czwartek, 15 stycznia 2015

Secret Service #98 [Przegląd zawartości]


Wiem że późno, wiem że każdy kto chciał, już zapewne przeczytał, a ten kto nie chciał, to i po lekturze mojej recenzji tych niespełna piętnastu złociszy z portfela nie wysupła, ale obiecałem sobie, że jakiś numer Secreta opiszę, więc opisuje. Zresztą innej ku temu okazji nie będzie - SS od końca stycznia przeistacza się w PIXEL. Nie mam zamiaru rozpisywać się teraz o powodach tego stanu rzeczy, bo i po co. Zainteresowani wklepią sobie kilka słów w Google i wszystko stanie się jasne bez mojej pomocy. 

Przejdźmy zamiast tego do krótkiego omówienia 98 numeru magazynu Secret Service, którego to dosłownie kilka minut temu skończyłem czytać. Trwało to długo, ale nie dlatego, że teksty nudne jak flaczki z olejem i męczyłem je całymi tygodniami. Wręcz przeciwnie, drugie wydanie po reaktywacji pozbyło się większości usterek z tego pierwszego, a było ich naprawdę sporo. Przynajmniej w moich oczach. Czytam, gram, oglądam etc. wolno, bo lubię przedłużać sobie przyjemności. Z tej też przyczyny moje teksty często są tak nieświeże. I takie będą dalej, bo nie zamierzam gnać jak głupi przed siebie ;) 

Listopadowo-grudniowy Secret wita czytelnika utrzymaną w błękitach okładką, na której widnieje przeurocza grafika z gry Gobliiins. Mówcie co chcecie - mnie się szalenie podoba. Motywy ze świeżych hitów zostawmy Psx Extreme i CD Action, SS aka PIXEL mógłby w każdym wydaniu rzucać coś utrzymanego w retro klimatach, nie miałbym nic przeciwko temu. Objętość magazynu skurczyła się do 84 stron. Niewiele, powie ktoś, ale trzeba mieć na uwadze, że niemalże całość przeznaczona jest na mięsko, czyli teksty, a reklamy zajmują raptem 3 strony. Czytelnik stracił więc względem poprzedniego tłuścioszka niewiele. Co ciekawe, tym razem odpuszczono sobie spis treści, ograniczając go tylko do wyszczególnienia obok wstępniaka kilku ważniejszych (według redakcji) materiałów. Dlaczego? Nie mam bladego pojęcia. 

Dalej znajdziemy osiem stron działu Rzut Okiem, gdzie przeczytać można o przedwczesnym chełpieniu się twórców gier o hulaniu ich dzieł w 60 klatkach na sekundę, kilku gadżetach do noszenia na sobie, relacji z wizyty Kroogera w Warszawskim studiu Creative Forge, krótkim przybliżeniu nieznanego mi dotąd salonu gier The Heart of Gaming (plus wywiad z jego właścicielem, Markiem Starkeyem) oraz o aferze GamerGate. Zaskakująco ciekawy dobór tekstów, z których można dowiedzieć się kilku mniej lub bardziej interesujących rzeczy, bądź zwyczajnie poszerzyć posiadaną już wiedzę. 

Dalej trafiamy na dużo obszerniejszy niż ostatnio dział recenzji. W sumie 18 stron, na których usadowiło się 12 gier. This War of Mine, Obcy: Izolacja, Lords of the Fallen, The Evil Within, Dragon Age: Inkwizycja, pierwszy epizod Dreamfall Chapters (recka przygasiła trochę mój zapał do zakupu gry), Risen 3, Lifeless Planet (jak będzie w bundlu, to wezmę, bo kręcą mnie te klimaty), Lords of Xulima, Tesla Effect (w końcu coś, w co grałem - powrót Texa Murphy'ego również i ja zaliczam jako niezwykle udany, brać i grać!), ufundowany na Kickstarterze Wasteland 2 Briana Fargo oraz Civilization: Beyond Earth. Zestaw smakowity, sami przyznajcie. A i same teksty jakby lepsze niż ostatnio. Więcej konkretów, mniej lania wody. 

Na kolejnych stronach jedno z głównych dań - przekroje. W tym miejscu moja retro dusza zapłakała ze szczęścia. Wywiad z Brianem Fargo, którego pokochałem jakiś czas temu za niedocenionego Stonekeepa i całą masę innych tytułów (facet był odpowiedzialny m.in. za powstanie Fallouta i Bard's Tale) łyknąłem niczym pelikan, dalej zaś czekała mnie historia serii Civilization, w którą to nigdy nie grałem (sic!), ale te pięć stron i tak pochłonąłem z dziką przyjemnością. Kolejne trzy zajmuje tekst o konfliktach religijnych w grach wideo. Trochę mnie wynudził, choć nie da się ukryć, że zwraca uwagę na dość istotne i często zupełnie pomijane przez gracza aspekty tego tematu. Kolejne cztery strony traktują z kolei o serii Gobliiins, za której powstanie odpowiada francuskie Coktel Vision (studio znane mi również za sprawą świetnej przygodówko-zręcznościówki INCA). Po lekturze obiecałem sobie przysiąść w końcu do Gobliiinsów, najpierw jednak po raz trzeci sięgnąłem po The Bizarre Adventure of Woodruff and the Schnibble of Azimuth, inną, choć mającą nieco wspólnego z pociesznymi goblinami grą przygodową. Gram już jakieś osiem godzin i jestem zachwycony, doceniając ten tytuł znacznie bardziej niż lata temu, kiedy przebijałem się przez niego z solucją na kolanach. 
Po przewróceniu kolejnej kartki okazuje się, że to wciąż nie koniec przygody z Coktel Vision - dostajemy możliwość przeczytania wywiadu z Muriel Tramis, która dłubała przy wielu tytułach z portfolio producenta. Fascynujące, choć chciałoby się więcej. 

