wtorek, 29 lipca 2014

Little Chomp [Android] [Recenzja]

Little Chomp, producent: ClutchPlay Games, Android - 3,07 zł, iOS - 0,99 USD 

Tak, kolejny raz na ruszt wrzucam tytuł dnia (darmowy, przypominam) z Androidowego Amazon App Store. Taki już ze mnie od urodzenia sknera, który zamiast płacić ciężko zarobione złotówki (których przecież zawsze mało!) za coś, co go w danej chwili interesuje, woli brać to, co akurat dają za darmochę. Pod tym względem nastały dla nas, graczy, złote czasy, bez dwóch zdań - od kilku lat nie wiem co to growa posucha ;) Cała reszta to tylko efekty uboczne.

Uwaga na jęzory żab, są bardzo zwinne!
Tym razem w moje łapska wpadło dzieło nieznanego mi dotąd studia ClutchPlay Games, zatytułowane Little Chump. Produkcja ta jest prostą w założeniach, niezobowiązującą zręcznościówką. Casualówką, jak to się teraz zgrabnie mówi. Wcielamy się tu w rolę tytułowego "Chrupacza ", będącego bardzo żywotną gąsienicą, której zadaniem jest przedostać się z dołu ekranu na jego górę, zbierając przy tym monety i przegryzając je od czasu do czasu soczystym owocem. Sterujemy w sposób klasyczny dla Androida, za pomocą własnych palców, macając nimi po wyświetlaczu. Gąsienice wyrzucamy w górę, bądź w innym dowolnym kierunku, tak, jak chociażby w kultowym Angry Birds - łapiąc ją, przesuwając i puszczając (efekt procy). Jeśli ta trafi na liść, chwyta się go, a my możemy kontynuować podróż. Jeśli zaś nie, spada. Brzmi prosto, ale etapy najeżone są rozmaitymi bajerami, wspominając na przykład grzybki, które automatycznie wybijają gąsienice, utrudniające życie zwierzątka i owady, których bezwzględnie należy unikać, gałęzie i tak dalej. Łatwo jest wyłącznie na początku, wierzcie mi na słowo. A jeśli dodatkowo zechcecie ukończyć grę na "złoto", wykonując wszystkie wyzwania, to przygotujcie się na wiele godzin zmagań. 

Prosta "mini-gra", w której 
pomagamy przyjść na świat
 motylowi ;)
Sytuację małego bohatera poprawiają power upy, które możemy kupić bądź rozbudować w stosownym sklepie. Patent ten uznaje za strzał w dziesiątkę - bez niego gra się przyjemnie, z nim zaś świetnie. Dokupić możemy dodatkową energię, magnes przyciągający monety, okresowe bonusy zwiększające ilość monet na planszy, chwilowe ogłuszenie wrogów, klucze do ukrytych znajdziek... Wykupienie wszystkiego to co najmniej kilka godzin intensywnej zabawy. 

Zbierane owoce pozwalają nam z kolei na kolekcjonowanie motyli, których znajdziemy w grze w sumie 108 sztuk. I jak tu narzekać na nudę? Sam spędziłem z tym tytułem już jakieś sześć godzin, a wciąż mam pełne ręce roboty. Dla głodnych wrażeń znajdzie się również tryb arcade, gdzie dysponując mocno ograniczonym czasem staramy się dobrnąć do jak najwyższego etapu, zbierając przy okazji punkty.

Oprawa graficzna sprawia wrażenie prostej, lecz jest na tyle estetyczna, kolorowa i dopracowana, że nie jestem w stanie zarzucić jej niczego. Podobnie jak animacji i szybkości działania silnika, na którym całość hula. Muzyka z kolei brzmi bardzo przyzwoicie, a fakt, że autorom chciało się nagrać kilka utworów jest tylko dodatkową zaletą. Jak dobrze wiemy, cała masa casualówek na Androidzie raczy nas jedną melodyjką. Pół biedy, jeśli wpada w ucho, ale bywają tak irytujące, że trzeba je wyciszać. Tu na szczęście tego efektu nie ma.

Podsumowując, polecam. Nie jest to nic, co na nowo zdefiniuje gatunek, ale pozwala miło spędzić kilka godzin bez względu na wiek czy upodobania. Dla każdego nie zawsze oznacza, że właściwie dla nikogo ;-)


Piotr Wysocki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz