wtorek, 23 stycznia 2018

Garść świetnych przygodówek za mniej niż 17 zeta! [NIUS]

Wiem, tego bundla można kupić od kilku ładnych dni, ale póki wciąż jest dostępny, to o nim napiszę - za 16,98 zł (przy obecnym kursie dolara) możecie zgarnąć 9 gier, w tym całe mnóstwo dobra dla fanów przygodówek! Sam Silence (z polskim dubbingiem i Bernardem Lewandowskim w roli głównej), Deponia Doomsday i Agatha Christie - The ABC Murders kosztowały mnie swego czasu ponad 200 złotych, a to przecież nie wszystko, bo w pakiecie znajdziemy jeszcze Gabriel Knight: Sins of the Fathers 20th Anniversary Edition (odświeżona wersja jednego z absolutnie NAJLEPSZYCH point klików ever), wciąż całkiem świeże i w cenie Yesterday Origins, drugi rozdział The Journey DownKelvin and the Infamous MachineSuper Turbo Demon Busters!Odysseus Kosmos and his Robot Quest: Adventure Game oraz 66% zniżki na Beholdera i 10 sztuk Galagold, które możemy zużywać na giveaway'e etc. Nie wiem, może się nie znam, ale moim skromnym zdaniem to jeden z MusiszMieć zestawów. Gorąco zachęcam, bo ogromna część z tych gier to nie żadne ściepy, tylko dobre, pełnowymiarowe, wydane w pudełkach produkcje. A że tych nie dostajemy, że to tylko kody Steam? Drobiazg! Ja i tak już nie mam miejsca na kolejne pudełka w pokoju, a nowego Yesterday na przykład nie zdążyłem jeszcze kupić ;) 
Jeśli jesteście zainteresowani, to klikajcie tutaj. Miłej zabawy!

Piotr Wysocki

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Pluk z Blokowczyka / Pluk van de petteflet (2004)


Pluk z Blokowczyka / Pluk van de petteflet / 2004 / Holandia / reż. Ben Sombogaart, Pieter van Rijn / w rolach głównych: Janieck van de Polder, Suzanne Zuiderwijk

Ekranizacja kultowej w Holandii książki dla dzieci autorstwa Annie Schmidt (1911-1995). Popularność twórczości pisarki sprawiła, że w rodzimym kraju nadano jej przydomek królowej literatury dziecięcej. Dość powiedzieć, że sympatycznego rudzielca Pluka zna i darzy sympatią w Holandii niemal każdy niezależnie od ilości wiosen na karku. Przeniesienie książki na ekran musiało być zatem tylko kwestią czasu.

niedziela, 21 stycznia 2018

Akimbo: Kung-Fu Hero [PC]


Jak ciekawie graficznie, prosto i przyjemnie wyglądająca platformówka, myślę sobie, instalując Akimbo: Kung-Fu Hero. Co prawda pamiętam, że naście lat temu odbiłem się od niej po kilkudziesięciu minutach zabawy i przejściu... a może raczej nie przejściu, żadnego etapu. Ale, do diaska, to było kiedyś, nie miałem jeszcze takiego skilla jak dziś, nie? I co? I pstro, bo raz jeszcze zgrzytałem zębami - gra jest naprawdę trudna i miejscami mocno frustrująca. Od jakiegoś czasu trzymam się jednak twardo postanowienia, by kończyć rozpoczętą grę i dopóki się to nie dokona, nie zaczynać kolejnej. I tym samym przez jakieś 20 godzin skaczę, uderzam, siekam, zbieram, no i... ciągle efektownie ginę.

sobota, 20 stycznia 2018

Za moich czasów... #1

Porządkując dziś rozmaite papierzyska i wywalając co się da (z obawy o życie - żeby zrobić miejsce na gry, książki, filmy i albumy muzyczne, które powoli mnie zasypują) trafiłem na taki oto relikt przeszłości. Gry JAVA! Pamiętacie? Bo ja tak. Gazetka ta musi pochodzić z czasów, kiedy do moich łapek trafiła Nokia 3510i, pierwsza komórka należąca tylko i wyłącznie do mnie, a kupiona za kasę, którą dostałem od siostry na osiemnastkę. Skąd takie przypuszczenie? Bo na liście znajduje się pierwsza gra Java, w jaką miałem okazję popykać - Postmania. Takie to biedne było, platformówka rodzimej produkcji, kilka poziomów, piszczące efekty dźwiękowe (jeden ton) i kieprawe sterowanie, ale wtedy, w 2004 roku, zabawę miałem po pachy. I to nic, że wystarczała na godzinkę. Czego można było oczekiwać za 3,66 zł? Większe hiciory kosztowały 10,98 zł, a czasem i ponad (należało wysłać dwa albo i trzy sms-y). Też rozpykiwało się je w kilka godzin, ale nikt nie narzekał. A dziś? Dziś przyjęło się, że za trzy i pół złotego za grę w sklepiku Google należy oczekiwać już czegoś co najmniej konkretnego, a powyżej dyszki mają kosztować tylko Wielkie Tytuły na Kilkadziesiąt Godzin ;-) Trochę przesadzam, ale tylko trochę, bo w erze wszechobecnych free to play, wyprzedaży i gier rozdawanych za darmo nasze podejście do kwestii cen i jakości oferowanych produktów uległy sporym zmianom. Takie mnie naszło spostrzeżenie. Wracam do porządków, a Wy przejrzyjcie sobie w co pocinało się na maleńkich ekranikach komórek (na mojej Nokii był dodatkowo limit objętości, nie więcej niż 64KB (sic!) kilkanaście lat temu. 

Piotr Wysocki