poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Kawaii #46

Ukazały się już trzy numery wskrzeszonego magazynu Kawaii. Ja, swoim zwyczajem, bo przecież jest TYLE do przerobienia!, zdążyłem przeczytać dopiero jeden z nich. Dwa kolejne również kupiłem, bo, wodna kurka, 6,99 zł (numer 46 i 47) i 7,99 zł (numer 48) to naprawdę nie jest dużo za sto stron lektury niezłej jakości na niezłym papierze. Kawaii, gdyby kto nie wiedział, to czasopismo dla miłośników mangi, anime i Japonii w ogóle, bo na jego kartach poczytać można również o muzyce, grach czy poznać tamtejsze legendy.
Powrót po piętnastu latach uznaje za udany, choć bez bicia przyznaje, że w tamtych latach nie kupiłem żadnego z wydań, temat mnie po prostu nie interesował, a anime znałem tylko z "bajeczek" na Polonii 1 i kilku tytułów emitowanych na Hyper (np. Arjuna: Córka Ziemi). Wiem jednak, o czym mówię, posiadając kilka archiwalnych wydań magazynu. W pierwszym po przerwie numerze znalazłem dla siebie kilka ciekawych tekstów. Łezka w oku (i to niejedna) zakręciła się podczas lektury materiału o początkach anime na naszym podwórku. I ta ilustracja! :)
Ciekawe są też wspomnienia Mr. Jediego o narodzinach Kawaii.
Albo ghost story o Botan Doro.
Albo strony poświęcone Junji Ito, autorowi mang, który powinien być mi szczególnie bliski, bo lubuje się w różnych odmianach grozy, często psychologicznej. Szczególnie na wyobraźnię zadziałał mi opis historii o tłuszczu. Chcę przeczytać. Nawet szperałem na Allegro i eBay, ale wszystkie tomiki są i drogie i ciężkie do zdobycia. Szkoda.
Dziabnąłem poza tym kilka recenzji anime, choćby nowego Kapitana Tsubasy (must watch!).
Poziom artykułów stoi na dobrym poziomie - zwłaszcza na tle wychodzących obecnie fanzinów (dostępne w Empikach, choć ostatnio nie mogłem ich tam namierzyć).
Niedługo, mam nadzieję, zabiorę się za numer drugi i trzeci i mam nadzieję, że ukażą się kolejne. Bo to naprawdę obiecujący powrót - mnogość tekstów i ich tematyczny rozrzut, fajna strona wizualna, plakaty w bonusie (dwa z nich wiszą w moim pokoju)... warto. 

8 komentarzy: