Szczęśliwa Ziemia, Łukasz Orbitowski, wydawnictwo: SQN, 384 strony
W wywiadzie udzielonym dla TOK FM Orbitowski wyznał, że pisanie Szczęśliwej Ziemi było dla niego męką porównywalną z porodem. Przepisywał ją na nowo cztery razy, a jednak na koniec wciąż coś mu nie grało i oddając gotowy-nie gotowy skrypt w ręce wydawcy był przekonany, że powieść zostanie przez recenzentów obsmarowana. Spotkała go jednak miła niespodzianka, do której i ja dołożę własną cegiełkę. Bo Szczęśliwa Ziemia to kawał naprawdę dobrze wysmażonej i ładnie podanej historii.
Zaczynając recenzje wypadałoby przynajmniej w jednym zdaniu opisać fabułę, za którą czytelnik będzie przecież podążał przez blisko czterysta stron spędzonych z książka. O czym jest zatem Szczęśliwa Ziemia? Bez wątpienia opowieścią o przyjaźni i dorastaniu w małym miasteczku. O marzeniach, które się nie spełniają. Nie jest to jednak taka typowa obyczajówka. Pod tą zwyczajną, życiową i szarą fasadą kryją się elementy fantastyczne. Fikcyjne Rykusmyku, gdzie mieszka czwórka bohaterów tej powieści, to miejsce niby dobrze nam znane, ale ukazane jakby przez cienką, zniekształcającą rzeczywistość błonę. Mamy tu bowiem zamek, w podziemiach którego - o czym w teorii nikt nie wie - żyje spełniający życzenia byk. Nic nie jest jednak za darmo, z czego każdy prędzej czy później zdaje sobie w końcu sprawę. I wokół tego obraca się cała ta historia.
![]() |
Łukasz Orbitowski |
Dziwna to książka. Napisana specyficznym stylem, który z jednej strony jest ciężkawy w odbiorze, ale gdy już damy się mu porwać, nie wypuści nas ze swych objęć do momentu przewrócenia ostatniej strony. Wystarczy tylko odrobina skupienia i odpowiedni nastrój, o co akurat w moim przypadku nie zawsze było łatwo (brat, siostra i pies tworzą wybuchową mieszankę). Sama historia, zwłaszcza gdy czytamy bądź słuchamy kogoś, kto próbuje nam ją streścić, nie przedstawia się ani szczególnie oryginalnie ani intrygująco. Gdyby na podstawie jej zarysu kazać stworzyć przeciętnemu polskiemu autorowi powieść, wyszło by zapewne coś niestrawnego. Orbitowskiego jednak po prostu chce się słuchać. Nieistotne o czym mówi, istotne jak to robi. Pod tym względem od czasów wydania niezwykle pozytywnie wspominanego przeze mnie Tracę Ciepło nie zmieniło się nic. Dojrzał za to warsztat Łukasza, co czuć już od pierwszych zdań Szczęśliwej Ziemi. Znakomity pisarz. Gdybym przypisał go do kategorii autorów poruszających się po tematyce grozy, a następnie zechciał stworzyć ranking tych najlepszych tworzących w tym nurcie, na pierwszej pozycji stanąłby Orbitowski, a później bardzo długo nie byłoby nikogo. Tak wysoko go sobie cenię :)
Świetna powieść. Idealnie skrojona pod względem objętości, wciągająca, skłaniająca do przemyśleń i - choć prawdziwość tego stwierdzenia zweryfikuje dopiero czas - na długo zapadająca w pamięć. Chce więcej.
Piotr Wysocki
Świetna recenzja. Mimo tych elementów fantastycznych, czuję się w pełni zainteresowana powieścią. Szczególnie ciekawi mnie ten specyficzny styl autora, który aż chce się sprawdzić.
OdpowiedzUsuńRecenzja jak recenzja, cieszę się jednak, że udało mi się Ciebie zachęcić :) Czekam na Twoją opinię, gdy już się z lekturą uwiniesz ;-)
UsuńRecenzja naprawdę świetna! Książka chyba też... Dam na przetestowanie mojemu facetowi, a jak się mu spodoba, to mi przecież pożyczy...
