sobota, 2 kwietnia 2016

Bad Trii - Recenzja [ANDROID]

Bad Trii, Lazy Sloth Studio, Android, bezpłatna

Prosta do bólu zębów, początkowo odrzucająca, nieustannie irytująca, ale ostatecznie wciąga jak bagno - tak w kilkunastu słowach mogę opisać grę rodzimego studia Lazy Sloth Games zatytułowaną Bad Trii. Dużo więcej tekstu zresztą tu nie znajdziecie, bo gra oparta jest na jednym schemacie i choćbym nawet bardzo chciał, nie pozwala na stworzenie ciągnącej się jak brazylijska telenowela recenzji.

Hop, siup, trach! W tle wielkanocne jaja, a na łbie pocieszne
uszka - kulek lubi być na czasie.
Bad Trii to produkcja z gatunku określanego mianem "dla masochistów", gdzie giniemy zdecydowanie częściej niż w osławionych tytułach przeznaczonych dla hardkorowców (np. Dark i Demon's Souls). W Bad Trii zderzenie z przeszkodą - tu kolcami - i wynikająca z tego zdarzenia śmierć ma jednak nieco inną wagę. Nie otrzymujemy przecież żadnego wątku fabularnego i nie grindujemy statystyk bohatera - po prostu stukając w ekran podbijamy naszego kulistego bohatera (w lewo lub prawo) i unikamy najeżonych wspomnianymi kolcami platform. Główne wyzwanie to odpowiednie wyczucie czasu. Zbyt pospieszne stuknięcie w ekran skutkuje zazwyczaj porażką, trzeba się więc mieć stale na baczności i nie panikować. To wszystko. Błąd, a o ten przy bardzo wąskich przesmykach nietrudno, powoduje wyzerowanie licznika i jedziemy z koksem od nowa - dopóty, dopóki starczy nam cierpliwości, bo po kilkunastu minutach irytacja zaczyna być nieznośna, a to powoduje pośpiech i tym samym zwiększenie natężenia popełnianych błędów. Błędne koło. Gra wciąga, ale jest chyba nieco zbyt trudna. Wyciągniecie wyniku powyżej 30 punktów to już dla mnie - przeokrutnej ciamajdy - wielkie wyzwanie, a w momencie kiedy udało mi się ich zdobyć 62, ochota na dalszą zabawę nieco zmalała. Po prostu szansę na pobicie tak wyśrubowanego rekordu zdają się niemal nieosiągalne. Nie zmienia to jednak faktu, że raz czy dwa razy na dobę odpalam Bad Trii i na kilka minut daję się porwać tej prostej mechanice. Na swój sposób pozwala ona wyzbyć się skumulowanej wydarzeniami dnia codziennego negatywnej energii, co samo w sobie stanowi niezaprzeczalną zaletę tego niewielkiego kawałka kodu.

Walczyłem o ten wynik jak lew!
Grafika? Prosta, czysto praktyczna, na pierwszy rzut oka wręcz brzydka, ale po dwudziestu minutach przestałem na nią zwracać uwagę. Podobnie jak na przygrywającą w tle muzykę. Ciekawym urozmaiceniem są znajdujące się w niektórych miejscach planszy bonusy, zebranie których zmienia na przykład kolor tła czy bohatera, ale i wywołuje komentarze tego ostatniego. Jak na kolorową kulkę zaskakująco charakterny to gość. Ma chłopak parcie na szkło i potrafi zasunąć fajnym tekstem. Da się go polubić. 

Bad Trii pobierzemy ze sklepu Google Play zupełnie za darmo. Do czego zachęcam, bo to naprawdę (nie)przyjemna rzecz, a bardziej ambitni masochiści zechcą zapewne dostać się na szczyty podzielonego na kilka kategorii rankingu. Ja tam jestem, choć nie na szczycie. Jeśli już się na niego wdrapię, to chyba tylko do tego oznaczonego jako "największa liczba zgonów".

Ocena: warto

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz