piątek, 28 lutego 2014

Pokuta - Olle Lonnaeus [Recenzja]

Pokuta, Olle Lonnaeus, wydawnictwo: Rea, 380 stron

Każdy zapalony miłośnik kryminałów ma swoich ulubionych autorów. Takich, po których książki sięga na ślepo, nie przeczytawszy nawet jednej opinii w sieci. Ja i owszem, mam. Kto czyta Stacje Sto Słów na bieżąco, ten pewnie wie, o kim dokładnie mówię. Czasem jednak przychodzi taka chwila, że jest się już zmęczonym wciąż tym samym stylem pisania. I co wtedy? Zaczynamy poszukiwać nowych, świeżych (dla nas) twarzy. Między innymi podczas właśnie takiego researchu (nie licząc drobnego faktu, że książka była na wyprzedaży za kilka złotych ;) położyłem swe zawsze nienasycone dłonie na powieść Szwedzkiego debiutanta Olle Lonnaeusa.

czwartek, 27 lutego 2014

Lew Leon [PC] [Recenzja]

Lew Leon, PC, Leryx-Longsoft, platformowa, 1997

Choć dziś słowa dobra i polska użyte w jednym zdaniu opisującym grę komputerową są czymś zwyczajnym, to jeszcze pod koniec zeszłego stulecia stanowiły jedynie wyjątki. Owszem, polskie magazyny dwoiły się i troiły, by w każdej rodzimej produkcji dostrzec jak największą ilość zalet, przymykając jednocześnie oko na ewidentne babole, wszyscy wiedzieliśmy jednak w głębi duszy, iż w porównaniu z zachodnimi tytułami jest - kolokwialnie mówiąc - bieda z nędzą. Od czasu do czasu znajdowali się jednak ci, którzy próbowali coś w tej materii zmienić. W okolicach 1996 roku Leryx-Longsoft postawił sobie ambitne zadanie stworzenia platformówki, którą bez poczucia zażenowania będzie można postawić obok innych pecetowych szlagierów tego gatunku. Zapowiedzi były mocno hurraoptymistyczne i obiecujące, a pierwsze screeny cieszyły wzrok bajecznymi kolorami i światowymi standardami (trzy plany budujące tło - wow!). Trochę wody w Wiśle upłynęło i doczekaliśmy się efektów końcowych w postaci ładnej, po brzegi wypchanej danymi płytki CD z przygodami Lwa Leona. I jak to w końcu jest z tą grą? Dobra czy niedobra?

środa, 26 lutego 2014

Impuls Śmierci - Mark Billingham [Recenzja]

Impuls Śmierci, Mark Billingham, wydawnictwo: Burda Publishing Polska, 412 stron, oprawa twarda

Moja znajomość twórczości Marka Billinghama ograniczała się dotychczas do jednego kryminału z Tomem Thornem w roli głównej. Był to Kokon, którego przyjąłem na siebie z przyjemnością, lecz bez większego entuzjazmu, stwierdzając w finale, że na pewno jeszcze kiedyś zmierzę się z pisarstwem autora. I tak właśnie się stało. 
Okazją ku temu okazała się polska premiera "Impulsu Śmierci", książki będącej połączeniem thrillera z kryminałem, przy czym to drugie przedstawione jest w mocno nieszablonowy sposób, co stanowiło dla mnie niemałe zaskoczenie. Jedno z kilku, przy czym - jak się ostatecznie okazało - były to niespodzianki wyłącznie pozytywne.

wtorek, 25 lutego 2014

Oko Kaina - Patrick Bauwen [Recenzja]

Oko Kaina, Patrick Bauwen, wydawnictwo: Sonia Draga, 440 stron

Nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem filmów i powieści sensacyjnych. Spektakularne sceny pościgów, strzelanin i Jak Największych Wybuchów, które duża część naszego społeczeństwa przyjmuje z wybałuszonymi oczami i przyspieszonym tętnem, we mnie wywołują co najwyżej niepowstrzymane ataki ziewania i bezustanne nerwowe spoglądanie na zegarek. I wcale nie wyolbrzymiam, tak po prostu ze mną jest. A wspominam o tym nie tylko ot tak, by recenzja miała kilobajt tekstu więcej, lecz ze względu na fakt, iż "Oko Kaina" Patricka Bauwena jest w dużym stopniu właśnie takim odpowiednikiem kina akcji, które oglądamy w niedziele przy obiedzie. Trochę dreszczowiec, trochę łubu-dubu, masa tajemnic i końcowy twist, bez którego nie obejdzie się żadne nowoczesne dzieło tego rodzaju. I wiecie co jest przy tym wszystkim najśmieszniejsze? Bawiłem się nieźle!

poniedziałek, 24 lutego 2014

What Remains (2013) [Recenzja]

What Remains, 2013, serial BBC, 4 odcinki

Wprowadzająca się do kamienicy młoda para odnajduje na strychu zmumifikowane ciało jednej z mieszkanek budynku. Dlaczego nikt przez kilka lat nie zauważył i nigdzie nie zgłosił, że kobieta nagle zniknęła? 

niedziela, 23 lutego 2014

Klaps - Christos Tsiolkas [Recenzja]

Klaps, Christos Tsiolkas, wydawnictwo: Replika, 416 stron

Klaps Tsiolkasa miałem okazję czytać już ze dwa lata temu, przez co siłą rzeczy poniższa opinia opierać będzie się na mniej lub bardziej wyblakłych już wspomnieniach i skupiać wyłącznie na najistotniejszych aspektach książki. Skąd w ogóle pomysł, by opisać coś, co przetrawiłem tak dawno temu? Jakość tego czegoś, oczywiście, bo to naprawdę niezła, warta zarekomendowania historia.

sobota, 22 lutego 2014

The Wolf Among Us, Epizod 1: Faith [PC] [Recenzja]

The Wolf Among Us, epizod 1: Faith, producent: Telltale Games, cena: 22,99 Euro

Na premierę pierwszego epizodu nowego produktu ze stajni Telltale Games oczekiwałem właściwie od dnia, w którym usłyszałem o rozpoczęciu nad nim prac. Komiks Fables autorstwa Billa Willinghama - na którego podstawie opiera się historia w grze - nie był mi co prawda znany, jednak dokładniejsze zbadanie tematu upewniło mnie w przekonaniu, że szykuje się produkcja rokująca co najmniej bardzo dobrze. W końcu, po długich miesiącach oczekiwań i tygodniach dzielących mnie od premiery do położenia łapsk na cyfrowym egzemplarzu subskrypcji całego sezonu (dzięki Hunter, dzięki Steam Family Sharing!), udało mi się przysiąść i ukończyć pierwszy epizod The Wolf Among Us. A że miało to miejsce dosłownie przed chwilą, poniższa opinia będzie relacją (chaotyczną, uprzedzam) na gorąco.

piątek, 21 lutego 2014

Samotny Mężczyzna - Christopher Isherwood [Recenzja]

"Samotny Mężczyzna" Isherwooda to jedna z tych książek, które trudno opisać komuś, kto właśnie nakrył nas przy lekturze i rzucił klasycznym "hej, a o czym to?". No właśnie, o czym? O jednym dniu z życia pewnego mężczyzny? O tym jak wstaje z łóżka, je śniadanie, jedzie do pracy, rozmawia z różnymi ludźmi, prowadzi zajęcia, odwiedza znajomych, a przy tym wszystkim cały czas rozmyśla, rozmyśla i jeszcze raz rozmyśla... I tyle? Takie nudy? Nudy, owszem, ale istotne jest to, w jaki sposób te nudy są napisane.

czwartek, 20 lutego 2014

A New Beginning: Odrodzenie [PC] [Recenzja]

A New Beginning: Odrodzenie, producent: Daedalic Entertainment, przygodowa, PC, cena: 29,99 zł

Thriller ekologiczny wprost ze studia Daedalic Entertainment. Czy to mogło nie wypalić? Mogło, zawsze może, tym razem jednak na szczęście efekty końcowe okazały się dla mnie, odbiorcy, w pełni satysfakcjonujące. A przyznam się otwarcie, że przed dwuklikiem w ikonkę uruchamiającą A New Beginning miałem pewne wątpliwości co do tego, czy ta historia mnie kupi. 

