czwartek, 3 grudnia 2015

Bazar złych snów - Stephen King [Recenzja]

Bazar złych snów, Stephen King, Prószyński i S-ka, 2015

Choć bez chwili wahania zgadzam się z opinią znacznej części czytelników twierdzących, że King w najlepszym wydaniu to ten King, który może w pełni rozwinąć skrzydła, natomiast przy krótkiej formie ciężko mu wzbić się na wyżyny swoich literackich umiejętności, to na najnowszy zbiór opowiadań zatytułowany "Bazar złych snów" czekałem z zaskakującą mnie samego intensywnością. Najwyraźniej po mocno przeciętnych dwóch tomach romansu Kinga z kryminałem potrzebowałem oddechu i okazji do odnalezienia chociażby kilku fragmentów takiego Króla, jakiego pokochałem kilkanaście lat temu. Na blisko siedmiuset stronach jest ku temu aż dwadzieścia okazji. 

wtorek, 1 grudnia 2015

The Cameron Files: Secret at Loch Ness [PC] [Recenzja]

The Cameron Files: Secret at Loch Ness, Galilea, Wanadoo, 2001, PC, przygodowa

Galilea. Kojarzycie tego producenta? Ja nie kojarzyłem, ale po ukończeniu The Cameron Files: Secret at Loch Ness trochę żałuję, że francuska ekipa nie stworzyła większej ilości przygodówek. Bo pomimo faktu, że perypetie tytułowego bohatera nie grzeszą szczególną oryginalnością w niemal żadnym z aspektów produkcji, to oferują kilka godzin naprawdę solidnej i przede wszystkim angażującej rozrywki.

środa, 11 listopada 2015

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins [Recenzja]

Dziewczyna z pociągu, Paula Hawkins, Świat Książki, 328 stron

Czekałem, czekałem i się doczekałem. Dziewczyna z pociągu, chwalona przez samego Stephena Kinga - co była zresztą głównym powodem mojego nią zainteresowania - i rozchodzącą się w niebotycznych ilościach powieść Pauli Hawkins trafiła w końcu do rodzimych księgarni, by prędko opanować również nasze szczyty list sprzedaży. Kurczę, sam dołożyłem do tego cegiełkę, czego dowodem jest ten oto tekst. Czy rzeczywiście warto po książkę sięgnąć? 

niedziela, 1 listopada 2015

Keller - Marcin Jamiołkowski [Recenzja]

Keller, Marcin Jamiołkowski, Czwarta Strona, 416 stron

Spoglądając na okładkę najnowszej powieści Marcina Jamiołkowskiego w zasadzie nie wiedziałem, czego mam się po zawartości jej stron spodziewać. Zdobiący front książki statek kosmiczny mówi wszystko, a jednocześnie nie mówi nic. Ale to space opera, zatem najwyraźniej statek być musi. Zresztą, ani mi się śni narzekać, ilustracja wpada w oko za sprawą unoszących się nad nią retro oparów, przez co połowa mej duszy jest już kupiona na starcie. Drugą przygarnie niebawem treść, choć podchodząc do lektury po pobieżnym zapoznaniu się ze skleconym przez wydawce (?) opisie fabuły (co jest u mnie standardem, jako że te częstokroć za dużo zdradzają) z typową dla siebie przyjemnością rzuciłem się ku nieznanym wodom.

niedziela, 18 października 2015

Morderca bez twarzy - Henning Mankell [Recenzja]

Morderca bez twarzy, Henning Mankell, W.A.B., 352 strony

O twórczości Henninga Mankella wiem sporo, choć przez kilka lat ograniczałem się do zbierania jego powieści, które obecnie zajmują już blisko połowę jednej z półek w mojej biblioteczce. Zapoznając się z dziesiątkami pozytywnych recenzji jego twórczości w sieci i prasie słusznie zakładałem, że kryminalne historie z Kurtem Wallanderem na czele nie mają prawa mnie rozczarować. Słusznie, bo nie rozczarowały. Pierwszy tom długiego cyklu to naprawdę porządny kawał opowieści o poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, kto zabił. I nie tylko na te.

piątek, 16 października 2015

Nieśmiertelni z Meluhy - Amish Tripathi [Recenzja]

Nieśmiertelni z Meluhy, Trylogia Śiwy, Tom 1, Amish Tripathi, Czwarta Strona, 564 strony

Nieśmiertelni z Meluhy, pierwszy tom Trylogii Śiwy, której dochrapaliśmy się na księgarnianych półkach w tłumaczeniu na język polski dzięki wydawnictwu Czwarta Strona, to jedna z tych książek, po której nie spodziewałem się właściwie niczego specjalnego. Ot lektura zaserwowana w ramach oddechu od ambitniejszych kawałków (swoją drogą, coś długo trwa u mnie ten oddech, bo już drugi miesiąc), do przerobienia i natychmiastowego zapomnienia. Coś, co w żadnym razie nie wywoła czytelniczego kaca. A tu niespodzianka - rzecz nawet nie próbuje być ambitna, ale wciąga jak ruchome piaski, wbrew pozorom jest naprawdę dobrze napisana, z bohaterami zżywa się niczym z dobrymi przyjaciółmi już po kilku rozdziałach, a całość nie pozwala o sobie zapomnieć nie tylko podczas przerw w czytaniu, ale również po przewróceniu ostatniej strony. Nazywany "pierwszą gwiazdą indyjskiej literatury popularnej" Amish w pełni zasłużył na to miano.

środa, 14 października 2015

Bazar złych snów - Stephen King / Premiera, Zapowiedź

Bazar złych snów, Stephen King, Prószyński i S-ka, 44 zł

Bazar złych snów, nowy zbiór opowiadań Stephena Kinga, trafi na półki polskich księgarni już 5 listopada - dwa dni po premierze w Stanach Zjednoczonych, a więc znów możemy poczuć się przez rodzimego wydawce odpowiednio dopieszczeni ;) Ostatni raz mieliśmy do czynienia z zebranymi w jednym tomiszczu krótkimi tekstami Kinga w 2008 roku, a więc spory kawał czasu temu. Przyznaje, że z tej przyczyny mam na Bazar złych snów naprawdę spory apetyt.

piątek, 9 października 2015

LG G2 Mini [Recenzja]

LG G2 Mini, LG, 2014, cena: ok. 650 złotych

Po sukcesie flagowego modelu G2 LG postanowiło wydać jego mniejszą wersję, nazwaną po prostu G2 Mini. Sam telefon, wbrew słowa mini w nazwie, trudno zaliczyć do niewielkich gabarytowo. Jego wnętrze uległo jednak wyraźnym zmianom i jest to zupełnie odmienne urządzenie od starszego brata.

środa, 7 października 2015

168 in 1 [Pegasus] [Recenzja]

168 in 1. Kartridż, od którego przygodę z Pegasusem, czyli "oryginalnym" klonem konsoli Nintendo, rozpoczynał chyba każdy, komu ta kultowa konsola wpadła pod telewizor. Mój mocno zużyty (starta naklejka, jak widać obok) egzemplarz przetrwał do dziś, dzięki czemu mógł powstać ten tekst.

wtorek, 6 października 2015

S.Q.U.A.T. - Konrad Kuśmirak [Recenzja]

S.Q.U.A.T., Konrad Kuśmirak, Czwarta Strona, 400 stron
Postapokalipsa w literaturze to temat, który przez całe lata z przeróżnych powodów wciąż mnie omijał. A nie powinien, w końcu kilka lat temu kupiłem bratu Metro 2033 i 2034 i sposobność na zmianę tego stanu rzeczy stoi kilka metrów przed moim nosem. Jak to jednak powiadają mądrzy ludzie - co się odwlecze, to nie uciecze. Kilka dni temu przemaglowałem S.Q.U.A.T., powieść postapo spisaną piórem mieszkańca naszego pięknego kraju, co już samo w sobie wzbudziło we mnie ciekawość.

niedziela, 4 października 2015

Journey of a Roach [PC] [Recenzja]

Journey of a Roach, Koboltgames, CDP.pl, PC

Oto gra, w której wcielamy się w karalucha. Dziwne? Niezupełnie, bo kilkanaście lat temu na podobny pomysł wpadli twórcy znakomitego (i chyba trochę niedocenionego) Bad Mojo, o którym szerzej pisałem tutaj. Tym razem jednak rzecz pozbawiona jest brudu, smrodu i budowanego za pomocą specyficznej oprawy audiowizualnej klimatu wbijającego szpilę niepokoju w psychikę. Koboldgames stawia wszystkie karty na podejście humorystyczne. 

wtorek, 29 września 2015

Kajko i Kokosz w Krainie Borostworów [PC] [Recenzja]

Kajko i Kokosz w Krainie Borostworów, Seven Stars Multimedia, 1995, przygodowa, PC
W Mirmiłowie źle się dzieje. Hegemon i zbójcerze znów knują, tym razem z całkiem skutecznym rezultatem, bo - w wyniku pewnych chytrych działań wroga - woda w będącej głównym źródłem mieszkańców studni zostaje zatruta. Do akcji wkraczają Kajko oraz Kokosz. Próbując odwrócić sytuację udają się do Pani Przyrody, która powinna wiedzieć, co czynić. Przed Wami dzieło spod dłuta Seven Stars Multimedia i Janusza Christy, autora kultowego w Polsce komiksu.

Dieta Zwycięzców - Grzegorz Kożuch, Piotr Machalski [Recenzja]

Dieta Zwycięzców, Grzegorz Kożuch, Piotr Machalski, Koma, 116 stron.
Książka kierowana jest do osób zaczynających swoją przygodę ze sportem, a także do tych, którzy mają większy staż w trenowaniu, a chcieliby wzbogacić swoją wiedzę na temat odżywiania w sporcie i codziennym życiu. Książka składa się z kilku rozdziałów kończących się podsumowaniem, co bardzo ułatwia zapamiętanie przeczytanej przez nas treści. W XXI wieku jesteśmy zasypywani tonami informacji na temat tego, jak być fit, co mamy jeść itd. Książkę wydano w 1995 roku, od jej wydania minęło 20 lat, a jednak wiedza zawarta w niej jest ponadczasowa.

niedziela, 20 września 2015

Poza sezonem - Jorn Lier Horst [Recenzja]

Poza sezonem, Jorn Lier Horst, Smak Słowa, 350 stron
Pochodzący z Norwegii Jorn Lier Horst, były szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, a obecnie pisarz, dał się poznać w zeszłym roku polskim czytelnikom powieścią "Jaskiniowiec". Ciepłe przyjęcie książki skłoniło wydawce (Smak Słowa) do przekładu kolejnych kryminałów autora. W tym roku dostaliśmy "Psy gończe" i "Poza Sezonem". Ten ostatni miałem niedawno okazję przeczytać.

czwartek, 17 września 2015

DigDig - Endless Mine Quest [Android] [Recenzja]

DigDig - Endless Mine Quest, Android, Static Dreams, cena: darmowe

Jeszcze jeden endless runner. Gry tego typu cieszą się na urządzeniach mobilnych zaskakująco dużą popularnością. Dlaczego, nie umiem powiedzieć, mnie bowiem tak skrajnie uproszczona rozgrywka szybko nuży i na krótkie sesje wybieram zazwyczaj nieco bardziej angażujące szare komórki oraz palce tytuły. Pykając jednak w Ego Protocol trafiłem na informacje o nowym dziecku Kieleckiej załogi ze Static Dreams i pod wpływem impulsu postanowiłem sprawdzić, jak też ów kawałek kodu smakuje. Mowa o DigDig - Endless Mine Quest.

czwartek, 3 września 2015

1heart [PC] [Recenzja]

1heart, Chicken in the Corn, przygodowa/HOPA, PC
Przygodówki point'n'click w horrorowym sosie trafiają się na tyle rzadko, bym jako zatwardziały fan grozy w każdej postaci wypatrywał nowych tytułów w tej postaci przynajmniej z zainteresowaniem. O 1heart usłyszałem szerzej dopiero w kontekście zbiórki pieniędzy, z którą autorzy wystartowali na Polak Potrafi, czyli rodzimym Kickstarterze. Prosili o niewiele i cała akcja zakończyła się sukcesem, a gra w jakiś czas później - dłuższy niż zapowiadano - trafiła na rynek. Również w pudełku, co ucieszyło przede wszystkim graczy z żyłką kolekcjonerską. Jak prezentuje się dzieło świeżego studia Chicken in the Corn w praniu?

środa, 2 września 2015

9 Clues: The Secret of Serpent Creek [PC] [Recenzja]

9 Clues: The Secret of Serpent Creek, Tap It Games/Artifex Mundi, HOPA, PC
Po pierwszej i zaskakująco przyjemnej przygodzie z produkcją spod dłuta Artifex Mundi (klik tutaj) obiecałem sobie i Wam, że czym prędzej sięgnę po kolejny tytuł wypełzły z trzewi studia. Trochę to trwało, ale zmotywowany wygraną w konkursie na blogu Sterta Gier, gdzie nagrodą były dwa kody Steam od rzeczonej ekipy, postanowiłem odstresować się przy 9 Clues: The Secret of Serpent Creek. Brzmienie tytułu mocno sugeruje casualowe doznania i okazuje się to... bardzo słusznym przypuszczeniem.

wtorek, 1 września 2015

Zabójcza sprawiedliwość - Ann Leckie [Recenzja]

Zabójcza sprawiedliwość, Ann Leckie, Akurat, 480 stron
Dla Ann Leckie był to debiut marzeń. Zabójcza Sprawiedliwość zgarnęła m.in. Nebule, Hugo czy Nagrodę im. Arthura C. Clarke'a, co natychmiast zwróciło na powieść uwagę szerszej publiczności. A przy okazji sprawiło, że wzrosły stawiane jej wymagania. Sam byłem ciekaw, co z tego wyniknie i czy z zapartym tchem będę wypatrywał kontynuacji cyklu.

sobota, 22 sierpnia 2015

Broken Sword 5: Klątwa Węża [PC] [Recenzja]

Broken Sword 5: Klątwa Węża, PC, Android, iOS, Revolution Software, CDP.pl, przygodowa, 2015, cena: 19,99 zł 
Po dwóch niezłych, acz nie rewelacyjnych odsłonach w trójwymiarze Broken Sword wraca do korzeni, serwując kolejną dawkę przygody w klasycznej oprawie i formie. Hołdujący nowoczesności gracze mogą kręcić nosem, lecz cała reszta (większość fanatyków gatunku?) klaszcze z radości uszami. W tym i ja, który z dwójką starych znajomych spędził kilkanaście godzin. Oto krótki spis wrażeń temu towarzyszących.

piątek, 21 sierpnia 2015

Her Story [PC] [Recenzja]

Her Story, PC, iOS, Sam Barlow, 2015, cena: 5,99 euro 
Przygodówki FMV - czyli te z udziałem sfilmowanych kamerą wideo żywych aktorów - przeżyły swoją chwilę chwały w latach 90-tych ubiegłego wieku. Ceny czytników płyt CD spadły do takiego pułapu, by każdy przeciętny posiadacz komputera mógł sobie na ów rewolucyjny upgrade swej maszyny pozwolić. Wywołało to prawdziwą lawinę tytułów upchanych na absurdalnych koniec końców ilościach krążków. Wśród tych najpotężniejszych objętościowo prym wiodły właśnie gry w konwecji FMV, szokując żądnych wrażeń odbiorców fotorealizmem i rozmachem. Przypomnijmy - były to czasy grafiki 2D, której zmierzch dopiero nadchodził. Niedługo potem nadeszła bowiem era trójwymiaru, pojawił się Quake i cała masa innych rewolucyjnych wizualnie produkcji, a FMV zmarło tak nagle, jak nagle się wyszło na światło dzienne. Choć nie do końca. Od czasu do czasu temat wciąż powracał i powraca po dziś dzień. Jakiś czas temu mieliśmy udane powtórne spotkanie z Texem Murphym, teraz zaś zupełnie niespodziewanie dla mnie pojawiło się Her Story. Gra FMV, którą właściwie trudno nazwać grą.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Braveland [Android] [Recenzja]

Braveland, Android, Windows Phone, iOS, PC, Tortuga Team, cena 7,32 zł (Android)
Brakuje Wam mobilnych strategii turowych w stylu kultowego Heroes of Might and Magic i bezskutecznie szperacie za jakimś jego odpowiednikiem? Możecie ów czynność zarzucić i zakupić Braveland - istnieje duża szansa, że tytuł ten choć w niewielkim stopniu nasyci Wasz głód. 

czwartek, 13 sierpnia 2015

Trylogia Mroczne Materie - Złoty Kompas, Phillip Pullman [Recenzja]

Trylogia Mroczne Materie - Złoty Kompas, Phillip Pullman, Albatros
Choć zarzekałem się kiedyś, że nigdy przenigdy nie sięgnę po literaturę fantasy, to przecież - jak powszechnie wiadomo - tylko krowa nie zmienia zdania. Kupiłem tym samym "Mroczne Materie" Philipa Pullmana, a skusiła mnie do tego przede wszystkim opinia znajomej, acz, przyznaje się bez bicia, równie ważny okazał się fakt, iż wznawiający powieść Albatros wypuścił wszystkie trzy tomy skumulowane w jednej cegle. Oszczędnie i całkiem wygodnie, bo nawet jeśli chętnie całość widziałbym odzianą w twardą oprawę, to blisko tysiącstronicowe tomiszcze przerabia się bez żadnych problemów natury technicznej.

środa, 12 sierpnia 2015

Deponia 2: Chaos on Deponia [PC] [Recenzja]

Chaos on Deponia, Daedalic Entertainment, CDP.pl, przygodowa, PC, cena: 10,99 zł (cała trylogia!)
Kontynuacja Deponii powstać musiała. Pierwsza odsłona perypetii drania Rufusa kończyła się niespodziewanie, pozostawiając rozgrzebane wątki i dziesiątki domagających się w trybie natychmiastowym odpowiedzi pytań, przez co pojawienie się kilka miesięcy później na półkach sklepowych odsłony drugiej było czystą formalnością nawet dla osób niezbyt namiętnie śledzących newsy i recenzje ze świata gier. Jedyne czego oczekiwałem przystępując do zabawy - mając na uwadze stosunkowo krótki czas deweloperki - to więcej tego samego. I tyle właśnie dostałem.

piątek, 7 sierpnia 2015

Nie tylko Wiedźmin: Historia polskich gier komputerowych - Marcin Kosman [Recenzja]

Nie tylko Wiedźmin: Historia polskich gier komputerowych, Marcin Kosman, Open Beta, 400 stron, cena: 39, 90 zł (strona autora), 31,49 zł (empik.com)

Marcin Kosman, znany miłośnikom elektronicznej rozrywki chociażby z miesięcznika PSX Extreme czy serwisu Polygamia, napisał książkę o grach. Polskich grach. Nie tylko Wiedźmin skupia się bowiem wyłącznie na growych dokonaniach z naszego podwórka, będąc tym samym ciekawym uzupełnieniem przeczytanej przeze mnie kilka lat temu publikacji Piotra Mańkowskiego (Cyfrowe Marzenia - jej rozszerzoną edycje możecie kupić obecnie w formie e-booka).

wtorek, 4 sierpnia 2015

Made in Poland - seria gier polskich autorów, dwa nowe tytuły [Niusy]

Czy ktoś na sali zna serię gier Made in Poland od IQ Publishing? Powinniście, w końcu po prawej stronie bloga przez kilka miesięcy znajdowało się promujące ją logo ;) Inicjatywa fajna, bo dająca kopa do sławy rodzimym twórcom gier. Zwłaszcza tym małym i niezależnym studiom, które często nieskutecznie próbują przebić się przez tłum konkurencji na Steamie czy jednym z wielu sklepów oferujących gry w cyfrowej dystrybucji. IQ Publishing wrzuca je w pudełka (a pudełka rządzą, wie o tym każdy, prawda?) sprzedaje w rozsądnej cenie, a jako bonus dorzuca na przykład kolekcjonerską pocztówkę. Do niedawna w serii znaleźć mogliśmy cztery tytuły, a pod koniec lipca zasiliły ją dwie kolejne - Ego Protocol oraz 60 Seconds. Mam je przed sobą i postanowiłem zrobić retro-unboxing. Retro, bo w postaci zdjęć, a nie filmiku na "jutiubie", co jest ostatnio na czasie. Taki stary i zacofany pryk ze mnie ;)

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Sony Xperia Z1 Compact [Recenzja]