OdpowiedzUsuńCzy świetna, wątpię, patrząc jednak na me marne pisarskie możliwości, może i wyszła zjadliwie ;) Daj, koniecznie, facetom powinno podobać się szczególnie :)
UsuńPrzeczytam na pewno, bo książka stoi u mnie na półce i tylko czeka na to, aż ruszę tyłek i zacznę czytać. Ostatnie dwa tygodnie przebiegły u mnie bardzo marnie, bo dopiero teraz udało mi się skończyć lekturę jednej książki, dwie inne są do połowy przeczytane. Brak mi czasu i motywacji.
OdpowiedzUsuńTeż przeszedłem po nowym roku czytelniczy kryzys. Na szczęście mam go już za sobą ;) Nie każ książce zbyt długo czekać, niech jej kurz nie zeżre ;)
UsuńIntryguje mnie ten specyficzny styl autora. Lubię taki wyzwania, więc jeśli będę miała okazję to na pewno przeczytam tę książkę.
OdpowiedzUsuńSpecyficzny nie oznacza jeszcze ciężki. Orbitowski nie filozofuje, jeśli tak to odebrałaś ;) Jak przeczytasz, będziesz wiedzieć co miałem na myśli :)
UsuńPiotrze, dla mnie to już kolejna dobra recenzja tej książki, więc w końcu pewnie po nią sięgnę :))
OdpowiedzUsuńNieśmiało zachęcam ;)
UsuńBardzo pochlebnie. :) Nie pozostaje nic innego, jak się przekonać się, czy masz rację. A ja mam niespodziankę, związaną z Łukaszem Orbitowskim, za niedługo... za niedługo... ;)
OdpowiedzUsuńMiałem dać ósemkę, a podczas pisania recenzji spod klawiatury wyskoczyły mi argumenty na dziewiątkę ;-) Na tle innych polskich autorów Orbitowski naprawdę pozytywnie się wyróżnia. Koniecznie się przekonaj, może właśnie sięgając po to, czym ja się do Łukasza przekonałem, czyli "Tracę Ciepło" :-) Niespodziankę? Zaciekawiłaś mnie, nie gadaj, że udało Ci się go namówić na rozmowę :-D
Usuń:)
Usuń"Szczęśliwa Ziemia" to pierwsza książka Orbitowskiego, którą miałam okazję przeczytać i powiem jedno: jeśli inne powieści autora są podobne do tej, to będę czytać je w ciemno! :)
OdpowiedzUsuńTrudno powiedzieć, czy podobne, ale na pewno bardzo dobre. Pisane po "Orbitowskiemu" ;-) Gorąco polecam :-)
UsuńOstatnio wszędzie widzę recenzje tej książki :) Ja już mam ją za sobą. Dosyć dawno ją czytałam ale mimo wszystko dalej świetnie ją pamiętam. Ale aż tak bardzo mi się nie podobała.. Dopiero zakończenie jakoś mnie ruszyło :D
OdpowiedzUsuńBo to właśnie tego rodzaju literatura. Czyta się je chwilami topornie, ale jak już się skończy, to nie chcą wyjść z głowy i ciężko ocenić niżej :)
Usuń"Pisanie Szczęśliwej Ziemi było dla niego męka porównywalną z porodem". Hehe, a skąd mężczyzna miałby wiedzieć, jak męczy się kobieta podczas porodu? :-)
OdpowiedzUsuńNie przekonuje mnie to porównanie. Po książkę może sięgnę, bo czytałam "Tracę ciepło", które dosyć mi się podobało.
Być może był świadkiem, a skoro facet wrażliwy, to na pewno jest sobie w stanie wyobrazić, jaka to męka... ;)
UsuńKurczę, chyba jeszcze nie przeczytałam ani jednej negatywnej opinii na temat tej książki. Dlaczego ja jej jeszcze nie znam? ;)
OdpowiedzUsuńA ja z kolei na kilka negatywnych trafiłem, ale to raczej wyjątki. Z jednej strony mnie to nie dziwi, nie do każdego trafia styl Orbitowskiego.
UsuńCzytałam już recenzję tej książki, ale nie pamiętam, czy pozytywną, czy negatywną. Na razie i tak mam co czytać.
OdpowiedzUsuńCzytałam kilka pozytywnych recenzji też książki, z pewnością się skuszę
OdpowiedzUsuńWysoka ocena, a i opinia bardzo pozytywna. Już nawet gdzieś czytałam o tej książce. Oby wpadła mi w ręce :)
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja!
