The Walking Dead. Droga do Woodbury, Robert Kirkman, Jay Bonansinga, wydawnictwo: SQN, 320 stron
Druga po Narodzinach Gubernatora powieść z uniwersum The Walking Dead autorstwa Jaya Bonansinga i Roberta Kirkmana, czyli facetów, którzy dobrze znają się na tym, co robią. Tym razem, jak zresztą sugeruje tytuł, trafimy w sam środek Woodbury - miejsca będącego bezpieczną przystanią przed żywymi trupami. Społecznością twardą ręką rządzi poznany w pierwszej części książki Philip Blake - Gubernator we własnej osobie.
Druga po Narodzinach Gubernatora powieść z uniwersum The Walking Dead autorstwa Jaya Bonansinga i Roberta Kirkmana, czyli facetów, którzy dobrze znają się na tym, co robią. Tym razem, jak zresztą sugeruje tytuł, trafimy w sam środek Woodbury - miejsca będącego bezpieczną przystanią przed żywymi trupami. Społecznością twardą ręką rządzi poznany w pierwszej części książki Philip Blake - Gubernator we własnej osobie.
Jak można się spodziewać - zwłaszcza jeśli znacie komiks bądź serial - życie w miasteczku tylko pozornie wygląda na usłane różami, w rzeczywistości stanowiąc miejsce nie mniej niebezpieczne od całej zasiedlonej przez zombie przestrzeni za murami. Bo gdy już przyjdzie co do czego, żywego trupa zabić znacznie łatwiej niż człowieka...
![]() |
To zdjęcie wrzucam... bo tak ;) |
To ostatnie - formuła powieści drogi - kończy się w momencie, gdy Lilly wraz z przyjaciółmi przekracza bramy Woodbury. Od tego momentu żywe trupy nie będą stanowić większego zagrożenia, a każdy z bohaterów dostanie mieszkanie, z którego nie będzie musiał po kilku dniach salwować się ucieczką. I choć liczba zgonów pośród ludności nie zmaleje, choć wciąż znajdą się trzymające w napięciu, krwawe i brutalne zdarzenia, to umieszczenie akcji w zamkniętej przestrzeni z jakichś przyczyn nieco osłabiło w moich oczach odbiór całości. Jest to jednak odczucie na tyle subiektywne, że nie wykluczam, iż nikt się ze mną w tej kwestii nie zgodzi. Z recenzenckiego obowiązku postanowiłem jednak o nim wspomnieć.
Czytając umieszczony na okładce zarys fabuły pomyślałem na początku, że będę mieć powtórkę z przeprawy przez trzeci sezon serialowych Żywych Trupów. Na szczęście nic takiego miejsca nie miało. Owszem, kilka rozwiązań jest obecnych i w wersji telewizyjnej i książkowej (arena walk, akwaria z głowami), ale to detale, znając zatem serial nie musicie obawiać się sięgnięcia po powieść.
Warsztatowo Droga do Woodbury wysmażona jest solidnie i smakowicie (aczkolwiek w tym przypadku bardziej trafnym słowem byłoby tu chyba ohydnie). Czyta się to dobrze, płynnie, obrzydliwe sceny są mocno sugestywne, a ogólna treść niejednokrotnie skłania do różnych przemyśleń, czego od typowo rozrywkowej powieści wcale bym nie oczekiwał. W porównaniu do Narodzin Gubernatora skok jakości widoczny jest gołym okiem. Tym razem też nic nie zgrzytało mi w polskim przekładzie Bartosza Czartoryskiego - good job! Bardzo dobra powieść. I co równie istotne: nie tylko dla fanów The Walking Dead. Warto.
Piotr Wysocki
Właśnie czytam "Narodziny Gubernatora" i naprawdę mi się spodobało, więc pewnie sięgnę po opisywaną przez Ciebie książkę, zwłaszcza że ocena jest tak wysoka ;)
OdpowiedzUsuńNo cóż...chyba udało Ci się mnie przekonać do przeczytania książki o zoombie, czego nie znoszę. Ale te obrzydliwe, ohydne opisy i bardzo wciągająca akcja - zachęcają:)
OdpowiedzUsuńBrzmi zachęcająco.
OdpowiedzUsuńZgadzam się w stu procentach. Teraz pora na to, byś sięgnął po "Upadek Gubernatora" ;)
OdpowiedzUsuńOhydne sceny i żywe trupy, to coś dla mnie.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że te ohydne fragmenty kuszą najbardziej :)
OdpowiedzUsuńpolecę bratu, bo ja i zombie się nie lubimy...wcale a wcale;) ale recka fajna;)
OdpowiedzUsuńWłaśnie jestem w połowie książki i odczucia mam bardzo mieszane... Później na tapetę idzie kolejna książka o zombiakach "World War Z" ;)
OdpowiedzUsuńWysmażona jest solidnie i znakomicie - ale fajne określenie!
OdpowiedzUsuńPrzede mną pierwszy tom Walking Dead, więc dopiero potem zdecyduję czy mam ochotę na kolejną część. Chociaż "Droga do Woodbury" wygląda naprawdę zachęcająco po Twojej recenzji :)
OdpowiedzUsuńTo ja poproszę ten stek wysmażony solidnie ;)
OdpowiedzUsuńTytuł brzmi znajomo, jednak nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z tą serią. Zombie nawet lubię więc nie wykluczam, że kiedyś przeczytam :)
OdpowiedzUsuńciarki mnie przeszły. Zastanawiałam się, czy "chcę" tę książkę, ale na szczęście mi już definitywnie przeszło :D Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńZombiaki to nie jest temat mi obcy, jak już pisałam na czyimś blogu- to jedyne nocne potwory, które są w stanie mnie przerazić ( jeśli chodzi o oglądanie horrorów oczywiście ;) ). Jestem ciekawa książki.
OdpowiedzUsuńNie należę do fanów The Walking Dead, ani nie zachęciła mnie książka, więc - nie! :)
OdpowiedzUsuńshelf-of-books.blogspot.com
Jakoś nie cierpię książek o zombie, czytałam tyko jedną w łagodniejszym wydaniu.
OdpowiedzUsuńPrzeważnie jak zabieram się za książki z zombie w roli głównej to spotykam się z licznymi komentarzami typu: "dziewczynka nie powinna czytać takich okropieństw" (przeważnie czytam w autobusie, czy na przystanku - ogólnie zawsze gdzieś w drodze) co mnie niezmiernie bawi i chyba sięgam właśnie po nie z tego powodu a po części dlatego, że je uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńNie wiem z czego wynika z czego wynika ta dyskryminacja Ellie, czasem mam wrażenie, że kobiety powinny tylko na gotowaniu się znać... fantasty, elektronika, auta - tylko dla wa facetów... :(
OdpowiedzUsuńCieszę się, że ta część trzyma poziom i mam nadzieję, że niedługo zacznę swoją przygodę z tą serią. :)
OdpowiedzUsuńLubię czytać i oglądać horrory, a mimo to zombie mnie znoszę. Zdecydowanie wolę wampiry, gdyż są zacznie przyjemniejsze wizualnie. Dlatego nie skuszę się na powyższą pozycje, ale mam jedną koleżankę, prawdziwą miłośniczkę zombiaków, więc jej polecę ,,The Walking Dead. Droga do Woodbury''.
OdpowiedzUsuńCzytałam! Dobra powieść, ale nie powiem, żeby mnie zombiaki jakoś bardzo zachwycały :)
OdpowiedzUsuńWalking Dead książka? Czemu nie ;) może wciągnie równie co serial :) a jak nie to najwyżej odłoży się ją na półkę albo wystawi na sprzedaż hihi :)
OdpowiedzUsuńŚrednio mi się uśmiecha ta książka. Nadal się nie przekonałam do tej tematyki :)
OdpowiedzUsuńSerial świetny, książka genialna. Jedyne co się nie zgadza to mój mózg. Przeczytałem najpierw drugą część. Ale przecież od tego się nie umiera heheh :)
OdpowiedzUsuń