wtorek, 29 października 2019

Kaczor Donald #1000


W piątek do kiosków, saloników prasowych, sklepów typu Carrefour, Żabka, Tesco etc. trafił tysięczny (!) numer magazynu Kaczor Donald. I choć nie kupuje go już od lat, to obok takiego wydarzenia nie mogłem przejść obojętnie, w końcu KD to duża część mojego dzieciństwa, niezliczone radosne wspomnienia. Dość powiedzieć, że na każdy numer czekałem z bijącym sercem, a kiedy już mama nabyła go w kiosku i przekazała w me łapki, siadałem i czytałem na jednym oddechu od deski do deski. Co trwało zazwyczaj nie dłużej jak pół godziny :D Dokładane do nakładu gadżety (najpierw kartonowe, później plastikowe) były fajne, nie przeczę, ale to właśnie zawartość pisma interesowała mnie najbardziej. Mniej więcej w 1999 roku zaprzestałem jednak zaglądania do świata kaczek i myszy. Nadeszły czasy fascynacji grami komputerowymi i całe kieszonkowe przeznaczałem na magazyny im poświęcone - dla Kaczora Donalda i spółki nie zostawało w portfelu już nic. Dopiero od niedawna zacząłem na nowo wsiąkać w ten świat. Impulsem był Gigant, którego pewnego dnia podarowała mi siostra wraz ze słowami "zobacz co mam, kiedyś czytałeś". Kiedyś czytałem, przeczytałem i teraz, a jak to się mówi, stara miłość nie rdzewieje :D Znów więc kupuje Giganty, ale też Mamuty, MegaGiga, jestem na bieżąco z albumami Kaczogrodu Carla Barksa, no i mam słynne Życie i Czasy Sknerusa McKwacza. Tylko do samego Kaczora Donalda, miesięcznika już, bo kiedyś był nawet tygodnikiem, nie mogę jakoś powrócić. Kosztuje dyszkę, a komiksów jest 40 stron z małym hakiem, co jakoś nieszczególnie mi się kalkuluje.

środa, 23 października 2019

Nikita: Tajemnica Skarbu Piratów [PC] [RECENZJA]


Po jedenastu latach po premierze dane mi było zagrać w polską platformówkę Nikita: Tajemnica Skarbu Piratów. Będąc w Auchanie jak zawsze skierowałem swe kroki do działu z grami - przeważnie można tam trafić na jakiegoś crapa za grosze, a że crapy kocham, to z lubością je nabywam - gdzie za 3 złote walały się dwie gry z Nikitą w roli głównej. Wspomniany platformer i szalona ścigałka, której żaden internetowy serwis nigdy nie zrecenzował. Wziąłem tylko to pierwsze (widzicie te różowe akcenty na okładce? Paskudztwo) i teraz trochę żałuję, bo w domu spoglądając na screeny nabrałem apetytu i na drugie. Cóż, innym razem ;)

wtorek, 15 października 2019

Marianne (2019) [Netflix] [RECENZJA]



Pisarka poczytnych horrorów zauważa, że jej przerażające historie się urzeczywistniają. Wraca więc do rodzinnego miasteczka, aby zająć się demonami przeszłości, które były jej inspiracją.

czwartek, 10 października 2019

Dziennik - Katherine Mansfield



Od tej niepozornej książeczki kupionej za kilka złotych w antykwariacie rozpoczęła się moja "faza" na twórczość Katherine Mansfield. Faza, która wciąż trwa, bo po Dzienniku, Listach i zbiorze nowel Garden Party mam jeszcze zakupiony i czekający na swoją kolej zbiór Upojenie. Dziennik to właściwie na poły szkicownik - zbiór luźnych wpisów, scenek, przelanych na papier odczuć towarzyszących różnym zdarzeniom i pomysłów na opowiadania - a na poły dziennik, pisany zrywami, przez miesiąc czy kilka każdego roku. Lektura intrygująca, często smutna (autorka zmarła młodo wskutek gruźlicy) choć pełniejsza w odbiorze po uprzednim przeczytaniu nowel i listów. 

wtorek, 8 października 2019

2 Ninjas 1 Cup



Ktoś ukradł kubek równowagi przyrody, a my w roli Ninja z kupą w gaciach (!) dostajemy za zadanie go odzyskać. To platformówka z klozetowym (dosłownie) humorem i hardkorowym poziomem trudności. Dość powiedzieć, że przez niecałe 3 godziny potrzebne do jej ukończenia zginąłem 700 (!!) razy. Dużo tu skakania, trochę rzucania shurikenami i unikania pułapek. Co ciekawe, końcowy boss jest najłatwiejszym etapem w całej grze. Grafika prosta, acz całkiem schludna. Muzyka nie drażni. Na uwagę zasługuje obecność polskiego dubbingu, choć we wszystkie postaci wciela się jedna osoba ;)  Grę kupiłem za 1,80 zł i summa summarum nie żałuję. 

Karta gry na Steam