środa, 19 lutego 2014

Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy - John Leake [Recenzja]

Pisarz, który nienawidził kobiet. Podwójne życie seryjnego mordercy, John Leake, Wydawnictwo: Znak, 392 strony

Z nie do końca znanych mi przyczyn pierwsze pobieżne spotkanie w księgarni z "Pisarzem, który nienawidził kobiet" zakończyło się tym, że potraktowałem książkę bardziej jak powieść, niż dokument, którym jest w rzeczywistości. Całkiem ciekawe, przemknęło mi przez myśl, a następnie wrzuciłem ją do szufladki w umyśle - tej oznaczonej plakietką "Może Kiedyś", będącej tak przepełnioną, że lada dzień mogę spodziewać się spektakularnej eksplozji, w wyniku której wszystkie tak skrupulatnie składowane tam tytuły pójdą w wieczne zapomnienie ;-) Na szczęście jednak ów nieokreślone kiedyś nastąpiło kilka miesięcy później, gdy wydawnictwo Znak postanowiło wydać książkę w edycji kieszonkowej w cenie zaledwie 15 złotych. Zamówiłem, odebrałem, a kilka dni później w końcu przeczytałem. 

wtorek, 18 lutego 2014

ReadWeek #1 - Wstydliwe Podsumowanie [BLOG]


Przystępując do zorganizowanego przez właścicielkę bloga Secret Books wyzwania o nazwie ReadWeek nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, że będzie to najbardziej pracowity tydzień, jaki trafi mi się od kilku ładnych lat. Niestety nie w takiej formie, jak to sobie zaplanowałem, bo zamiast pracować nad kolejnymi książkami, zwyczajnie siedziałem po godzinach w robocie ;-) I teraz aż wstyd mi się przyznawać, ile to zdołałem przez te siedem dni przeczytać. Z tego miejsca obiecuje, że przy kolejnej edycji ReadWeeka (autorka planuje go już na wakacje) nadrobię to wszystko z nawiązką :D

Ciemne Sekrety - Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt [Recenzja]

Ciemne Sekrety, Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt, wydawnictwo: Czarna Owca, 488 stron

Powieści tworzone w duecie od zawsze budziły we mnie ambiwalentne odczucia. Nie żebym miał z nimi jakieś wyjątkowo złe wspomnienia - ot, zwykłe intuicyjne wrażenie, że gdy jeden pisarz wtrąca się do tego, co robi drugi, w rezultacie nic dobrego wyniknąć nie może. Nawet mój ukochany Stephen King dopuścił się ów czynu wraz z Peterem Straubem i choć obie ich książki posiadam od lat kilku, wciąż wstrzymuje się z lekturą. Wspominam o tym wszystkim nie bez powodu, gdyż nie tak dawno temu to właśnie "Ciemne sekrety" - kryminalna historia spod piór Michaela Hjortha i Hansa Rosenfeldta - sprawiły, że moje uprzedzenia do wspólnego pisania są na najlepszej drodze do wygaśnięcia. Bo to całkiem udana rzecz.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Bad Mojo [PC] [Recenzja]

