czwartek, 21 listopada 2013

Gabriel Knight 2: The Beast Within - Recenzja [PC]

Gabriel Knight 2: The Beast Within, producent: Sierra, PC, cena: ok 20 złotych

Kontynuacja znakomitego Gabriel Knight: The Sins of the Fathers, wydanego w 1993 roku przez Sierre (podobno szykuje się jego remake, a oryginał tłumaczą na nasz język fani - podwójne mniam!).

W odróżnieniu od jedynki, druga część przygód Gabriela zrealizowana jest w bardzo popularnej (choć na krótko) w drugiej połowie lat 90-tych formule gier-filmów, zwanej jako FMV. Żywi aktorzy odgrywali swoje role w studiu nagraniowym (na zielonym tle, tak zwany green-screen), a potem wstawiano ich w wyrenderowane na komputerze tła i animacje. Gry stworzone w tej technologii były częstokroć niemalże pozbawione interaktywności, lecz w przypadku drugiego Gabriela na szczęście nie jest to przerost formy nad treścią i prócz częstego podziwiania filmów z żywymi aktorami, będziemy po prostu grać.

Ależ tu sielsko. To jednak cisza
przed burzą...
Zagadek jest dużo, zarówno tych ekwipunkowych, jak i logicznych. Niektóre bardzo trudne (montowanie nagrania na dyktafonie, o zgrozo, ileż się przy tym wycierpiałem!), ale w większości przypadków satysfakcjonujące. To w końcu Sierra, a ludzie tam pracujący wiedzieli, co oznaczają prawdziwe zagadki.
Historia? Jako Gabriel, a czasem również jego wierna asystentka, Grace, musimy odkryć tajemnice dziwacznych morderstw. Wszystko wskazuje na to, że sprawcą zgonów jest wilk. Ale czy na pewno?
Fabuła robi wrażenie i, jak na grę komputerową, rozpisana jest z niemałym rozmachem (rozdział w operze), wciąga, zawiera w sobie dużo ciekawych scen i dialogów. Gra aktorska dobra, a patrząc na nią przez pryzmat innych produkcji tego typu, wręcz bardzo dobra. Ciekawostka - w obsadzie znalazł się nawet jeden Polak (aktor grający Von Glowera). Sympatyczne.

Grafika na poziomie tej z opisywanej jakiś czas temu Phantasmagorii. Mocno ziarnista, ale zazwyczaj czytelna i nawet na dużym monitorze zbytnio nie odrzuca. A skoro już wspomniałem o Phantasmagorii, warto dodać, że w Gabriel Kinight 2 scen przeznaczonych tylko dla dorosłych odbiorców niemalże nie ma, fani gore nie będą tu mieli czego szukać (no, może poza kilkoma drobnymi wyjątkami) ;-) Całość stosunkowo długa, pozwalająca na 15-20 godzin zabawy. Niestety gra nigdy nie ukazała się oficjalnie w polskiej wersji językowej, jednak nie tak dawno temu na światło dzienne wypłynęło fanowskie tłumaczenie (do pobrania tutaj). Warto kupić, choćby z GOG.com, i zagrać.

Ocena: 8+/10


Piotr Wysocki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz