. Mimo tych elementów fantastycznych, czuję się w pełni zainteresowana powieścią. Szczególnie ciekawi mnie ten specyficzny styl autora, który aż chce się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja jak recenzja, cieszę się jednak, że udało mi się Ciebie zachęcić :) Czekam na Twoją opinię, gdy już się z lekturą uwiniesz ;-)

      Usuń
  2. Recenzja naprawdę świetna! Książka chyba też... Dam na przetestowanie mojemu facetowi, a jak się mu spodoba, to mi przecież pożyczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy świetna, wątpię, patrząc jednak na me marne pisarskie możliwości, może i wyszła zjadliwie ;) Daj, koniecznie, facetom powinno podobać się szczególnie :)

      Usuń
  3. Przeczytam na pewno, bo książka stoi u mnie na półce i tylko czeka na to, aż ruszę tyłek i zacznę czytać. Ostatnie dwa tygodnie przebiegły u mnie bardzo marnie, bo dopiero teraz udało mi się skończyć lekturę jednej książki, dwie inne są do połowy przeczytane. Brak mi czasu i motywacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przeszedłem po nowym roku czytelniczy kryzys. Na szczęście mam go już za sobą ;) Nie każ książce zbyt długo czekać, niech jej kurz nie zeżre ;)

      Usuń
  4. Intryguje mnie ten specyficzny styl autora. Lubię taki wyzwania, więc jeśli będę miała okazję to na pewno przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specyficzny nie oznacza jeszcze ciężki. Orbitowski nie filozofuje, jeśli tak to odebrałaś ;) Jak przeczytasz, będziesz wiedzieć co miałem na myśli :)

      Usuń
  5. Piotrze, dla mnie to już kolejna dobra recenzja tej książki, więc w końcu pewnie po nią sięgnę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo pochlebnie. :) Nie pozostaje nic innego, jak się przekonać się, czy masz rację. A ja mam niespodziankę, związaną z Łukaszem Orbitowskim, za niedługo... za niedługo... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałem dać ósemkę, a podczas pisania recenzji spod klawiatury wyskoczyły mi argumenty na dziewiątkę ;-) Na tle innych polskich autorów Orbitowski naprawdę pozytywnie się wyróżnia. Koniecznie się przekonaj, może właśnie sięgając po to, czym ja się do Łukasza przekonałem, czyli "Tracę Ciepło" :-) Niespodziankę? Zaciekawiłaś mnie, nie gadaj, że udało Ci się go namówić na rozmowę :-D

      Usuń
  7. "Szczęśliwa Ziemia" to pierwsza książka Orbitowskiego, którą miałam okazję przeczytać i powiem jedno: jeśli inne powieści autora są podobne do tej, to będę czytać je w ciemno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, czy podobne, ale na pewno bardzo dobre. Pisane po "Orbitowskiemu" ;-) Gorąco polecam :-)

      Usuń
  8. Ostatnio wszędzie widzę recenzje tej książki :) Ja już mam ją za sobą. Dosyć dawno ją czytałam ale mimo wszystko dalej świetnie ją pamiętam. Ale aż tak bardzo mi się nie podobała.. Dopiero zakończenie jakoś mnie ruszyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to właśnie tego rodzaju literatura. Czyta się je chwilami topornie, ale jak już się skończy, to nie chcą wyjść z głowy i ciężko ocenić niżej :)

      Usuń
  9. "Pisanie Szczęśliwej Ziemi było dla niego męka porównywalną z porodem". Hehe, a skąd mężczyzna miałby wiedzieć, jak męczy się kobieta podczas porodu? :-)
    Nie przekonuje mnie to porównanie. Po książkę może sięgnę, bo czytałam "Tracę ciepło", które dosyć mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może był świadkiem, a skoro facet wrażliwy, to na pewno jest sobie w stanie wyobrazić, jaka to męka... ;)

      Usuń
  10. Kurczę, chyba jeszcze nie przeczytałam ani jednej negatywnej opinii na temat tej książki. Dlaczego ja jej jeszcze nie znam? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z kolei na kilka negatywnych trafiłem, ale to raczej wyjątki. Z jednej strony mnie to nie dziwi, nie do każdego trafia styl Orbitowskiego.

      Usuń
  11. Czytałam już recenzję tej książki, ale nie pamiętam, czy pozytywną, czy negatywną. Na razie i tak mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam kilka pozytywnych recenzji też książki, z pewnością się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  13. Wysoka ocena, a i opinia bardzo pozytywna. Już nawet gdzieś czytałam o tej książce. Oby wpadła mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja!
    Czytałam już wczoraj gdzieś o tej książce. Ale żeby 4 razy poprawiać tekst i nie być ciągle pewnym ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już jest z tymi wielkimi pisarzami, ambitne bestie ;)

      Usuń
  15. Brzmi intrygująco. Jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, ale będę mieć na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Warsztatu autora jeszcze nie miałam okazji poznać, ale szczerze mnie zachęciłeś. Myślę, że będę pamiętała o tym tytule, kiedy będę chciała coś z gatunku grozy przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. O książce nie słyszałam. Autora kojarzyłam tylko z "Tracę ciepło", której też zresztą nie czytałam. Planuję, ale na razie brak dostępu;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Fabuła ciekawa. Chyba sięgnę po tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Byk spełniający życzenia - dość ciekawa koncepcja :) Książka nie do końca dla mnie, jakoś nie moje klimaty, niemniej jednak recenzja zachęcająca - jestem pewna, ze fani gatunku z pewnością znajdą w "Szczęśliwej Ziemi" smakowity kąsek dla siebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten specyficzny styl o którym wspominasz skutecznie mnie odstrasza, dlatego chyba jednak nie dam rady zmierzyć się z tą książką. Wolę coś bardziej prostszego w przekazie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tym razem książka nie dla mnie :) Usiłuję zaprzyjaxnić się z fantastyką, ale na razie mi nie wychodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak, tak, tak! Podpisuję się pod każdym Twoim słowem :) Rewelacja :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyznam, że zastanawiałam się, czy nie kupić tej książki. Teraz żałuję, że tego nie zrobiłam. Twoja recenzja mnie przekonała, być może jednak się na nią skuszę. :) Autora nie znam, więc tym bardziej myślę, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedni bardzo chwalą, drudzy bardzo ganią - co robić, co robić? :) Mam ochotę na ,,Szczęśliwą ziemię", bo i specyfikę lubię, i książka tak po prostu mnie do siebie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałem parę opowiadań Orbitowskiego i były naprawdę niezłe, więc czemu by nie zabrać się za całą powieść ;p. Wiele razy ta książka przyciągała mój wzrok, bo nie powiem, ale okładka jest cudowna, a jak widzę treść, mimo, że specyficzna, to jednak porywająca ;).

    Miłego dnia :)!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  26. Osobiście myślę, że to nie mój typ książki.
    Pozdrawiam i zapraszam for me :3

    OdpowiedzUsuń