Dział KGB otwiera krótka relacja z Riverwash 6. Jak się okazuje, demoscena wciąż żyje i ma się dobrze, choć w prasie nie poświęca się jej już miejsca (pamiętacie comiesięczny scenowy kącik w CD Action? To były czasy!). Dalej mamy jeden z kilku zamieszczonych w tym numerze tekstów na życzenie. Z przykrością stwierdzam, że żaden z nich nie jest szczególnie dobry. Prześlizgują się po temacie w ekspresowym tempie (System Shock, GTA) i trudno wynieść z nich cokolwiek ciekawego. Jedynie ten opisujący reakcje rodzimej prasy na zapowiedzi pierwszego Half Life'a czyta się nieźle, choć wyraźnie czuć, że pisany był na zlecenie i na siłę. Bartek Kluska (mój ulubiony autor spośród nazwisk w SS) opowiada z kolei o grach, które zapisały się w historii branży w roku 2002, kiedy to Secret już się nie ukazywał. Jeśli miała to być seria tekstów (co numer omawiany kolejny rok), to jestem ciekaw, co zrobi z nimi redakcja po tym, kiedy pismo zmieniło nazwę na PIXEL
Następnie serwowany jest nam dwustronny materiał o zupełnie nieznanym mi tytule pod nazwą D/Generation. Całkiem przyjemny, choć nie rzucający na kolana. Miłośników flipperów w fizycznej postaci zainteresuje na pewno tekst im poświęcony. Krótkie, ale interesujące nawet dla takiego laika, jak ja. Następnie dostajemy dwa kawałki o leciwym komputerze ZX Spectrum. Pierwszy omawia jego bebechy, drugi kolejne jego wersje, których to trochę było. Co jeszcze? Strona o dwóch serialach telewizyjnych (takie sobie), felietony Alexa, Borka, Dr Destroyera, SOSa i Pieńkowskiego (na poziomie), materiał o kulturze i jej braku w grach MMO oraz bardzo ciekawy tekst o kosmicznych podróżach. 

Poszerzeniu uległ dział retro, z czego jestem bardzo zadowolony. Jak dobrze wiecie, stare gry to moja słabość, przez co niesamowitą frajdę sprawia mi poznawanie kolejnych tytułów oraz czytanie o tych doskonale znanych. Swoje pięć minut dostało tu kultowe R-Type, wydany na Atari XL/XE rodzimy Inspektor (jak zawsze rewelacyjny tekst Kluski) oraz Amigowe i prześliczne Shadow of the Beast. Możemy też zapoznać się z listą dwudziestu arcyłotrów z gier RPG. Mniam. 

Miało być krótko, wyszło długo. Na tyle, że pod koniec musiałem wręcz ograniczyć się do zwyczajnego spisania zawartości. Mam jednak nadzieję, że powyższe akapity zachęcą (wbrew temu co pisałem na początku) kogoś przynajmniej do przejrzenia magazynu w Empiku. A nuż jednak go zakupi? Osobiście zachęcam, bo za te 14,50 zł mamy okazje przerobić wiele naprawdę wartościowych artykułów o szeroko pojętej kulturze gier wideo, co w dobie powolnej śmierci prasy drukowanej jest nie do przecenienia. Sam odkładam magazyn na półkę i z niecierpliwością oczekuje końcówki stycznia, kiedy to do kiosków i salonów prasowych trafi PIXEL. We mnie ma już stałego czytelnika.

Piotr Wysocki

9 komentarzy:

  1. Wyszło długo, rzeczywiście :) Dostosuje się do Twojej rady. Przeglądnę czaspismo, a jesli zainteresuje mnie tak jak Ciebie, to i pewnie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chujowe pismo. Jebanych złodziejów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie i proszę o więcej. Naprawdę. PSX i CDA zawsze robią swoje wstępniaki, a gdy chciałem zobaczyć zawartość nowego SS musiałem się zadowolić 2 zdjęciami stron. Dramat, dlatego proszę abyś robił podobne rzeczy z magazynem PIXEL, no chyba, że zaczną robić wstępniaki. :) W każdym razie ja jestem bardziej "nowym" graczem - OK to co było, było fajne, ale żyjmy teraźniejszością! I z tego co widziałem nie jestem jedyny, który tak woli, choć i tak pewnie PIXELa ogarnę. A nuż, będzie stał na półce koło mojego PE :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się, choć będzie ciężko, Pixel to miesięcznik, a ja czytam wolno i od deski do deski ;) Aktualnego PSX Extreme dopiero kończę :D

      Usuń
    2. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie zadowolił, by zwykły opis zawartości. :) Ale w końcu to twój blog ;)

      Usuń
  4. Recenzja Dreamfall Chapters napisana przez Micza to piękny pokaz niekompetencji i w pewnej mierze hipokryzji.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Broken Fang why?

    OdpowiedzUsuń