piątek, 22 listopada 2013

Afterfall: InSanity - Recenzja [PC]

Afterfall: InSanity, producent: NEG, PC, akcja, cena: 9,99 zł

Afterfall już w fazie produkcji, a dokładniej rzecz biorąc od momentu, gdy zaczęto serwować nam pierwsze materiały promocyjne, zapowiadało się średnio obiecująco. Później było jeszcze gorzej, a ciągle odkładana premiera i turbulencje podczas realizacji projektu spowodowały, że koniec końców nikt jakoś specjalnie nie zdziwił się słabą jakością efektu końcowego. Sam po Afterfall sięgnąłem dopiero niedawno, za sprawą darmowej kopii od CDP.pl.

We wstępie wyraźnie zaznaczyłem słaby odbiór Afterfall przez ogół graczy i krytyków, jak jednak tytuł ten przyjąłem ja sam? Życie nauczyło mnie, że często te wysoko oceniane produkcje przyjmowałem ze wzruszeniem ramion, te nisko zaś potrafiły przyciągnąć mnie do ekranu monitora na kilka przyjemnych godzin. Nie tym razem. Gra jest kiepska, powiedzmy to sobie wprost. O zgrozo, grałem w edycję rozszerzoną, mocno poprawioną względem pierwotnej. Przy takiej ilości niedoróbek aż boję się pomyśleć, jak to wyglądało na samym początku. 

Na screenach grafika prezentuje się
przyzwoicie. W akcji - nieco mniej.
Pod względem rozgrywki Afterfall sprawia wrażenie niepełnosprawnego krewnego Dead Space - podobna mechanika, podobne lokacje - ale każdy głupiec wie, że nawet podrabiać trzeba potrafić. W Afterfall kuleje dosłownie wszystko, począwszy od fabuły, przez koślawą animacje i przerywniki filmowe, po udźwiękowienie, balans rozgrywki i całą masę pomniejszych aspektów. Szczególnie raziły mnie właśnie cut-scenki, sprawiające wrażenie ukończonych tylko w połowie - często brakuje w nich chociażby efektów dźwiękowych, a jeśli już są, to kiepsko podłożone. Ponadto bronie - w teorii znajdziemy ich tu dużo, ja jednak korzystałem z dwóch czy trzech egzemplarzy, całą resztę odrzucając na starcie za sprawą słabej efektywności w walce. Potyczki z przeciwnikami, bez względu na używany właśnie oręż, są anemiczne i nie przynoszące ani odrobiny satysfakcji.

Przez większą część krótkiej (jakieś 6-8 godzin) rozgrywki towarzyszy nam nuda i powtarzalność. Prócz nieciekawego tłuczenia wrogów pojawiają się sporadyczne nieciekawe zagadki. Polski dubbing fatalny, od słuchania dialogów pomiędzy postaciami dosłownie zęby bolą. I tu czuć partactwo - kiepska reżyseria, koszmarny lip-sync... 

W sumie, nawet po update'ach dostałem półprodukt. Odradzam, szkoda czasu.

Ocena: 3/10


Piotr Wysocki

1 komentarz:

  1. generalnie nie pojmuję zachwytu tego typu grami. wole takie, w których trzeba budować strategię by przechytrzyć wroga, a nie chodzić z uzi i wybijać przeciwników.

    OdpowiedzUsuń