Sony Xperia Z1 Compact, recenzja/test
Sony, idąc śladem innych producentów, takich jak Samsung, LG i ich wersje mini flagowych modeli, postanowiło samo wydać swoją mniejszą odsłonę flagowej serii smartfonów Xperia Z, nie idąc przy tym jednak na żadne ustępstwa względem jego większej wersji. Tym samym, pomimo mniejszej obudowy, parametry urządzenia pozostały bez zmian, co jest bardzo pozytywnym zaskoczeniem. 

sobota, 1 sierpnia 2015

Firewatch [Zapowiedź]

Firewatch, Campo Santo, przygodowa / symulacyjna, PC, PS4, premiera: 2015/2016

Na pierwszy rzut oka to jeszcze jeden usypiający co niektórych graczy "symulator chodzenia". Jeśli popatrzymy dłużej, okaże się jednak, że to bardzo intrygujący, pełen ciekawych rozwiązań i dobrze wyglądający.... tak, cóż, wciąż tylko "symulator chodzenia". Czy Firewatch zdoła zatem przyciągnąć do siebie również przeciwników tego rodzaju tytułów? Po cichu liczę, że tak. Pokazany jakiś czas temu fragment rozgrywki wygląda bowiem znakomicie i jest dokładnie tym, czego oczekuje od gier, w których głównym zajęciem jest chodzenie i poznawanie historii, a elementy zręcznościowe i logiczne mniej lub bardziej schodzą na dalszy plan.

piątek, 31 lipca 2015

Bloodline: Uśpione Zło [PC] [Recenzja]

Bloodline: Uśpione Zło, Zima Software, SoftPlanet, 2005, PC

Czeski horror w ujęciu pierwszoosobowej strzelanki to coś, z czym nieczęsto miałem w swoim życiu do czynienia. Zwłaszcza jeśli za produkcje bierze się Zima Software, producent utożsamiany z serią pociesznych przygodówek pod tytułem Polda - w naszym kraju znanej jedynie z odsłony czwartej, wydanej jako Strażnik Czasu. Bloodline: Uśpione Zło zainteresował mnie odpaloną lata temu wersją demonstracyjną, za sprawą której grę kupiłem właściwie w dniu jej polskiej premiery za kilkadziesiąt złociszy, co okazało się bardzo rozsądną kwotą za produkcję tej kategorii.

czwartek, 30 lipca 2015

PIXEL #6 [Omówienie zawartości]

Spracowana załoga Pixela postanowiła nieco odsapnąć od wytężonego stukania w klawiaturę, skutkiem czego w kioskach i salonach prasowych pojawił się łączony numer magazynu (lipiec-sierpień). Szkoda, zwłaszcza że konkurencja nie śpi, choć na otarcie łez czasopismo zostało zafoliowane, a wewnątrz znajdziemy specjalną kartę pozwalającą na wyrwanie trzech pełnych wersji gier (w formie kluczy Steam). Miły gest, zwłaszcza że nie musimy za niego nic z własnej kieszeni dokładać. Jak mawiają - darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.

sobota, 18 lipca 2015

Prince of Persia: Shadow and Flame [Android] [Recenzja]

Prince of Persia: Shadow and Flame, Android, Ubisoft, cena: 14,99 zł

Wypuszczona przy okazji premiery Androida w wersji 4.3 oraz Nexusa 7 Prince of Persia: Shadow and Flame stanowi pokaz możliwości nowej wersji systemu i bebechów rzeczonego sprzętu. Jest zatem ładnie i efekciarsko, ale czy wciągająco? O tym przekonałem się na własnej skórze, a wrażenia spisałem poniżej.

wtorek, 14 lipca 2015

Trouseheart [ANDROID / IOS / WP] [Recenzja]

Trouseheart, 10tons, Android, iOS, Windows Phone,

Trailery gier potrafią być mylące. Oglądając promocyjny filmik Trouseheart przyszło mi na myśl, że oto pojawił się prosty klon Zeldy. A że przygody Linka lubię, a sam materiał wyglądał obiecująco i przyjemnie wizualnie, bez dłuższego namysłu poświęciłem 130 MB przestrzeni pamięci telefonu, po czym wyruszyłem na... cóż, dość nietypową przygodę.

wtorek, 7 lipca 2015

Wyniki konkursu GOG-owego

Dzień dobry! Nadszedł ten moment, czas rozwiązać konkurs. Zgłoszeń nie było jakoś przesadnie dużo, a wiele z nich walczyło albo o Kholat albo o The Wolf Among Us, przez co część z Was niestety nie mogła zgarnąć kodu - nawet jeśli odpowiedź na zadane pytanie mi się podobała (a podobała się). Szkoda, że nie podrzuciliście kilku "zapasowych" tytułów z listy nagród. Wiem, mogłem sam do tego zachęcić - biorę to zatem na siebie. Nie przedłużając (aczkolwiek i tak wiem, że każdy najpierw spojrzał na wyniki poniżej), oto i zwycięzcy.

piątek, 26 czerwca 2015

Konkurs - do zgarnięcia 10 gier na PC!

Cześć, czołem, kluski z rosołem ;) Co powiecie na mały - choć w sumie wcale nie tak mały - konkurs? Do rozdania mamy 10 gier w postaci kluczy, które będzie można aktywować w serwisie GOG.com. Niektóre tytuły są naprawdę świeże, a wszystkie co najmniej bardzo dobre i warte zagrania. Zainteresowani? To czytajcie dalej.

czwartek, 25 czerwca 2015

Znalezione nie kradzione - Stephen King [Recenzja]

Znalezione nie kradzione, Stephen King, Albatros, 2015, 480 stron

Nie da się ukryć, że Znalezione nie kradzione nie było najbardziej oczekiwaną przeze mnie powieścią Kinga wydaną w tym stuleciu. Tradycyjnie jednak na kilka tygodni przed premierą do głosu doszedł czający się w mej łepetynie fanowski bakcyl i czy tego chciałem, czy nie, rozpocząłem odliczanie do chwili pojawienia się książki w oficjalnej sprzedaży. Wielki dzień nadszedł, pachnący farbą drukarską egzemplarz dorwałem, w tydzień przemieliłem i... cóż, czuje się trochę jak człek z rozdwojeniem jaźni, bo to jednocześnie bardzo dobry i bardzo zły King jest.

piątek, 19 czerwca 2015

Teenagent [PC] [Recenzja]

Teenagent, PC, Amiga, 1995, Metropolis, cena: darmowa
Marek Hopper to agent z przypadku. Dosłownie. W jednej chwili wiedzie żywot przeciętnego nastolatka, włócząc się po ulicy i kopiąc puszkę po piwie, w drugiej stoi przed szefem tajnej organizacji o nazwie RBG, który wyznacza go na agenta mającego wyjaśnić tajemnicę znikających z banków gór pieniędzy. Dlaczego akurat Marek? Bo jego nazwisko wybrała na ślepo z książki telefonicznej zatrudniona przez RGB wróżka. Powód dobry jak każdy inny.

czwartek, 18 czerwca 2015

PIXEL #5 - szybki przegląd zawartości

OD kilku miesięcy nie wspominam już na łamach Stacji o Pixelu, choć wcale nie dlatego, że się na nim srogo zawiodłem. Wręcz przeciwnie. Sprawia to jednak, iż w momencie, kiedy skończę czytać aktualne wydanie, jest już nieco za późno, by móc go opisać. Tak też stało się z "piątką". Właśnie ją skończyłem, a do kolejnych 116 stron lektury pozostał niecały tydzień, choć w planach miałem rozdzielanie sobie całej przyjemności w taki sposób, by przerwa pomiędzy zakończeniem czytania piątki a rozpoczęciem szóstki była jeszcze mniejsza. Nie udało się. Bo to tak dobry magazyn jest, że czasem, wbrew składanym samemu sobie obietnicom, po prostu nie można oprzeć się pokusie pochłonięcia kolejnego tekstu.

środa, 27 maja 2015

Hidden Artifacts [ANDROID / IOS] [Recenzja]

Hidden Artifacts, GameHouse, HO, cena: darmowa/makropłatności ;)
Jakiś czas temu zauważyłem, że właściwie każda wizyta w Google Play owocuje u mnie jakimś growym znaleziskiem. Darmowym, żeby nie było, bo tych płatnych mam już tyle, że mógłbym z nimi spędzić kilkanaście kolejnych miesięcy bez wyłączania telefonu (chlip, tylko baterii szkoda). Z tej też przyczyny staram się ograniczać swoje wizyty w sklepiku Google do absolutnego minimum. Bo jak to jest, że mając pod samym nosem ponad trzy setki kupionych, czy też zdobytych z rozmaitych promocji, mniej lub bardziej pożądanych tytułów, kończę odpalając coś darmowego, z mikropłatnościami bądź wyskakującymi zewsząd reklamami? Cholera wie. Mnie nie pytajcie, bo nie znam odpowiedzi. Kilka dni temu, podczas jednego z tych rzadkich (ta, jasne) pobytów w Androidowym supermarkecie zainstalowałem sobie Hidden Artifacts - typowego przedstawiciela gier z pogardzanego przez hardkorowców gatunku hidden object, co już jest zresztą zasygnalizowane samym tytułem.

czwartek, 14 maja 2015

Blair Witch Volume II - The Legend of Coffin Rock [PC] [Recenzja]

Blair Witch Volume II - The Legend of Coffin Rock, PC, Human Head Studios, PC, 2000, wersja językowa: polskie napisy
O pierwszej odsłonie trylogii Blair Witch pisałem na Stacji już jakiś czas temu, o tutaj. Czas na króciutkie omówienie następnego odcinka o podtytule The Legend of Coffin Rock. Króciutkie, bo całość hula na tym samym co ostatnio silniku i powstała w tym samym okresie czasu. Jeśli jesteście więc ciekaw mięska odnoszącego się do spraw technicznych, zachęcam do lektury podlinkowanego wyżej tekstu.

poniedziałek, 11 maja 2015

Kompleks Boga - Piotr Rozmus [Recenzja]

Kompleks Boga, Piotr Rozmus, recenzja, Videograf, 2015, 400 stron, cena: 30,99 zł
Nie istnieją ludzie o krystalicznie czystym sumieniu. Przewinienia niektórych z nich są jednak na tyle poważne, by ktoś mógł zechcieć wymierzyć im karę. Budząc się w ciemnej, zimnej piwnicy, zamknięci jak dzikie zwierzęta w niewielkich klatkach, przekonuje się o tym czwórka zupełnie obcych sobie osób, kobiet i mężczyzn, w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Czym zawinili? Jak mogą odkupić swoje grzechy? Choć tego pierwszego mogą się domyślać, to stojący w kącie piwnicy stół z narzędziami i zwisający z sufitu hak nie pozwalają wierzyć w łatwą i przyjemną odpowiedź na drugie pytanie...

niedziela, 10 maja 2015

Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today [PC] [Recenzja]

Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today, recenzja gry Fictiorama Studios, PC, przygodowa, 2015, cena: 19,99 Euro

Mroczna, dosadna, niepokojąca, krwawa... Czyżby to najdojrzalsza przygodówka w bogatym portfolio Daedalic Entertainment? Niezupełnie, jak się okazuje, gdyż niemiecki producent jest w przypadku Dead Synchronicity: Tomorrow Comes Today jedynie wydawcą, a istnienie gry zawdzięczamy hiszpańskiemu Fictiorama Studios, składającemu się raptem z kilku programistów, którym jakiś czas temu dzięki Kincstarterowi udało się uzbierać 50 tysięcy dolarów (o pięć tysiaków więcej niż się prosili) na sfinalizowanie swojego projektu. I mając na uwadze wysoką jakość efektu końcowego, można być tylko pełnym podziwu dla ogromu pracy, jaką włożyli w swe dzieło. A zatem - czapki z głów, panie i panowie, przed Wami szargająca emocjami przeprawa.

poniedziałek, 4 maja 2015

Pokłosie - antologia w hołdzie Stephenowi Kingowi [Recenzja]

Pokłosie - antologia w hołdzie Stephenowi Kingowi, różni autorzy, GMORK, 358 stron, 2015

Stephen King. Tego faceta zna dziś chyba każdy i to bez względu na to, czy kiedykolwiek przeczytał jakąkolwiek książkę. Choćby z telewizji, bo filmów i seriali, które zaczynają się od wygłoszonego przez lektora "na podstawie powieści/noweli Stephena Kinga" pojawiło się już tyle, że nawet nie sposób tego wszystkiego na szybko zliczyć. A więc i owszem, to pisarz. Poczytny pisarz, dorzućmy. Kojarzony przede wszystkim jako ten, który straszy, choć tak na dobrą sprawę w jego twórczości na pierwszy plan wychodzą często wątki obyczajowe i im pochodne. To jednak łatka, którą w pełni świadomie przyszył sobie lata temu sam King i która - nie oszukujmy się - w dużej mierze przyczyniła się do tego, że dziś kochają go miliony. Ja sam, będąc lata wstecz żądnym krwi i flaków nastolatkiem sięgnąłem po twórczość Stephena właśnie ze względu na obietnice przerażających doświadczeń. Dostałem je, nie przeczę, ale ubrane w coś ambitniejszego, w coś, co poza wywoływaniem nocnych koszmarów zachęcało do rozmaitych refleksji, niesamowicie stymulowało wyobraźnie, a w pewnym stopniu nawet przygotowywało do wejścia w te okrutne, dorosłe życie ;) Kinga pokochałem, śmiało można mnie nazwać fanem, w końcu teraz, po jedenastu latach od tego pierwszego spędzonego z nim sam na sam razu, półki mej biblioteczki obrosły w liczącą sobie grubo ponad pół setki kolekcję książek z jego nazwiskiem na grzbietach. Kiedy więc po raz pierwszy usłyszałem o planowanym wydaniu w druku Pokłosia, antologii made in Poland dedykowanej właśnie Kingowi, radość z samego faktu zaistnienia takiej inicjatywy przemieszała się z wrodzonym sceptycyzmem. Wiecie, autorzy tekstów początkujący, z nazwisk mi obcy (z jednym wyjątkiem), więc w sumie nie wiadomo, czego oczekiwać. Jednak klimatyczna okładka Darka Kocurka (tak, tak, jestem typowym facetem - wzrokowcem) i fakt, że piszący inspirowali się twórczością Kinga, okazały się wystarczającym wabikiem do zanurzenia się w grubo ponad trzystu stronach antologii. Wrażenia z kilku spędzonych z nimi godzin poniżej.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

In Cold Blood [PC] [Recenzja]

In Cold Blood, recenzja gry, Revolution  Software, 2000, LEM, PC

Ekipa z brytyjskiego Revolution Software, będąca rodzicami takich przygodowych hitów jak seria Broken Sword czy przyciągające po dziś dzień cyberpunkowym klimatem i ciekawą fabułą Beneath a Steel Sky (za darmo do pobrania z GOG, o tutaj) stwierdziła na początku obecnego stulecia, że najwyższy czas tchnąć nieco życia w umiłowany przez siebie gatunek. Jakby nie było, to dla nich nie pierwszyzna, w końcu już w wydanym w 1992 roku Lure of the Temptress (do pobrania za darmo i legalnie również na GOG, tutaj) wprowadzili pewną innowację. Mianowany jako Virtual Theatre system wywoływał u gracza wrażenie, iż bohaterowie niezależni tej produkcji to nie tylko pozbawiona życia kupka pikseli, której jedynym celem jest cierpliwe oczekiwanie na protagonistę, by wygłosić swoje kwestię i powrócić do stania jak kołki. Za sprawą kilku sztuczek mieszkańcy Turnvale przechadzali się po okolicy, wykonywali swoje obowiązki, dyskutowali między sobą etc. To robiło wówczas (i wciąż robi, bo innowacja nie do końca się przyjęła) duże wrażenie. Prawdziwy, chciałoby się rzec, żyjący świat na ekranie monitora.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Znalezione nie kradzione - Stephen King - Premiera, Informacje

Znalezione nie kradzione - nowa książka Stephena Kinga pod takim właśnie tytułem ukaże się na naszym rynku już w czerwcu, czas zatem na wpis zbierający do kupy informacje, jakie udało mi się na jej temat zdobyć. 

sobota, 18 kwietnia 2015

Długi kamienny sen - Craig Russell [Recenzja]

Długi kamienny sen, Craig Russell, recenzja książki, W.A.B., kryminał, 416 stron

Tak dawno nie czytałem już żadnego rasowego kryminału, że zdążyłem niemalże zapomnieć, jak bardzo ten gatunek mi odpowiada. A Długi kamienny sen pochodzącego ze Szkocji Craiga Russella to właśnie taka typowa historia o pewnej tajemnicy i próbie jej rozwikłania przez prywatnego detektywa - koniecznie takiego z bagażem doświadczeń, pod których ciężarem nawet najbardziej wytrzymały kręgosłup pękłby z suchym trzaskiem. Wszystko to osadzone w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, co nadaje historii jeszcze bardziej wyczuwalnego staroszkolnego posmaku.

środa, 15 kwietnia 2015

Nikt nie widział, nikt nie słyszał - Małgorzata Warda [Recenzja]

Nikt nie widział, nikt nie słyszał, Małgorzata Warda, Świat Książki, 392 strony

Lena od dwudziestu lat próbuje dojść, gdzie podziewa się jej mała siostrzyczka Sara, która nagle "wyparowała" z podwórka w Gdyni. Co przydarzyło się Agnieszce, młodej Polce z Paryża? Kim jest zalękniona kobieta odnaleziona przez policję na plaży w Łebie? Czy któraś z nich jest zaginioną Sarą?

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Lucius [PC] [Recenzja]

Lucius, recenzja gry, PC, Shiver Games, 2012, polskie napisy

Jak się inspirować, to najlepszymi. Debiutujące studio Shiver Games chciało najwyraźniej zacząć swoją przygodę z grami od mocnego kopnięcia, bo ich Lucius to dziecko z piekła rodem. Dosłownie.

sobota, 11 kwietnia 2015

Najlepsze przygodówki - Moja Dziesiątka [TOP 10]

Od czasu do czasu trafiam w różnych miejscach Internetu na listy najlepszych gier danego rodzaju. Rzecz to niezwykle przydatna podczas wyszukiwania ukrytych pośród przeciętniaków i słabizn perełek, o czym zapewne niejeden z Was się już kiedyś przekonał. Zestawienia te można podzielić - w wielkim uproszczeniu - na dwie kategorie. Pierwsza z nich to tytuły wybrane na podstawie popularności, ilości sprzedanych egzemplarzy, wpływu na rozwój gatunku etc. W drugiej zaś mamy do czynienia z subiektywną listą osoby piszącej, gdzie emocje, nostalgia i osobiste preferencje biorą czasem górę nad rzeczywistą niesamowitą jakością wybranych produkcji. A że Stacja Sto Słów to moje małe prywatne miejsce do dzielenia się z Wami przemyśleniami na tematy wszelakie, poniższy tekst zawierać będzie gry, które w jakimś stopniu zapisały się właśnie w mojej pamięci i które darzę szczególnym sentymentem - czasem być może na przekór opinii krytyków i samych graczy. Dość jednak paplania - do dzieła.

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Alien Incident [PC] [Recenzja]

Alien Incident, recenzja gry, Housemarque, przygodowa, 1996, PC

Są takie gry, które z rozmaitych powodów przez całe lata omijam szerokim łukiem. Nawet jeśli - co zabawne - kiedyś kupiłem je z myślą o natychmiastowym przystąpieniu do konsumpcji. Dziś zdążyły jednak obrosnąć kilkucentymetrową warstwą kurzu, którą pod wpływem nagłego impulsu kilka tygodni temu postanowiłem zdmuchnąć, by w końcu zabrać się za te biedne, pominięte tytuły. Na początek padło na Alien Incident, wydaną w 1996 roku przygodówkę ze stajni Housemarque o dość mylącej, sugerującej produkcję dla małych dzieci okładce. Tak, tak, uderzam do tych duszków ;)

czwartek, 2 kwietnia 2015

„Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych”, czyli nowa książka o grach niebawem w sprzedaży!

Dzień przed pierwszym kwietnia sieć obiegła radosna wieść, iż Marcin Kosman napisał i przymierza się do rychłego wydania swojej książki. O grach, rzecz jasna. Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych, gdyż takie oto miano ów publikacja będzie nosić, prześledzi drogę, jaką rodzimi twórcy rozrywkowego software'u przeszli na przestrzeni ostatnich 30 lat. Zapowiada się to niezwykle smakowicie. Poniżej kilka istotnych faktów.