wtorek, 18 lutego 2014

ReadWeek #1 - Wstydliwe Podsumowanie [BLOG]


Przystępując do zorganizowanego przez właścicielkę bloga Secret Books wyzwania o nazwie ReadWeek nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, że będzie to najbardziej pracowity tydzień, jaki trafi mi się od kilku ładnych lat. Niestety nie w takiej formie, jak to sobie zaplanowałem, bo zamiast pracować nad kolejnymi książkami, zwyczajnie siedziałem po godzinach w robocie ;-) I teraz aż wstyd mi się przyznawać, ile to zdołałem przez te siedem dni przeczytać. Z tego miejsca obiecuje, że przy kolejnej edycji ReadWeeka (autorka planuje go już na wakacje) nadrobię to wszystko z nawiązką :D

A zatem, oto i wyniki. W przeciągu tych siedmiu dni skończyłem dwie krótkie powieści oraz zacząłem trzecią, nieco obszerniejszą. Pierwsza to "Amsterdam" Iana McEwana, zamykająca się w 224 stronach. Lekturze poświęciłem pierwsze trzy dni wyzwania. Książka dobra, choć wymagająca sporego skupienia, co nie zawsze udawało mi się osiągnąć - zwłaszcza po 4-5 godzinach snu, kiedy wieczorem oczy same się już zamykały ;-) Kolejne trzy dni wyzwania pożarła lektura "Samotnego Mężczyzny" Christophera Isherwooda. I znów, bardzo dobry kawałek literatury, przy której trzeba się jednak skoncentrować. Szlag... Całość zawarta na 190 stronach, co w sumie dało spektakularną sumę 414 stron w 6 dni. Niecałe 70 stron dziennie. Przy moim standardowym tempie nie wygląda to tak źle, zamierzałem jednak grubo przebić setkę, stąd też moje ogólne niezadowolenie ;-) Ostatni dzień wyzwania spędziłem nad zakupioną za dychę "Dziewczyną z muszlą" Tracy Chevalier. I niechże się teraz ktoś zaśmieje, że czytam babską literaturę, to go zdzielę biografią Lovecrafta w łeb (a cegła to nieziemska, ostrzegam) ;-) Książka, póki co, bardzo mi się podoba. Na tyle, że ostatniego dnia wyzwania udało mi się przeczytać jej 93 strony. Łał, nieprawdaż..? Cóż, w rezultacie mój pierwszy ReadWeek kończę z 507 stronami na koncie. Mało. Ale, jak już mówiłem, następnym razem pobiję swój wynik! Na pewno! ;-)

Zapraszam na bloga autorki wyzwania - Secret Books, można się na niego dostać klikając chociażby tutaj, do czego oczywiście gorąco namawiam.

Piotr Wysocki

9 komentarzy:

  1. Dziękuję za wielokrotną reklamę :P
    No i proszę, jak pisałeś o tych nadgodzinach, to myślałam, że serio ze 100 stron przeczytasz :P
    A o "Dziewczynie,,," nic nie powiem bo nie chcę dostać cegłą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdowałem kilkadziesiąt minut czasu przed snem i jakoś to poszło. Będzie co przebijać w następnej edycji, nie ma tego złego... ;)

      Usuń
  2. Żadnej z tych książek nie kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to taka literatura mniej masowa, nie każdemu znana ;)

      Usuń
  3. Wybacz, ale muszę to napisać, nie cierpię wyzwań, ale może to dlatego, że niesubordynowany ze mnie osobnik, a i wolę swobodnie surfować po literaturze :-)

    Wszystkie tytuły, z wyżej wymienionych, mnie interesują, ale chyba najbardziej "Samotny mężczyzna" i "Dziewczyna z muszlą", i nie, nie będę się śmiać, że czytasz babską literaturę, bo książki dzieli się na dobre i złe, a nie na męskie i żeńskie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w tym wypadku miałem pełną swobodę, stąd mój udział - pierwszy, dodajmy! ;)

      Obie książki gorąco polecam, świetna literatura, bez dwóch zdań. O, tu się zgadzamy, niestety nie każdy zdaje sobie z tego sprawę i czasem czuję na sobie czyjś wzrok czytając w autobusie coś, co rzekomo "prawdziwemu facetowi nie przystoi" :-P

      Usuń
  4. Mam podobnie jak Renata Sz. Nie biorę udziału w żadnych wyzwaniach, gdyż nie lubię siebie ograniczać :) Zresztą mam słomiany zapał, więc tym bardziej podziwiam twój wynik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałem, akurat w tym wyzwaniu należało czytać co bądź, byle dużo :-D

      Usuń
  5. Ja nie dałabym rady tak czytać, no chyba, że książka niesamowicie mnie by wciągnęła ;) Miałam kilka takoch przypadków, ale tak na prawdę rzadko zamykam się tygodniu z przeczytaniem choćby jednej książki. Zawsze coś zacznę, potem odłożę, zabiorę się za coś innego, co już zaczęłam... Ale szacun dla ciebie, że Tobie się udało ^^ Powodzenia w następnym ReadWeeku ^^

    OdpowiedzUsuń