piątek, 26 czerwca 2015

Konkurs - do zgarnięcia 10 gier na PC!

Cześć, czołem, kluski z rosołem ;) Co powiecie na mały - choć w sumie wcale nie tak mały - konkurs? Do rozdania mamy 10 gier w postaci kluczy, które będzie można aktywować w serwisie GOG.com. Niektóre tytuły są naprawdę świeże, a wszystkie co najmniej bardzo dobre i warte zagrania. Zainteresowani? To czytajcie dalej.

czwartek, 25 czerwca 2015

Znalezione nie kradzione - Stephen King [Recenzja]

Znalezione nie kradzione, Stephen King, Albatros, 2015, 480 stron

Nie da się ukryć, że Znalezione nie kradzione nie było najbardziej oczekiwaną przeze mnie powieścią Kinga wydaną w tym stuleciu. Tradycyjnie jednak na kilka tygodni przed premierą do głosu doszedł czający się w mej łepetynie fanowski bakcyl i czy tego chciałem, czy nie, rozpocząłem odliczanie do chwili pojawienia się książki w oficjalnej sprzedaży. Wielki dzień nadszedł, pachnący farbą drukarską egzemplarz dorwałem, w tydzień przemieliłem i... cóż, czuje się trochę jak człek z rozdwojeniem jaźni, bo to jednocześnie bardzo dobry i bardzo zły King jest.

piątek, 19 czerwca 2015

Teenagent [PC] [Recenzja]

Teenagent, PC, Amiga, 1995, Metropolis, cena: darmowa
Marek Hopper to agent z przypadku. Dosłownie. W jednej chwili wiedzie żywot przeciętnego nastolatka, włócząc się po ulicy i kopiąc puszkę po piwie, w drugiej stoi przed szefem tajnej organizacji o nazwie RBG, który wyznacza go na agenta mającego wyjaśnić tajemnicę znikających z banków gór pieniędzy. Dlaczego akurat Marek? Bo jego nazwisko wybrała na ślepo z książki telefonicznej zatrudniona przez RGB wróżka. Powód dobry jak każdy inny.

czwartek, 18 czerwca 2015

PIXEL #5 - szybki przegląd zawartości

OD kilku miesięcy nie wspominam już na łamach Stacji o Pixelu, choć wcale nie dlatego, że się na nim srogo zawiodłem. Wręcz przeciwnie. Sprawia to jednak, iż w momencie, kiedy skończę czytać aktualne wydanie, jest już nieco za późno, by móc go opisać. Tak też stało się z "piątką". Właśnie ją skończyłem, a do kolejnych 116 stron lektury pozostał niecały tydzień, choć w planach miałem rozdzielanie sobie całej przyjemności w taki sposób, by przerwa pomiędzy zakończeniem czytania piątki a rozpoczęciem szóstki była jeszcze mniejsza. Nie udało się. Bo to tak dobry magazyn jest, że czasem, wbrew składanym samemu sobie obietnicom, po prostu nie można oprzeć się pokusie pochłonięcia kolejnego tekstu.