
![]() |
Siedzący za kierownicą Max co chwilę rozbraja gracza swoimi minami |
![]() |
Zniszcz, zniszcz, zniszcz wszystko! |
Tras jest sporo, ale przy intensywnej rozgrywce starczają zaledwie na kilka dłuższych wieczorów. Zachęcam do gry na wyższych stopniach trudności, bo tylko wtedy przeciwnicy stanowią jakieś wyzwanie i zabawa nabiera prawdziwych rumieńców. Wówczas naprawdę ciężko się oderwać od telefonu bądź tabletu. I to nie tylko męskiemu gronu odbiorców, gdyż moja znajoma ukończyła całość w trzy dni i wciąż było jej mało ;-) Jeszcze podczas pobierania i instalacji Carmageddona obawiałem się dotykowego sterowania, te jednak rozwiązane jest zwyczajnie bezbłędnie. Kilka chwil i już pędzimy na złamanie karku bez najmniejszych pomyłek. Jednym ruchem ręki można też odsłonić mapę, co często okazuje się niezwykle przydatne - trzeba przecież wiedzieć gdzie są nasze cele, tfu przeciwnicy.
Strona wizualna solidna, grafika wyświetla się w podwyższonej rozdzielczości, a silnik, na którym produkcja hula zoptymalizowany jest bardzo dobrze i gra nie muli nawet na moim starym tablecie Tracer OVO 2.1. Wszystko porusza się płynnie nawet przy ekstremalnych prędkościach i konkretnych zadymach. Owszem, w porównaniu do nowych ścigałek nie ma tu niczego oszałamiającego, ale to tylko odświeżona klasyka, ciężko więc oczekiwać fotorealizmu. Dźwięk jest zaś bez zarzutu. Nasze uszy zostają potraktowane samplami znanymi wszystkim tym, którzy mieli kiedyś przyjemność obcowania z oryginałem. Słowem podsumowania - Cudo. Trzeba zagrać.
Ocena: 9/10
Piotr Wysocki
Nie słyszałam nigdy o tej grze, bo od kilku już lat nie gram. Przerzuciłam się teraz na książki i tak jakoś wyszło :) Ale mój bratanek przejął po mnie pasję, gdyż namiętnie grywa w różne ciekawe gry, dlatego zapytam się, czy ma Carmageddona. Jak nie będzie miał, to mu polecę twoją recenzje.
OdpowiedzUsuńA ja czytam, gram, oglądam filmy i seriale - da się to wszystko jakoś pogodzić. Z trudem, ale da.
UsuńJeju, znowu gra ;P Na książki czekamy, duuużo ksiązek :D
OdpowiedzUsuńRównowaga musi być, a recenzja książki wpadła wczoraj :)
Usuń