OdpowiedzUsuńCzytałam już wczoraj gdzieś o tej książce. Ale żeby 4 razy poprawiać tekst i nie być ciągle pewnym ;p
Tak to już jest z tymi wielkimi pisarzami, ambitne bestie ;)
UsuńBrzmi intrygująco. Jeszcze nigdy o niej nie słyszałam, ale będę mieć na uwadze :)
OdpowiedzUsuńWarsztatu autora jeszcze nie miałam okazji poznać, ale szczerze mnie zachęciłeś. Myślę, że będę pamiętała o tym tytule, kiedy będę chciała coś z gatunku grozy przeczytać. ;)
OdpowiedzUsuńO książce nie słyszałam. Autora kojarzyłam tylko z "Tracę ciepło", której też zresztą nie czytałam. Planuję, ale na razie brak dostępu;p
OdpowiedzUsuńFabuła ciekawa. Chyba sięgnę po tą książkę :D
OdpowiedzUsuńByk spełniający życzenia - dość ciekawa koncepcja :) Książka nie do końca dla mnie, jakoś nie moje klimaty, niemniej jednak recenzja zachęcająca - jestem pewna, ze fani gatunku z pewnością znajdą w "Szczęśliwej Ziemi" smakowity kąsek dla siebie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Ten specyficzny styl o którym wspominasz skutecznie mnie odstrasza, dlatego chyba jednak nie dam rady zmierzyć się z tą książką. Wolę coś bardziej prostszego w przekazie.
OdpowiedzUsuńTym razem książka nie dla mnie :) Usiłuję zaprzyjaxnić się z fantastyką, ale na razie mi nie wychodzi :(
OdpowiedzUsuńTak, tak, tak! Podpisuję się pod każdym Twoim słowem :) Rewelacja :D
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że zastanawiałam się, czy nie kupić tej książki. Teraz żałuję, że tego nie zrobiłam. Twoja recenzja mnie przekonała, być może jednak się na nią skuszę. :) Autora nie znam, więc tym bardziej myślę, że warto.
OdpowiedzUsuńJedni bardzo chwalą, drudzy bardzo ganią - co robić, co robić? :) Mam ochotę na ,,Szczęśliwą ziemię", bo i specyfikę lubię, i książka tak po prostu mnie do siebie przyciąga.
OdpowiedzUsuńCzytałem parę opowiadań Orbitowskiego i były naprawdę niezłe, więc czemu by nie zabrać się za całą powieść ;p. Wiele razy ta książka przyciągała mój wzrok, bo nie powiem, ale okładka jest cudowna, a jak widzę treść, mimo, że specyficzna, to jednak porywająca ;).
OdpowiedzUsuńMiłego dnia :)!
Melon
Osobiście myślę, że to nie mój typ książki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam for me :3
nike epic react
OdpowiedzUsuńbalenciaga
nike huarache
supreme
lebron 10
hermes birkin
adidas yeezy
air max 270
lebron james shoes
Kanye West shoes
super
OdpowiedzUsuńperde modelleri
OdpowiedzUsuńMobil onay
MOBİL ODEME BOZDURMA
nft nasıl alınır
Ankara Evden Eve Nakliyat
TRAFİK SİGORTASI
dedektör
KURMA.WEBSİTE
aşk kitapları
smm panel
OdpowiedzUsuńsmm panel
İsilanlariblog.com
İnstagram takipçi satın al
Hirdavatci
Www.beyazesyateknikservisi.com.tr
SERVİS
tiktok jeton hilesi
Click This Link More Info click over here read official website home
OdpowiedzUsuńGood content. You write beautiful things.
OdpowiedzUsuńmrbahis
taksi
sportsbet
hacklink
vbet
mrbahis
korsan taksi
hacklink
sportsbet
dijital kartvizit
OdpowiedzUsuńreferans kimliği nedir
binance referans kodu
referans kimliği nedir
bitcoin nasıl alınır
resimli magnet
ZNM
konyaalti
OdpowiedzUsuńserdivan
silivri
şırnak
adıyaman
WWW3J
kars
OdpowiedzUsuńkütahya
aydın
balıkesir
bitlis
DZJQGP
YHJMUYHJKMUJ
OdpowiedzUsuńشركة مكافحة حشرات