niedziela, 11 października 2020

Muzyka, której słucham #1

Ostatnie kilkanaście godzin spędzonych przed komputerem do grania (bo do "pracy" mam laptopa) zajmowała mi - i wciąż zajmuje - epizodyczna przygodówka The Journey Down. Rzecz składa się z trzech części. Dwie już ukończyłem (w kolejno 5 i 6 godzin), a trzecią zacząłem. To bardzo dobra gra, zrealizowana z pasji, co czuć nawet jeśli nie czytało się wywiadu z głównym jej autorem. Ale jest w niej coś jeszcze - znakomity soundtrack! A że dobre gry lubię tak samo jak dobrą muzykę, to bawię się podwójnie pysznie. Oto lista moich ulubionych kawałków z gry. Te z pierwszego i drugiego epizodu stworzył zmarły niestety w 2014 roku Simon D'souza, więc do trzeciej odsłony trzeba było zatrudnić kogoś innego. I przyznać muszę, że wybrany do tej roli  Jamie Salisbury spisał się równie dobrze. Pierwsze pół godziny gry słuchało mi się w każdym razie zaskakująco dobrze. Jeśli nie odrzuca Was jazz/reagge, to zapraszam do odsłuchu.     


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza