poniedziałek, 12 stycznia 2015

Kruchy Lód - Anna Jansson [Recenzja]

Kruchy Lód , Anna Jansson, Wydawnictwo Dolnośląskie, 344 strony, najniższa obecnie cena: 18,99 zł (promocja na Merlin.pl)

Stali czytelnicy bloga prawdopodobnie zauważyli już, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu miesięcy mój kryminalny gust żwawo podążył w stronę historii skupiających się nie tyle na akcji, ciągłych twistach i cliffhangerach, co psychologicznej głębi i obyczajowej otoczce, dzięki którym zbrodnia i jej konsekwencje nabierają całkowicie innego charakteru, a wydźwięk opowieści jest dużo bardziej pesymistyczny. Wszystkie te pożądane przeze mnie cechy gatunku zdaje się mieć skandynawska literatura, co rusz zaskakując jakimś świeżym spojrzeniem i rozwiązaniami. Do powiększającej się niemalże z miesiąca na miesiąc listy obserwowanych autorów dołączyła właśnie za sprawą "Kruchego Lodu" Anna Jansson.

To druga wydana w naszym kraju odsłona cyklu z komisarz Marią Wern. Cyklu, którego popularność okazała się na tyle duża, by mógł powstać serial na nim oparty, choć o jego jakości z błahej przyczyny wypowiedzieć się nie mogę - nie oglądałem go. Skupmy się zatem na Kruchym Lodzie, gdzie punktem wyjścia historii okazuje się tajemnicza śmierć Cecilii, czternastoletniej córki pastora, której ciało zostaje odnalezione na torach kolejowych. Szybko okazuje się, że nie było to samobójstwo, a morderstwo zaplanowane i wykonane z zimną krwią. Rusza śledztwo. Lista podejrzanych rośnie z dnia na dzień, a małomiasteczkowa społeczność domaga się wskazania winnego... 

Siła prozy Anny Jansson tkwi nie w gęsto ścielącym się trupie i napięciu rodem z filmów Hitchcocka, a w tym, co zwyczajne i dobrze nam znane. Bohaterowie, z perspektywy których poznajemy kolejne wydarzenia, nakreśleni są bardzo przekonująco i po prostu ludzko, dźwigając na sobie ciężki bagaż życiowych wyborów i niepowodzeń. W Kronviken, gdzie rozgrywa się akcja powieści, nikt nie wiedzie życia rodem z baśni, choć pozornie może się tak wydawać. Wystarczy jednak raz przenieść się do umysłu jednej z licznych postaci, by na jaw wyszły ich najskrytsze i najintymniejsze myśli oraz problemy, z jakimi się zmagają. Niejednokrotnie zmusza to czytelnika do przedefiniowania dotychczasowego punktu widzenia i przewraca do góry nogami budujący się w głowie prawdopodobny obraz wydarzeń, które doprowadziły do tragedii i śmierci Cecilii. To przede wszystkim opowieść o ludziach, co zresztą uwypukla fakt, że zanim kryminalny wątek w ogóle się zawiąże, upływa mniej więcej sto stron zamykającej się w trochę ponad trzystu książki. Jak więc można się domyślić, nie jest to pozycja absolutnie dla każdego. Miłośnicy nieco prostszych kryminalnych thrillerów z siłą ciężkości postawioną na jak największą liczbę atrakcji mogą poczuć się rozczarowani leniwym tempem twórczości Jansson. To rzecz zdecydowanie ambitniejsza i wymagająca od czytelnika pewnej dozy cierpliwości. Ta zostaje zaś wynagrodzona w przemyślanym i satysfakcjonującym finale. 

Kruchy Lód to bardzo dobrze skonstruowany kawałek kryminalnej prozy. Wciąga, zmusza do myślenia i nie pozostawia obojętnym aż do ostatniej strony. Jedyny zarzut, jaki mam do pisarki, to fakt, że momentami w zbyt oczywisty sposób kieruje wydarzeniami tak, by podążały ku ustalonemu przez nią wcześniej rozwiązaniu. Najbardziej odczuwalne jest to w przypadku Amandy - koleżanki Cecilii. Nie zmienia to jednak mojej oceny. Po powieść sięgnąć warto, a nawet trzeba, o ile oczywiście preferujecie ten właśnie styl kryminalnych tytułów. Polecam z czystym sumieniem.


Piotr Wysocki

4 komentarze:

  1. Obecnie wyglądam bardziej melancholijnych książek, ale gdy najdzie mnie ochota na coś wciągającego i porywającego, to z pewnością rozejrzę się za tą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam sporo dobrego o tej książce i mam nadzieję, że uda mi się ją kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. poczułam się zaintrygowana, a ścielący się trup to nie jest konieczność przy dobrych kryminałach. Jak wciąga i zmusza do myślenia to warto spróbować !

    OdpowiedzUsuń