czwartek, 19 czerwca 2014

Bomberman DS [NINTENDO DS] [Recenzja]

Bomberman DS, Nintendo DS, Ubisoft, zręcznościowa

Bomberman – czy to przydomek kolejnego superbohatera? Niezupełnie, choć jakby nie było, to i tak zabawa w jego skórze jest przednia, a każdy potencjalny rzezimieszek może już szykować się na otrzymanie solidnego łomotu. Korzenie serii Bomberman sięgają głęboko, bo do początków lat 80-tych, i od tego czasu mieliśmy możliwość ukończenia niezliczonej ilości jej kontynuacji, wznowień i (przede wszystkim) klonów, które z różnym skutkiem pojawiają się po dziś dzień. Żeby nie być gołosłownym, wspomnę o świeżym i niesławnym Basement Crawl na PlayStation 4.

Zabawa jest iście bombowa
Na nasze szczęście Nintendo DS otrzymuje ten tytuł w formie jaką znamy i kochamy – bez zbędnych udziwień, grafiki w 3D i całej reszty „polepszaczy”. Klasyczny widok od góry, dwa wymiary, retro dźwięki i wesoło plumkająca muzyczka przywołują miłe wspomnienia u każdego Gracza z kilkunastoletnim stażem. Zasady? Ukończyć szereg etapów. W jaki sposób? Torując sobie drogę za pomocą nieskończonej ilości bomb. Przy dobrym wyczuciu czasu nie tylko zniszczymy mur (za którym może kryć się poszukiwane wyjście z planszy), ale i unieszkodliwimy wrogów. Byle samemu nie oberwać od niosącej się na pewną odległość eksplozji, bo każda taka wpadka kończy się utratą życia. Podobnie jak bliskie spotkanie z przeciwnikiem. Proste, owszem, ale wciąż potrafiące przynieść masę zabawy. Grywalność jest bowiem w rzeczonym tytule zaskakująco wysoka, zwłaszcza, iż ilość bonusów, które zbieramy i aktywujemy w dowolnej chwili na dolnym ekranie jest ogromna i nie pozwala się nudzić. Prawdziwych rumieńców rozgrywka nabiera jednak w trybie multiplayer i jeśli tylko macie z kim toczyć boje, jest to tytuł zdecydowanie dla Was. Emocje i kupa śmiechu gwarantowane. Pod tym względem Nintendo nie ma sobie równych ;-)

I cóż by tu dorzucić na sam koniec? Nie będę owijał w bawełnę i powiem to wprost, mnie się podobało. Czysta, niezobowiązująca rozgrywka dla każdego w każdym wieku. Polecam przede wszystkim sentymentalnym, ale i tym, którzy posiadają dużą liczbę znajomych z własnymi konsolami Nintendo DS. W kupie siła! 


Piotr Wysocki

5 komentarzy:

  1. Jak ja lubiłam w to grać. Na zmianę z tankami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co pamiętam to nie grałam w tę grę :) Nie mam konsoli, ani nikogo kto ją posiada, więc sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To była genialna gra - pamiętam, że miałam ją na swoim pierwszym komputerze:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubiłam tę grę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam że grało się w to bardzo długo ;) jedna z ciekawszych gier, aż chyba sobie pobiorę... A tak swoją drogą, chciałem wam poleci tę stronę z kluczami, są tanie wiec może was zainteresuje.

    OdpowiedzUsuń