wtorek, 19 listopada 2013

Teekanne, World of Fruits, Sweet Cherry - Recenzja

Teekanne, World of Fruits, Sweet Cherry, 20 torebek

Kolejna owocowa propozycja od Teekanne, na którą trafiłem w swoim ulubionym (bo najbliższym, a leń jestem) markecie. Recenzja poparta niemal sześćdziesięcioma wypitymi kubkami naparu - taki ze mnie profesjonalista ;-)

Przez pewien czas była to dosłownie moja ulubiona herbata z serii World of Fruits. Była, gdyż taki już jestem, szybko się nudzę. Zdarza się, że na to, co jeszcze miesiąc temu uznawałam za Najlepsze Na Świecie, dziś nie mogę już patrzeć. Ze Sweet Cherry co prawa do tak skrajnej sytuacji nie doszło, uznałem jednak, że warto o tej dziwnej (a może nie?) przypadłości wspomnieć ;-) Dość jednak bezproduktywnego paplania, czas na czyste konkrety.

W składzie herbaty, który jest elegancko wyszczególniony na opakowaniu, znajdziemy standardowe dla Teekanne dodatki (jabłko, owoc dzikiej róży, hibiskus), które - jak twierdzą moje kubki smakowe - doskonale komponują się z wiśniowym aromatem. Herbata Sweet Cherry jest po części kwaskowata, a po części słodka - oczywiście dopóki nie dodajecie do niej cukru. W takim wypadku subtelna dotąd nuta słodyczy przebije się prawdopodobnie na pierwszy plan. Piszę to w trybie przypuszczającym, gdyż osobiście pijam tylko "gorzką" herbatę ;-) 
Czas parzenia. U mnie jest to jakieś 8-10 minut, całość nabiera wtedy odpowiednio silnego aromatu. Nie da się też nie wspomnieć o niesamowicie kuszącym zapachu - domownikom zawsze ślinka cieknie i już z kilku torebek zostałem ograbiony ;-) 

Idealna propozycja dla miłośników intensywnych przeżyć smakowych - mocno owocowy efekt gwarantowany. Myślę, że jeszcze nie raz trafi do mojego koszyka podczas zakupów - może nie dziś i nie jutro, ale po odpoczynku... na pewno. Polecam.

Ocena: 8+/10


Piotr Wysocki

5 komentarzy:

  1. w zeszłym roku obkupiłam się w śliwkową herbatę z lukrecją i cynamonem. zamiast cukru dodaje do niej pół łyżeczki miodu i mam niebo w gębie. polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam "świąteczne" herbaty Teekanne. Ostatnio z herbat owocowych zasmakowałam w tych od Malwy, również w zielonych z dodatkami, chociaż jeśli chodzi o zielone, wolę sypane, niż w torebkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmm... to może być dobre! :D Nie piłam jej jeszcze, ale mam ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że swego czasu piłam herbaty owocowe Teekane gdyż mój mąż tylko owocówki toleruje... ale jakie to były smaki to nie pamiętam :/ Jednym słowem dobre były :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka lat temu namiętnie piłam herbaty owocowe i ... się przepiłam, bo nie mogę na nie patrzeć, dlatego teraz tylko i wyłącznie obstawiam herbatę i kawę w wersji black, no sugar :-)

    OdpowiedzUsuń