Bad Mojo, producent: Pulse Entertainment, przygodowa, 1996, PC

Lata 90-te stanowiły złoty okres dla gatunku gier przygodowych. To właśnie ostatnie dziesięciolecie minionego wieku przyniosło największą ilość znakomitych, nierzadko zaskakująco oryginalnych tytułów, które do dziś wspominane są z łezką w oku i tęsknotą za tym, co na pewno nie wróci. Spójrzmy prawdzie w oczy - dzisiejsze przygodówki to zaledwie cień tego, co dostawaliśmy kiedyś. To jeden z powodów, dla którego zamiast wydawać kilkadziesiąt złotych na nowości, wolę wysupłać kilka dolarów, by na GOG czy w innym sklepie oferującym klasyczne produkcję kupić i pobrać na dysk twardy jakiegoś starocia. W wyniku niskiej rozdzielczości gry te są brzydsze, owszem, ale oferują o wiele większą grywalność i dbałość o to, co w gatunku najważniejsze - fabułę, zagadki, profesjonalne udźwiękowienie i przede wszystkim klimat. Bad Mojo nie wpisało się może do kanonu najlepszych przygodówek, ale pod względem pomysłowości gra potrafi zaskoczyć po dziś dzień. Choćby tym, że przez całą rozgrywkę poruszamy się w ciele... karalucha. 

niedziela, 16 lutego 2014

RecForge [Android] [Recenzja]

RecForge Pro, producent: Dje073, Android, cena: 12,71 zł

Zasoby Google Play dosłownie pęcznieją od ilości programów mających zadanie zamienić nasz telefon w pełnowartościowy dyktafon. Większość z nich to jednak większe lub mniejsze śmieci, nie różniące się niemal niczym od wbudowanego w posiadane urządzenie "nagrywacza". W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przetestowałem kilkanaście aplikacji tego typu, z czego zdecydowaną większość prędzej czy później odrzucałem ze względu na rozmaite usterki i niedopatrzenia. Dziś chciałbym Wam przedstawić jedno z moich ostatnich odkryć, aplikację-dyktafon, która na chwilę obecną wydaje mi się najlepsza. Oto i RecForge.

sobota, 15 lutego 2014

4 Elements [Nintendo DS] [Recenzja]

4 Elements, producent: Mastertronic, Nintendo DS, logiczna

W "4 Elements" miałem okazję grać już ponad rok temu na telefonie komórkowym. Zabawa okazała się całkiem przyjemna - tytuł w sam dla odprężenia czy zabicia chwili czasu podczas nudnej, dłużącej się jazdy środkami komunikacji miejskiej. Nie tak dawno temu trafiłem na tę samą grę w wersji na DS-a. Z powodu niejakiej słabości do tego typu produkcji, nie potrafiłem odmówić sobie wydatku rzędu kilkudziesięciu złotych i kilka godzin później "4 Elements" wylądował w czytniku mojej konsoli.

piątek, 14 lutego 2014

Lost Eden [PC] [Recenzja]

Lost Eden, producent: Cryo, 1995, PC

Specjalizujące się w produkcji gier komputerowych Cryo Interactive wspominane jest dziś - zwłaszcza przez miłośników przygodówek - niezwykle ciepło. To spod ich skrzydeł wyszła w końcu znakomita seria Atlantis, której popłuczyny serwowane są nam po dziś dzień, a także dziesiątki innych, często równie popularnych tytułów. Opisać wszystkie byłoby sporym wyzwaniem, skoro jednak rok w rok poznaje coś sygnowanego charakterystycznym logo francuzów z Cryo, to kto wie, być może za kilka lat będę mógł z dumą ogłosić, że zrecenzowałem całą bibliotekę ich gier. Marzenia pozostawmy jednak z boku, a skupmy się na głównym daniu tego tekstu, produkcji zatytułowanej Lost Eden

czwartek, 13 lutego 2014

Sekundę Za Późno - William R. Forstchen [Recenzja]

Sekundę Za Późno, William R. Forstchen, wydawnictwo: Bullet Books, liczba stron: 472

