środa, 21 stycznia 2015

Życie i Czasy Stephena Kinga - Lisa Rogak [Recenzja]

Życie i Czasy Stephena Kinga, Lisa Rogak, Albatros, 2014, 400 stron

W końcu jest, chciałoby się rzec, bo na wydanie przez Albatros nieautoryzowanej biografii Stephena Kinga autorstwa Lisy Rogak przyszło nam czekać od chwili pierwszej zapowiedzi kilka długich lat. Warto było jednak uzbroić się w cierpliwość - wbrew moim początkowym obawom o to, że książka okaże się kolejną pseudo biografią w stylu tego, co napisał kiedyś Teodoro Gomez, całość zaskakuje wyłącznie w sposób pozytywny. Zacznijmy jednak od początku. 

A skoro od początku, to od charakteru wydania. Jest to o tyle istotne, że Albatros stanął na wysokości zadania, dostarczając nam rzecz godną dokonań Kinga. Książkę otrzymujemy w twardej oprawie, szytą, o efektownie prezentującym się grzbiecie i wydrukowaną na przyzwoitym, grubym papierze. Znalazła się nawet wkładka ze zdjęciami, choć ich dobór i ilość niespecjalnie oszałamiają. Jakby nie było, naprawdę przyjemnie jest trzymać w swych dłoniach tak wydaną pozycję. Albatros miał nosa, bo Życie i Czasy Stephena Kinga jest bezsprzecznie najlepszą pozycją traktującą o pisarzu, jaką kiedykolwiek wydano w naszym kraju. 

Niech nie zwiedzie Was fakt, że mamy tu do czynienia z biografią stworzoną na zamówienie. Lisa Rogak to prymuska - odrobiła zadanie domowe na piątkę z plusem. Jak sama przyznaje we wstępie, wygrzebała stare, nawet te ciężko dziś dostępne wywiady i artykuły, przeczytała niezliczoną ilość książek i obejrzała niemal wszystkie filmy oparte na prozie Kinga. Przeprowadziła też wiele rozmów z osobami mającymi - kiedyś bądź obecnie - styczność z pisarzem, którym zresztą sam zainteresowany dał zielone światło i ludziska nie musieli obawiać się gniewu, jaki spadnie na nich ze strony Stephena za "obgadywanie" go za jego plecami ;) Jeśli chodzi więc o research i przygotowanie do realizacji oczekującego zadania, lepiej się tego zrobić chyba nie dało. To widać i czuć na każdym kroku. Trzysta sześćdziesiąt stron czystego tekstu pełne jest cytatów i przypisów, z czego te drugie zajmuje okrągłe dwadzieścia stronic (jest jeszcze bibliografia i indeks, za sprawą czego całość zamyka się w okrągłej liczbie czterystu stron). Każdą zawartą w treści informacje można zatem łatwo zweryfikować udając się do jej źródła. To ogromny plus tego wydania. 

Niezwykle cieszy fakt, że Rogak to nie byle autorka z przypadku, która po raz pierwszy sięgnęła po klawiaturę i wystukuje biografię nie mając właściwie pojęcia co robi, dzięki czemu Życie i Czasy Stephena Kinga czyta się płynnie i z ogromnym zainteresowaniem. Jeden z recenzentów stwierdził wręcz, że pod względem emocjonalnym odbierał tę książkę niczym dramat obyczajowy. I coś w tym jest. Sam łapałem się na tym, że - nawet mając świadomość tego, co wydarzy się niebawem - podczas przerzucania kolejnych kartek siedziałem na krawędzi fotela, a chociażby po nadejściu wielkich sukcesów i docenieniu Kinga przez czytelników cieszyłem się wraz z nim jak dziecko. Na pewno ma tu jakieś znaczenie fakt mojego ślepego uwielbienia, jakim darze Króla, ale i tak przyjemnie mnie to zaskoczyło. Jakby nie było, mniej więcej orientowałem się w wydarzeniach z kolejnych etapów kariery pisarza, a jednak w żadnym wypadku nie spowodowało to zmniejszenia zainteresowania przy poznawaniu treści książki. Prawdziwi fanatycy odnajdą w niej zapewne tylko kilka-kilkanaście faktów, o których nie mieli pojęcia, ale dla całej reszty mniej oddanych mu czytelników będzie to przeprawa pełna zaskakujących i zmieniających punkt widzenia zarówno w odniesieniu do Kinga jako człowieka, jak i jego twórczości. Jeśli mowa o tym ostatnim, ostrzec wypada, że osoba nie znająca wszystkich dzieł pisarza natknie się w biografii na kilka spojlerów, zdradzających na przykład zakończenie jakiejś książki (chociażby Cujo) czy innych istotnych dla fabuły rozwiązań (weźmy taki Smętarz dla zwierzaków). Ot, uprzejmnie o tym informuje, żeby potem nie było płaczu ;) Zawsze można celowo pominąć te fragmenty, skupiając się na samym mięchu, obejmującym życie Kinga od dnia jego narodzin po dzieje z końcówki ubiegłego dziesięciolecia. Niełatwe dzieciństwo, dorastanie, pierwsze próby pisarskie, pierwsze sukcesy, powolne zagłębianie się w bagnie uzależnienia od alkoholu i narkotyków, wejście na szczyt popularności, powolne osuwanie się w przepaść, uniknięcie upadku i drugie, trzeźwe już życie, które mogło zostać nagle przerwane za sprawą wypadku, jakiemu King uległ w 1999 roku - wszystko to wraz z cała resztą mniej lub bardziej istotnych wydarzeń oraz całej otoczce tworzy obraz faceta jedynego w swoim rodzaju, a lektura sprawia, że bogatszy o zawartą w niej wiedzę człowiek czuje nieodpartą pokusę ponownego sięgnięcia po wszystko co King napisał. 

Minusy? Na pewno fakt, że w oryginale książka ukazała się w 2008 roku, przez co obejmuje karierę Kinga tylko do tego momentu. Mocno rzuca się też w oczy pośpiech, z jakim zostało napisane ostatnie dwadzieścia czy trzydzieści stron biografii. Autorka zaledwie wylicza tam co bardziej istotne wydarzenia, zupełnie nie poświęcając im należnej uwagi. Jeszcze mocniej uwydatnia to jednak wysoką jakość pozostałej części książka, a więc, jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

W podsumowaniu nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco zachęcić do sięgnięcia po napisaną przez Rogak biografię Stephena Kinga. Jest rewelacyjnie - nomen omen - po Królewsku wydana, dobrze napisana i warta każdej wydanej nań złotówki. Rzecz obowiązkowa w każdej biblioteczce fana pisarza - jeśli się za niego masz, a książki nie kupiłeś(aś), nie przyznawaj się do tego publicznie. Ostrzegałem.


Piotr Wysocki

5 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, źe wkrótce będę miała okazję sięgnąć po tę książkę, jak i również resztę książek Kinga. Trochę odpycha mnie fakt, że tłumacze się nie wyrobili i historia jest "urwana". Jeżeli już poznaję dogłębnie życia jakiejś postaci, to chcę poznać je dokładnie :).
    Drugastronaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, iż nie lubię autora, chętnie dowiedziałbym się co nieco o jego życiu, bo skoro wielbi go tyle osób...

    OdpowiedzUsuń
  3. To dziwne, ale ja nie znam żadnej książki tego autora. A przecież mam tylu znajomych, kochających Jego prozę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i też zachęcam do tej lektury. Nieautoryzowana biografia, ale naprawdę dobrze napisana. :)

    OdpowiedzUsuń