piątek, 30 maja 2014

Rogi - Joe Hill [Recenzja]

Rogi, Joe Hill, wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 378 stron, średnia nota na Lubimy Czytać: 7,04/10najniższa obecnie cena: 14,90 zł (klik)

Kim jest Joe Hill, wie chyba każdy, kto zna twórczość jego słynnego ojca - wielkiego Stephena Kinga, króla horroru, który, notabene, w ostatnich latach po horror sięga coraz rzadziej. Nie o nim tu jednak, a o Hillu (a tak naprawdę Joe Hillstromie Kingu). Jego Rogi przeczytałem dopiero teraz, przy czym ta rażąca zwłoka nie wzięła się znikąd. Pudełko w kształcie serca, pierwszą powieść Hilla, kupiłem bowiem tuż po premierze i... mocno się zawiodłem.

Dziś nie pamiętam już nawet dlaczego, gdyż sama historia zdążyła w międzyczasie czmychnąć z mojego pustego czerepu, niemniej jednak wspomnienie niesmaku na podniebieniu pozostało wciąż żywe. Stąd też, nie wspominając już o kilku negatywnych opiniach znalezionych w sieci, Rogi na zaszczyt trafienia pod mój dach musiały czekać kilka lat. I, do jasnej ciasnej, strasznie teraz tego żałuję. Bo to znakomita książka jest. Wszyscy, którzy pisali, że to nudne, kiepskie i męczące, powinni się teraz wstydzić, bo ich dobry gust najwyraźniej zapadł na czas lektury w zimowy sen. Hill serwuje nam tu historię mężczyzny o imieniu Ig, który po mocno zakrapianej nocy budzi się kilka godzin później nie tylko z potwornym kacem, ale i rogami na głowie. Co gorsza, nowe nabytki sprawiają, że każda napotkana osoba staje się zaskakująco wylewna i podatna na wpływy Iga, co autorowi dało spore pole do popisu. Ten zaś w pełni je wykorzystał, choć jeśli spodziewacie się w tej chwili prostego horroru, jesteście w ogromnym błędzie. Rogi są bowiem w dużej mierze powieścią... obyczajową. Horror stanowi tu tylko dodatek. Niemal jak u Kinga. Tego lepszego, sprzed lat.
Obok aktualnych wydarzeń (korzystając z nowych możliwości Ig stara się odkryć prawdę odnośnie tożsamości sprawcy śmierci jego dziewczyny) dane jest nam przenieść się w przeszłość, do czasów, gdy bohater dopiero miał poznać swoją przyszłą wielką miłość. Przyznaje, że taka formuła szalenie mi się spodobała i nie jestem w stanie wskazać, która część powieści - ta główna czy retrospektywna - podobała mi się bardziej. Hill z budzącą zazdrość swobodą lawiruje pomiędzy gatunkami, posiadając przy tym dojrzały warsztat i umiejętność tworzenia postaci z krwi i kości. Momenty grozy przeplatają się z tymi budzącymi nostalgię i zadumę, a niewykluczone, że i jakaś łza zakręci się w oku. Przemyślany, świetnie napisany kawał niezwykle wciągającej historii. W sam raz do sięgnięcia przed polską premierą świetnie przyjętego za granicami naszego kraju N0S4A2, ale i ekranizacją Rogów właśnie. Zachęcam.


Piotr Wysocki

4 komentarze:

  1. Moje pierwsze spotkanie z Hillem :) Rogi mi się podobały i zamierzam odświeżyć sobie powieść zanim zjawi się ekranizacja. Jak sam napisałeś, jest to ,,kawał wciągającej historii".

    OdpowiedzUsuń
  2. "Rogi" czytałam już baaardzo dawno i szczerze, to niewiele z niej pamiętam oprócz tego, że byłam mocno zaskoczona (pozytywnie). Nie ma porównania do "Pudełka..."

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko zbiór opowiadań Hilla i tak mnie wynudził, że zraziłam się do jego innej twórczości. Może kiedyś się przełamię i sięgnę po "Rogi", ale na pewno nie w najbliższym czasie...

    OdpowiedzUsuń
  4. książka jak najbardziej w moim guście i z chęcią ją przeczytam, myślę że warto poznać tę historię syna Kinga;)

    OdpowiedzUsuń