poniedziałek, 18 listopada 2013

Still Life - Recenzja [PC]

Still Life, producent: Microids, przygodowa, PC, cena: 19,99 zł

Kryminałów w formie gier przygodowych pojawiło się w ostatnich latach bardzo dużo, niewiele jednak potrafi naprawdę przykuć do monitora. Still Life, produkcji ze stajni Microids, która swoją premierę miała już dobry kawałek czasu temu, zdecydowanie się to udaje. Nawet dziś, gdyż moje drugie podejście do rozgrywki (zakończone dobrnięciem do finału) miało miejsce rok temu.

Still Life kupuje mnie przede wszystkim wciągającym, dopracowanym i bardzo dobrze poprowadzonym scenariuszem, którego - i wcale nie przesadzam - nie powstydziłby się żaden porządny film w tym gatunku. Wcielamy się w pracującą dla FBI Victorię McPherson, która rzuca wyzwanie seryjnemu mordercy kobiet parających się najstarszym zawodem świata. Historia rzuca nas ponadto lata wstecz, gdzie jako dziadek Victorii - również detektyw - próbujemy rozwikłać zastanawiająco podobną sprawę morderstw. Autorzy nie szczędzą nam potwornych widoków, a postacie potrafią rzucić soczystym bluzgiem, co bardzo pozytywnie wpływa na mroczny klimat rozgrywki i realizm. Wiadomo nie od dziś, że prawdziwy glina musi od czasu do czasu zakląć, nawet - a może zwłaszcza - jeśli jest kobietą. Still Life jest więc oczywiście przeznaczony tylko dla dojrzałych graczy, młodzież niech wraca do.. Call of Duty :-P 

Grając w Still Life można poczuć
magie Świąt ;-)
Oprawa audiowizualna nie zawodzi, wszystkie tła są ładne, pełne drobnych detali i aż miło popatrzeć sobie na co ciekawsze lokacje. Całe szczęście mamy do czynienia z dwuwymiarową przygodówką point&click, a tego typu oprawa starzeje się dużo wolniej, niż "trzyde". Nasze oczy mają też okazję oglądać często pojawiające się, całkiem ładne i efektownie zmontowane animacji. Dodatkowym smaczkiem jest świetnie zrealizowana pełna polska wersja językowa. Dubbing stoi na naprawdę wysokim poziomie (zawsze znakomity Boberek plus cała masa innych aktorów) i aż chce się go słuchać. 
Zagadki, najistotniejszy w przygodówkach element, są rozmaite. I trudne i łatwe, przy czym mnie nawet za drugim razem zdarzyło się kilka razy na chwilę utknąć. Kilka logicznych zadań jest tu naprawdę wymagająca i osoby nieprzyzwyczajone do gatunku mogą się zniechęcić. Cóż, ostatecznie można sięgnąć po solucję, czego jednak nie poleca, - psuje to frajdę, a i satysfakcji z uporania się z wyjątkowo ciężkim zadaniem brak. Całość spokojnie wystarczy na kilkanaście godzin zabawy, odpowiednio dużo, by nasycić, ale nie znudzić. Takie gry lubię! Idealna propozycja na grudzień - akcja Still Life toczy się bowiem w trakcie Świąt Bożego Narodzenia ;-) 

Ocena: 9/10

Piotr Wysocki

4 komentarze:

  1. a ja rozpoczęłam i nie ukończyłam... słomiany zapał, jak zawsze:) jeszcze kiedyś do niej wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z wysoką oceną. Siłą Still Life jest ciekawa fabuła i żywe, bardzo naturalne postacie. Dialogi nie są ugrzecznione i dzięki temu słucha się ich z przyjemnością. Zagadka z pieczeniem ciasteczek to wielki niewypał (na szczęście w zasadzie jedyny). Wyzwania kulinarne nijak nie pasują do mrocznego kryminału...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku polski dubbing jest najzwyczajniej udany. Brakuje mi dziś w pełni spolonizowanych przygodówek - co w sumie nawet dla mnie samego jest dziwne. Filmy (nawet kreskówki) wolę oglądać w oryginale, a gry, cóż, wręcz przeciwnie :) O tak, ta zagadka z pieczeniem ciastek była przeokrutna. Dwa razy przechodziłem Still Life'a i dwa razy na nią złorzeczyłem ;-)

      Usuń