"Sekundę za późno" kupiłem spontaniczne podczas jednego z cotygodniowych rytualnych wypadów do Empiku. Szperając po półkach, sięgając po książki, które zainteresują mnie okładką, tytułem czy autorem, od czasu do czasu trafiam na coś, co za sprawą opisu wydawcy wywoła we mnie taki wybuch euforii, że niewiele myśląc biorę to do rąk i udaję się do kasy. Coś podobnego przydarzyło mi się właśnie przy powieści Williama R. Forstchena. Nagłe poczucie "muszę mieć" i w kilka minut później mój zawsze cienki portfel odchudził się o dodatkowe 35 złotych. Trzeźwy osąd przyszedł dopiero w domu. Spojrzałem na recenzje, z grubsza pozytywne, choć kilka umiarkowanych, kilka dosyć chłodnych, i - co za niespodzianka! - książka trafiła na cały rok na półkę. Postanowiłem po nią sięgnąć dopiero teraz, gdy przechadzając się duchem po jednym sklepie internetowym wpadła mi w oko w cenie 10 złotych. Gdybym się tak nie pospieszył, mógłbym zaoszczędzić ponad dwie dychy, szlag... Westchnąłem w duchu, po czym stwierdziłem, że najwyższa pora się z historią zmierzyć.
 

środa, 12 lutego 2014

Lilly Looking Through [PC] [Recenzja]

Lilly Looking Through, producent: Geeta Games, przygodowa, PC, cena: 9,99$

Niewielkie dzieło niezależnej grupy twórców ukrywających się pod szyldem Geeta Games. Lilly Looking Through, gdyż to właśnie o tym dziele będzie mowa w tym krótkim tekście, to jedno z wielu dzieci, które przyszło na świat dzięki Kickstarterowi. Przy pomocy wsparciu ponad 1600 graczy udało się uzbierać 33,5 tysiąca dolarów - blisko dwukrotnie więcej, niż oczekiwano - dzięki czemu kilka miesięcy później gra pojawiła się w dystrybucji cyfrowej. Kilka tygodni temu miałem okazję przyjrzeć jej się z bliska.

wtorek, 11 lutego 2014

Project Rub [Nintendo DS] [Recenzja]

Project Rub, Nintendo DS, producent: Sega, arcade

Project Rub był jednym z tytułów startowych na Ninetendo DS, stworzonym przede wszystkim z myślą zaprezentowania, co tak naprawdę ten cały Dual Screen potrafi. I jest to, niestety, jednocześnie największa zaleta jak i wada tego tytułu. Zaleta, gdyż doświadczymy tu multum nowatorskich rozwiązań, możliwych tylko na tej konsoli. Wadą zaś jest fakt, że grę można przejść w niecałe 2 godziny... Ałć.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Magiczne Lata - Robert McCammon [Recenzja]

Magiczne Lata, Robert McCammon, wydawnictwo: Papierowy Księżyc, liczna stron: 650

Dostrzegając "Magiczne Lata" na półkach księgarni nie każdy zdaje sobie sprawę, że ta jedna z najgłośniejszych powieści Roberta McCammona miała swoją polską premierę niemalże dwadzieścia lat temu. Przeszła ona jednak wówczas zupełnie bez echa, rozchodząc się zapewne w jakiejś żałosnej liczbie egzemplarzy. Dziś tamto wydanie - noszące tytuł "Chłopięce Lata" (w oryginale Boy's Life) - dostać można za stosunkowo rozsądne pieniądze na serwisach aukcyjnych, warto jednak dorzucić kilkanaście złotych na wspomniane w pierwszym zdaniu wznowienie, którego doczekaliśmy się za sprawą Papierowego Księżyca. Bo jeśli i tym razem autor na naszym rynku nie "zaskoczy", to prawdopodobnie nieprędko znajdzie się kolejne odważne, gotowe ponieść ryzyko wydawnictwo. A szkoda by było, gdyż McCammona jest naprawdę autorem z wyższej ligi. 

Pac-Pix [Nintendo Ds] [Recenzja]

Pac-Pix, Nintendo DS, producent: Namco, zręcznościowa, premiera: 2005

Pac Man to bez wątpienia ikona firmy Namco. Żółta kulka upodobała sobie zwłaszcza konsole, dlatego też nikogo nie zaskoczyło pojawienie się tytułu sygnowanego jej podobizną na Nintendo DS.

niedziela, 9 lutego 2014

Najlepsze Filmy 2013 Roku [Top 10]

A właściwie najlepsze filmy, które obejrzałem w 2013 roku, gdyż nie przy wszystkich widnieje ten właśnie rok produkcji. Należę do grupy widzów z ogromnymi zaległościami - na dziesięć filmów, które koniecznie chcę zobaczyć, udaje mi się obejrzeć w przeciągu kilku miesięcy od ich premiery zaledwie jeden, góra dwa. Stąd też częstokroć dochodzi do sytuacji, gdy do seansu czegoś mocno oczekiwanego przysiadam w chwili, kiedy każdy inny szanujący się kinoman dawno film widział i zdążył o nim zapomnieć (chyba że ów był naprawdę mega udany). Nawet ta lista jest mocno spóźniona - kto o zdrowych zmysłach wyskakuje z takimi zestawieniami w połowie lutego? Cóż, ja, we własnej osobie ;-) Nie przedłużając już - widzę bowiem, że telepie Wami niepewność i ledwo co skrywane emocje - przejdźmy do rzeczy. Oto i ona, lista dziesięciu najlepszych, obejrzanych w zeszłym roku filmów.

sobota, 8 lutego 2014

Wiejskie Życie Nad Morzem [Android] [Recenzja]

Wiejskie Życie Nad Morzem, producent: DianDian Interactive Holding, Android, cena: bezpłatne

Jedna z najbardziej uzależniających bezpłatnych gier na urządzenia przenośne. Niby podobna do innych tego typu, a jednak jest w niej coś świeżego, oryginalnego. Coś, co polubiło już ponad 50 milionów osób na całym świecie. I nie chodzi tu tylko o przyjemność z gry, prostą intuicyjną obsługę, czy fenomenalną wręcz, jak na taką grę grafikę.

piątek, 7 lutego 2014

Maniac Cop 2 (1990) [Recenzja]

Maniac Cop 2, Maniakalny Glina 2, 1990, horror/thriller/akcja, reżyseria: William Lustig

Przy okazji recenzji pierwszego Maniakalnego Gliny stwierdziłem, iż do kontynuacji będę podchodzić z dużym niepokojem. Powody moich lęków były raczej oczywiste - sequely horrorów klasy B niemal zawsze są zwyczajnie słabe, często wręcz nie dające się oglądać przy jednoczesnym zachowaniu zdrowych zmysłów (już wiecie dlaczego jestem taki skrzywiony ;). Co prawda ktoś z Was stwierdził w komentarzach, że druga odsłona "przygód" gliny trupa jest nawet lepsza od pierwszej, ja jednak swoje wiedziałem - będę się męczył. Ostatecznie znów wyszło na to, że jestem głupi i mam uprzedzenia ;)

czwartek, 6 lutego 2014

Age of Warring Empire [Poradnik]

Age of Warring Empire - Poradnik, ANDROID

Zdaje sobie sprawę z tego, że pisanie poradnika do gry Age of Warring Empire jest niczym syzyfowa praca. Gra zmienia się w zasadzie z miesiąca na miesiąc i daje głowę, że za kilka tygodni połowa z tego, co tu napisze będzie już zupełnie nieaktualna. Mimo tego postanowiłem zabrać się do tego tekstu. Powód jest prosty - zapotrzebowanie na takowy. O czym wyraźnie mówią nam statystyki. A zatem, do rzeczy. Opis będzie na bieżąco aktualizowany i zmieniany, tak, by dostosowywać go do wprowadzanych zmian. Mam nadzieję, że poradnik co nieco rozjaśni w głowach tym, którzy czują się grą przytłoczeni.

środa, 5 lutego 2014

Blogerzy Na Celowniku - Melon Dotcom [Inne]

Blogerzy Na Celowniku - Odsłona 1
Witajcie drodzy przybysze! Na Stacji Sto Słów będę prowadził swój prywatny kącik, którego roboczo nazwałem po prostu "Blogerzy Na Celowniku". Niezbyt to wymyślne, stąd też niewykluczone, iż za jakiś czas nazwa ulegnie zmianie. Co tu będę wyprawiał? Recenzował. Nie, nie blogerów, a ich dzieła, czyli same blogi. Zbyt dobrze nie znam tego świata, pozwoliłem więc sobie poprosić Piotrka o spisanie listy blogów, na które mógłbym rzucić okiem. Na początek wybrałem pierwszy z brzegu, kojarzące się z kulinariami dzieło niejakiego Mateusza - Melon Dotcom.

wtorek, 4 lutego 2014

Skąpiradło na zakupach, czyli skorzystałem z wyprzedaży [Blog]

Wspominałem Wam na Facebooku o wyprzedaży, której dopuściło się wydawnictwo Znak. Sam nie miałem zamiaru z niej skorzystać (ćwiczenie silnej woli), cóż jednak z zamiarów wynika, możemy zobaczyć na zdjęciu poniżej.

Touch Detective [Nintendo DS] [Recenzja]

Touch Detective, BeeWorks, Nintendo DS, przygodowa

O tym, że Nintendo DS został jakby stworzony z myślą o klasycznych przygodówkach nie trzeba chyba nikomu mówić. Dwa ekrany, w tym jeden dotykowy, idealnie sprawdzają się w przypadku point & clicków. Historia pokazała, że choć nie doczekaliśmy się oszałamiającej ilości tytułów zaliczanych do tego gatunku, to mimo wszystko należy się cieszyć z tego co jest. Bo w większości przypadków to naprawdę solidne kawałki kodu. Oto jeden z nich, średnio rozpoznawalne, a bardzo wciągające dzieło studia Beeworks zatytułowane Touch Detective.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Promieniowanie jonizujące wśród nas [Inne]

Słowo promieniowanie - bądź też radioaktywność - zazwyczaj kojarzone jest z Czarnobylem, a obecnie, po ostatniej awarii elektrowni w Japonii, również z Fukushimą, mało kto jednak wie, że promieniowanie towarzyszy nam bez przerwy w czasie dnia i bardzo często posiadamy (nie wiedząc nawet o tym) radioaktywne przedmioty w domu. Zacznę jednak od tego, co najważniejsze, czyli promieniowania tła naturalnego, które to towarzyszy nam każdego dnia. Zazwyczaj jest to przeciętnie dawka na poziomie 0,10 µSv/h, nie zagrażająca w ogóle naszemu zdrowiu. Bardziej można to potraktować jako ciekawostkę o której nie każdy wie. 

niedziela, 2 lutego 2014

Prestigio Multipad 7.0 Pro Duo [Recenzja/Test]

Prestigio Multipad 7.0 Pro Duo, cena: około 450 złotych

Od dłuższego czasu Stacja Sto Słów cierpi na chroniczny brak testów sprzętu. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się bliżej urządzeniu Prestigio Multipad Pro Duo - tabletowi cenowo z niższej półki, ale dysponującemu zaskakująco porządnymi bebechami. Jako że w tym samym czasie aż dwie osoby z redakcji położyły łapki na produkcie Prestigio, tekst będzie kolażem ich (to znaczy moich i Karoliny) wrażeń z przeciągu trwających ponad miesiąc wnikliwych testów. A zatem, bez zbędnego gadania, zaczynamy.