piątek, 22 sierpnia 2014

CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas [PC] [Recenzja]

CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas, 369 Interactive, Ubisoft, przygodowa, Cenega

Znowu w tyle, ale lepiej późno, niż wcale

Choć z perspektywy czasu jest to kwestia mało istotna, na polską premierę dość popularnej na zachodzie przygodówki opartej na serialu kryminalnym pod tym samym tytułem, mianowicie CSI: Kryminalne Zagadki Las Vegas, przyszło nam niegdyś trochę poczekać. Podczas gdy znaczna część graczy mieszkających poza granicami naszego kraju zagrywała się już w czwartą odsłonę tej produkcji - oczekując w międzyczasie premiery piątej - my cieszyliśmy się dopiero pierwszą z nich. Miłe. Zaletą tego stanu rzeczy okazała się bardzo rozsądna cena, którą Cenega - polski dystrybutor - ustalił na piętnaście złociszy. Zawsze to pewna osłoda. Były to jednak czasy, kiedy zdecydowana większość przygodówek znajdowała swoje miejsce na półkach polskich sklepów z grami. Dziś pozostaje nam częstokroć przymus zakupu danego tytułu w dystrybucji elektronicznej i zabawa po angielsku, a nawet jeśli jakiś ryzykant postanowi po kilku latach wypuścić u nas spolonizowanego przedstawiciela owego gatunku, cena nie jest wcale tak przystępna. Tyle tytułem niezbyt porywającego wstępu. Czas na konkrety. 

Unboxing 

Zawartość pudełka stanowiła niejako zapowiedź tego, co dziś jest już smutnym (przynajmniej dla mnie, pamiętającego czasy grubych książeczek i masy rozmaitych dodatków w dużych boxach) standardem. Płyta DVD z grą i... to w zasadzie wszystko. Instrukcja? Owszem, jest, jednak wcale nie tylko na płycie w pliku pdf, a wydrukowana na wewnętrznych stronach okładki opakowania, dzięki czmeu otwierając je dostrzegamy zarówno płytkę, jak i instrukcje. Sprytne. I jakże oszczędne. 

Pierwsze wrażenia 

Dobry i zły glina
Po instalacji, przebiegającej w moim przypadku gładko i bezproblemowo, możemy zaczynać zabawę. Pierwszym, co rzuca się w oczy zaraz po rozpoczęciu gry jest oprawa wizualna. Pomijając już przeciętną grafikę, która jest jednak dla większości miłośników przygodówek absolutnie do przełknięcia, (osobiście naprawdę nie wymagam wiele), sam interfejs może co większych estetów skutecznie od monitora odstraszyć. Wygląda bardzo spartańsko, co przede wszystkim rani wzrok podczas wyboru opcji i dialogów. Spójrzcie zresztą na screeny. Ostatecznie jednak i do tego można przywyknąć, choć nie da się ukryć, iż początkowe wrażenie jest co najmniej nieprzyjemne. Drugi dostrzegalny aspekt to (w końcu) fabuła, jeden z najważniejszych elementów każdej szanującej się przygodówki. Tu na historię składa się kilka zagadek kryminalnych. Gracz wchodzi w skórę świeżaka, dla którego rozwiązanie wszystkich spraw ma być przepustką do usłanej różami kariery detektywa. Pierwsza z nich stanowi swego rodzaju samouczek, podczas którego przez większość czasu pomagać będzie nam załoga CSI, tłumacząc krok po kroku co i jak należy w danej sytuacji zrobić. I choć w kolejnych należy się usamodzielnić, to w razie niejasności zawsze można liczyć na pomoc kolegów. Byle nie za często. Dlaczego? O tym nieco później. Kryminalne sprawy są stosunkowo ciekawe, a gracz mimo woli zaczyna się w nie angażować, próbując na własną rękę odgadnąć kto i dlaczego winien jest czy to morderstwa, czy porwania - to niewątpliwa zaleta tej gry. Historie nie są nam obojętne i zaskakująco szybko wsiąka się w rolę śledczego. A na czym ów rola w zasadzie polega?

Detektywem być, to jest to! 

Zrobiłbyś w końcu porządki w tej ruderze!
Zabawa w detektywa to sprawa tyleż interesująca, co i żmudna. Poszukujący intensywnych wrażeń kadeci mogą już zbierać manatki - to fucha nie dla nich. Szykujcie się na długotrwałe przesłuchiwania świadków i potencjalnych sprawców przestępstwa. Na dokładne przeczesywanie każdej z kluczowych lokacji, zbieranie dowodów oraz późniejszą ich analizę. W tym celu do dyspozycji oddanych zostało nam wiele przyborów. Lupa, pędzelek i taśma do zbierania odcisków palców, gips do wykonywania odlewów, waciki, a nawet znacznie bardziej zaawansowane urządzenia. Jest w czym wybierać. I o ile praca z tym wszystkim bywa monotonna, to końcowe efekty poszukiwań potrafią dać potężnego kopa satysfakcji. Później pozostaje już "tylko" przeprowadzić analizę zdobytego materiału (np. wyszukiwanie odcisków palców w stosownej bazie, porównywanie ich, testy DNA, badanie włosów i różnego rodzaju włókien...), po czym wykazać się umiejętnością kojarzenia faktów. Poziom trudności gry wyważony jest optymalnie. Nie jest ani zbyt łatwo, ani zbyt trudno, a w razie czego można skorzystać z funkcji podpowiedzi, czego jednak nie radzę ze względu na... 

System punktowania 

Polega on na tym, iż za każdy znaleziony dowód, nową poszlakę itd. otrzymujemy punkty. Jeśli coś przeoczymy czy poprosimy o podpowiedź, punkty są odejmowane. Po rozwiązaniu danej sprawy jesteśmy ze wszystkiego rozliczani. Stanowi to dodatkową motywację do ponownego ukończenia gry, tym razem na 100% (jeżeli nie uda się to za pierwszym razem - mnie się nie udało). Tym bardziej, że dopiero przejście gry na maksimum daję nam dostęp do wszystkich bonusów (szkice, arty itd.). 

Co słychać przy pracy?

Z głośników, rzecz jasna. A słychać wiele. Dialogi zostały profesjonalnie nagrane, a głosy poszczególnych postaci brzmią stosunkowo przekonująco. To samo można powiedzieć o dobrze dobranej muzyce (znane fanom serialu motywy included), która uprzyjemnia rozgrywkę, czyniąc ją zdecydowanie bardziej interesującą (buduje napięcie, podkreśla co mocniejsze wydarzenia). Dźwięki tła to zaś standard. Nic specjalnego, są i już. Oprawa audio generalnie nie zawodzi. 

 Dobre oko - ważna cecha detektywa. 

Żyjesz, chłopie?
Owszem, ważna, szkoda tylko, że grafika nie zawsze jest w tym aspekcie pomocna. Lokacje są co prawda wykonane z dbałością o detale, jednak niska rozdzielczość psuje ogólne wrażenie, dostarczając chwilami mocno mieszane odczucia. Również przerywniki animowane nie zachwycają pietyzmem wykonania, ale stanowią miły dodatek - są klimatyczne i urozmaicają rozgrywkę. Dodatkowym smaczkiem dla miłośników serialu będą oczywiście znane ze szklanego ekranu postaci. Ich wirtualne odpowiedniki zostały wykonane bez zarzutu i już na pierwszy rzut oka da się poznać starych znajomych. 

Dowody na stole, czas na werdykt 

A ten może być tylko jeden. Podsumujmy zatem - interesująca fabuła, klimat serialu, przeciętna grafika, słaby interfejs, dobre udźwiękowienie, niska cena, polska kinowa wersja jezykowa... Z czystym jak łza sumieniem przyznaje grze sześć i pół punkta. Fanom przygodówek, zagadek kryminalnych i gier logicznych polecam, pozostałym niekoniecznie, gdyż będą prawdopodobnie zawiedzeni oczywistą monotonnością zabawy (co jest, do jasnej ciasnej, kryminał, gdzie nie latają wyprute flaki?! Dajcie mi ustrzelić bandziora z shootguna!). Rzecz głównie dla pożeraczy gier adventure. Reszta niech sobie zakup odpuści.

Piotr Wysocki

3 komentarze:

  1. Chętnie bym zagrała. Należę do graczy niedzielnych niewymagających, więc podejrzewam, że dobrze bym się bawiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Można dyskutować, czy poziom trudności jest idealnie wyważony. Rozgrywka polega głównie na żmudnym szukaniu i zbieraniu dowodów, bo ich analizą zajmują się specjaliści. Mało jest tu tak naprawdę wyzwań intelektualnych. No i przeszkadza trochę brak jakiegokolwiek tła fabularnego. Przydałyby się jakieś informacje o naszej postaci albo współpracownikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciąć na dłużej niemalże się nie da, a z drugiej zaś strony na jednym oddechu gry też nie przejdziemy - niczego ponadto na myśli nie miałem :-D Z zarzutami się zgadzam, gra naprawdę niczym specjalnie nie wybija się ponad standardy, zwłaszcza obecnie.

      Usuń