niedziela, 13 kwietnia 2014

3 Ninjas Kick Back [SNES] [SEGA GENESIS] [SEGA CD] [Recenzja]

3 Ninjas Kick Back, producent: Malibu, SNES, SEGA GENESIS/CD, platformowa

Jedna z wielu platformówek, która pośród dziesiątek tego typu gier nie wyróżnia się właściwie niczym specjalnym. Trafiła jednak do mojej kolekcji, a skoro rzecz się dokonała, wypadałoby przynajmniej rzucić na nią okiem. Co też uczyniłem, a raczej - jeśli chodzi o ścisłość - uczyniliśmy, gdyż tekst ten jest sumą wrażeń dwóch zapaleńców. To się nazywa profesjonalizm! ;-)
 
O fabule nie zamierzamy nawet wspominać, bo choć takowa istnieje, to wypada na tyle bezpłciowo, że nie warto strzępić sobie języka... tfu, klawiatury, jej opisywaniem . To w końcu drogi i profesjonalny sprzęt z marketu ;-) Potencjalnie ciekawym pomysłem dewelopera było wprowadzenie trzech grywalnych postaci. Każdy z małoletnich ninja dysponuje nieco innym wachlarzem ciosów i uzbrojenia, co może i jest fajne, ale w sumie po chwili nie zwracamy już na te zmiany najmniejszej uwagi. Można to było zrobić lepiej, z większym polotem, wyraźniejszymi różnicami. 

Gra jest dosyć trudna, zwłaszcza gdy porównamy ją do tego, co dostajemy w dzisiejszych czasach. Każdą misję trzeba powtórzyć przynajmniej kilkakrotnie, zanim uda się z nią uporać. Nie jest to może poziom niektórych ówczesnych konsolowych tytułów, gdzie należało uczyć się każdego etapu na pamięć, ale kilka razy pewnie soczystym bluzgiem rzucicie.

Do boju! Drżyjcie!
Same misję wymykają się troszkę platformowym schematom i nie należy wyłącznie biec przed siebie, aby zobaczyć ich zakończenie. O nie, tu dostajemy czasem pewne wytyczne, jak na przykład zniszczenie 8 treningowych kukieł w jednej z pierwszych plansz. Fajne to? Średnio, ale przynajmniej w pewien sposób urozmaica zabawę.

Grafika wygląda jak wygląda, ani pięknie ani brzydko. Cieszy dbałość o detale, nigdzie nie jest pusto, w tle latają chmurki, są jakieś drzewka, czasem ściany jaskiń i tak dalej. Animacja nie zachwyca, ale widywałem znacznie gorsze. Muzyka brzmi całkiem porządnie, niektóre utwory wpadają na chwilę w ucho. W opcjach możemy zresztą bez żadnych zobowiązań je odsłuchać. Miło.

Gra nie jest zła, to po prostu solidny platformer dla nieco młodszych graczy. Zrobiony raczej rzemieślniczo, ale dostarczający chwili rozrywki. Można sprawdzić. Jako uzupełnienie warto dodać, że wersja na Sege CD zawiera dodatkowe etapy w 3D, muzykę zapisaną w formacie CD-AUDIO i animacje (ekran wielkości znaczka pocztowego) z żywymi aktorami.


PW/RePeG

1 komentarz:

  1. Nie wiem, skąd Ty bierzesz te gry. Ja nigdy o takich nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń